1 1 1 1 1 Rating 0.00 (0 Votes)

Szybowiec rozbił się dziś, 23 sierpnia w godzinach popołudniowych w miejscowości Rąbczyn (woj. wielkopolskie). 38-letni pilot wyszedł z wypadku bez większych obrażeń.


Pilot szybowca wylatywał godziny w celu odświeżenia swojej licencji pilota i prawdopodobnie źle obliczył odległość do lotniska. Awaryjne lądowanie wg pilota najbezpieczniej można było wykonać właśie w tej okolicy, ponieważ pole było zaorane.
"Puchacz" o nr SP-3235 kilkakrotnie odbił się od pola. Lądowanie jednak zakończyło się uderzeniem prawym skrzydłem w drzewo zaś przód szybowca zniszczył betonowy płot. Lewe skrzydło zaś wsunęło się pod koło zaparkowanego auta.

Tadeusz Malarczyk, dyrekto Aeroklubu Ostrowskiego będący jednocześnie członkiem komisji badającej wypadki lotnicze zaznacza, że w tym sezonie to już czwarte awaryjne lądowanie z udziałem szybowców. W żadnym z nich nikt nie ucierpiał. Prawdopodobnie "Zabrakło prądów wznoszących" - mówił po wypadku Tadeusz Malarczyk. Pilot był trzeźwy.
Na miejsce wezwano komisję, która ma wyjaśnić okoliczności zdarzenia. Wstępnie straty wyceniono na 100 tysięcy złotych, jednak szybowiec był ubezpieczony.
JW na podst. wlkp24.info