Zdjęcie dnia

  • Jacek Grześkowiak

    Jacek Grześkowiak

Newsletter

Cotygodniowa porcja informacji lotniczych

JOOMEXT_TERMS

STREFA LOTNICZA

Pogoda

 


Dołącz do nas !

FB TW google-plus-ikona-2012 YT 

 


Czy samochód może latać? Może...

Co chwilę mamy do czynienia z próbami połączenia samochodu i samolotu. Oczyma wyobraźni widzimy obraz przyszłości... gdy do pracy jedziemy-lecimy "samolotochodem". Po raz kolejny odżyła więc propozycja stworzenia samolotu, którym można byłoby się poruszać po drogach, jak samochodem...
(fot. www.terrafuga.com)
W warsztatach Terrafugii, prywatnego przedsiębiorstwa z USA, założonego m.in. przez absolwentów politechniki w Massachusetts powstaje takie cacko. Transition był już przedstawiany na stoisku w Oshkosh. Jednak kilka dni temu, 5 marca naprawdę odbił się od ziemi. Pierwszy jego oblot był niewiele dłuży od lotu maszyny braci Wright – trwał 37 sekund...

Pierwsze próby połączenia samolotu i samochodu podjął Henry Ford, przedstawiając projekt w latach 1920. Próby nie udały się. Konstrukcja została zniszczona w czasie lotu testowego. Pilot zginął. W późniejszych latach stosunkowo często próby połączenia asfaltu i powietrza kończyły się podobnie, śmiercią oblatywacza, którym często był sam konstruktor. Zaledwie na palcach jednej ręki można policzyć pojazdy, które potrafiły jeździć i latać, a dzisiaj uświetniają wystawy muzeów lotnictwa. Jednak obecnie idea ta odżyła, głównie za sprawą nowych materiałów (kompozyty), silników i elektroniki. Zbudowanie sprawnej hybrydy wydaje się bardziej prawdopodobne niż kiedykolwiek. Obecnie w USA nad zagadnieniem tym pracuje kilkanaście zespołów konstruktorskich, opracowując całą gamę pojazdów, od klasycznych samolot-samochodów, przez różne połączenia ze śmigłowcem lub wiatrakowcem, nawet po motocykl, do którego przed startem mocuje się skrzydła i usterzenie.


Źródło: www.terrafuga.com

Roadable Aircraft, często określany też jako "latający samochód", to dwu miejscowy pojazd zaprojektowany i przystosowany do startów i lądowań na wszelkich drogach. Zmiana samolotu w samochód zajmuje pilotowi mniej niż 30 sekund. Historyczny kamień milowy dla lotnictwa oraz lotów nastąpi po sześciu miesiącach statycznych, drogowych testów. Transition może poruszać się do 450 mil z prędkością ponad 115 m/h, może poruszać się na autostradach, na drogach, mieści się w standardowym gospodarstwie domowym oraz garażu. Pojazd ma napęd na koła przednie na drogach i śmigła do lotu. Oba tryby są zasilane benzyną bezołowiową z tradycyjnej stacji benzynowej.
- Jest to przełomowa zmiana w świecie motoryzacji. Podróże teraz staną się połączeniem bezproblemowego, zintegrowanego doświadczenia lotniczego - mówi Carl Dietrich, CEO Terrafugia.
W założeniu pojazd ma być trzymany w przydomowym garażu. Właściciel może się nim udać na najbliższe lotnisko...

{youtube}9EW-GVNTpHc{/youtube}
TerrafugiaInc
Pierwszy oblot maszyny - Źródło youtube.com

Podczas swego pierwszego lotu maszyna pilotowana byla przez Phila Meteer, pułkownika, USAFR (Retired). Testowano ją na lotnisku międzynarodowym w Plattsburgh Plattsburgh, NY. Drugi podążający za nim samolot pilotowany był przez Giora Guth.
Transition skategoryzowany został jako lekki samolot sportowy . Każdy kto chciałby nią lecieć musi mieć licencję na lot. Powłoki pojazdu zostaną poddane jeszcze dodatkowym zaawansowanym badaniom.
Według oblatywacza, który testował latający samochód, pojazd zachowuje się w powietrzu stabilnie i łatwo się nim steruje. Równie pozytywne były jego doświadczenia z lądowaniem. Chwalił bardzo dobrą widoczność z kabiny.

Napęd stanowi tłokowy Rotax 912S, jednostka o masie w stanie suchym ok. 60 kg i mocy 100 KM, a więc wystarczająca do zapewnienia Transitionowi prędkości maksymalnej lotu rzędu 160 km/h i zasięgu 850 km (przy zużyciu paliwa samochodowego ok. 10-11 l/h lotu). W odróżnieniu od wielu konstrukcji tego typu, skrzydła będą stanowić integralną część pojazdu. Ich rozłożenie będzie możliwe dzięki systemowi elektryczno-mechanicznemu, a więc bez bezpośredniego udziału kierowcy-pilota. Młodzi konstruktorzy zakładają, że pierwszy lot nowego pojazdu będzie możliwy w 2009, a w ciągu najbliższych miesięcy zakończa budowę demonstratora. Na razie jednak nie udało im się rozwiać wątpliwości sceptyków. O ile możliwe jest zbudowanie latającego samochodu, z czterema kołami, trudno przypuszczać, by mógł on spełnić wszystkie wymogi ruchu drogowego. Co prawda posiada on np. strefy zgniotów, jednak do tej pory nie zbadano odporności na podmuchy boczne, co przy dużym przekroju konstrukcji i masie poniżej 600 kg, może stanowić istotny problem.

Zakład Terrafugia z siedzibą w Woburn, MA, składa się z zespołu wielokrotnie nagradzanych inżynierów, którzy zajmowali się modernizacją samolotów od 2006 roku. Zespół został założony przez pięciu pilotów, którzy są absolwentami MIT i obsługiwany przez światowej klasy sieć doradców i inwestorów prywatnych. Misją Terrafugii jest innowacyjne rozszerzenie mobilności i wiedzy na temat innowacyjnych rozwiązań transportowych . "Terrafugia" to z łaciny "ucieczka z kraju". Do widoku publiczności jest dostępna na wystawie w Muzeum Nauki w Bostonie już od 18 marca 2009.

{youtube}e1_WR-V1FhM{/youtube}
TerrafugiaInc
W założeniu pojazd ma być trzymany w przydomowym garażu. Właściciel może się nim udać na najbliższe lotnisko... Źródło youtube.com

Transition to narazie prototyp, liczne problemy konstrukcyjne i prawne, powodują, że trudno liczyć w najbliższym czasie na ewentualną produkcję seryjną. Certyfikowanie maszyny przewidziane jest na 2010.
Według właścicieli Terrafugii (po łacinie słowo to oznacza ucieczkę z ziemi), zostanie teraz zbudowany prototyp modelu produkcyjnego, który wraz z obecnym demonstratorem będzie poddany serii testów certyfikacyjnych. Powinny one zakończyć się w 2010. Rok później mają rozpocząć się dostawy pierwszych hybryd.

Oprac. JW na podst. info producenta www.terrafugia.com