1 1 1 1 1 Rating 0.00 (0 Votes)

Zakończenie produkcji największego w świecie samolotu pasażerskiego A380 zmartwi miłośników awiacji,

ale pozwoli Airbusowi porzucić pozbawiony perspektyw program i skupić się na lukratywniejszych segmentach produkcji - oceniają eksperci, cytowani przez AFP.

 

 

Airbus A380 zzz.jpg

 

 

Airbus poinformował, że produkcja A380 zakończy się w 2021 roku po zrealizowaniu wszystkich istniejących zamówień. Do tej pory użytkownikom dostarczono 234 egzemplarze.

 

Airbus A380 to dwupokładowy, szerokokadłubowy, czterosilnikowy samolot pasażerski dalekiego zasięgu. W zależności od konfiguracji może zabrać na pokład od ponad 520 do ponad 850 pasażerów. Został zaprojektowany, żeby rzucić wyzwanie legendarnemu Boeingowi 747.

 

Decyzja Aibusa

Stephane Albernhe z firmy doradczej Archery Consulting wskazał, że popyt na A380 już się wyczerpał.

  • Zapowiedzi (linii lotniczych) Emirates, że dokonają rekonfiguracji zamówień, i odwołanie zamówień przez (australijskie towarzystwo) Quantas, ryzyko przyszłych anulowań zamówień przez firmy leasingowe oraz naciski cenowe wywierane na (spółkę matkę British Airways) IAG tylko przyspieszyły tę decyzję - powiedział.
  • Nie jest to zatem żadna niespodzianka, nawet jeśli powoduje powszechny żal, gdyż samolot ten był konstrukcją pionierską, jeśli chodzi o koncepcję i rozwiązania techniczne, ale także faktycznie zrewolucjonizował to, co jest udziałem pasażerów - dodał.

 

Sebastian Zank z agencji badań rynkowych Scope Ratings zaznaczył, że "A380 jest wciąż ulubieńcem pasażerów, lecz prawdziwymi klientami na ten samolot są oczywiście linie lotnicze". W obliczu przeszacowanego popytu na masowe przewozy dalekodystansowe i pojawienia się w niekorzystnym momencie skoku cen ropy rentowność wielkich czterosilnikowców pogorszyła się.

  • Airbusowi trudno było znaleźć nabywców poza towarzystwami, które stały u początku wejścia A380 na rynek - wyjaśnił.

 

Rezygnacja z produkcji A380 "nie powinna zdestabilizować Airbusa, i to z kilku powodów" - uważa Albernhe.

  • Po pierwsze dlatego, że w 2018 roku A380 stanowiły tylko 0,5 procent łącznej liczby zamówionych samolotów - zauważył. Ponadto w przypadku A380 przez cały czas ponoszono dodatkowe koszty projektowe i produkcyjne w celu ulepszania go, a teraz wydatki te znikną. - Jakkolwiek by patrzeć, cały ekosystem był na tę decyzję przygotowany - dodał ekspert.

 

Program A380

Program A380 kosztował Airbusa 18 mld dolarów i od roku 2015 był rentowny, ale w roku ubiegłym koszty znów przewyższyły wpływy. Z wyjątkiem towarzystwa Emirates żaden inny przewoźnik nie okazał zainteresowania proponowaną nową wersją A380Neo z bardziej ekonomicznymi silnikami, na której opracowanie trzeba by było wydać od 2 do 3 mld euro.

  • Obok A380 Airbus ma wiele innych atutów, pozwalających mu na umocnienie własnej pozycji na rynku samolotów z ponad stu miejscami pasażerskimi. Pod koniec 2018 roku jego portfel zamówień opiewał na 7525 maszyn, co przy obecnej wydajności oznacza zapewnienie ciągłości produkcji na najbliższe 9 lat. To rzecz godna uwagi - powiedział Albernhe.
  • Airbus może polegać na swym "lodołamaczu", jakim jest rodzina A320. W 2018 roku przypadło na nią 72 procent łącznej liczby nowo zamówionych samolotów. Z powodzeniem wdrożono także do produkcji (szerokokadłubowy dwusilnikowy odrzutowiec dalekiego zasięgu) A350, który w swej kategorii całkowicie spełnia oczekiwania rynku i powinien przynieść wielki sukces komercyjny - podsumował ekspert.

 

Źródło: PAP