Już na wstępie można napisać, że zapowiedzi i oczekiwania zostały spełnione, a przybyłe na lotnisko rzesze spotterów, miłośników lotnictwa i zwykłych ludzi szukających ciekawej rozrywki nie mogły narzekać na brak atrakcji.

Aerobaltic 2021 01

Zdecydowanie gwiazdą pokazów był zespól akrobacyjny brytyjskich sił powietrznych Red Arrows latający na samolotach Hawk. Pokaz był wykonywany w standardowym składzie dziewięciu maszyn, ale na lotnisku było ich aż jedenaście, bo Brytyjczycy zabrali ze sobą dwa samoloty zapasowe. Dzięki wspaniałej pogodzie widzowie mogli zobaczyć pełen pokaz składający się z dwudziesty czterech figur, a do tego zakończony (w sobotę) wykonaniem przez zespół biało-czerwonej flagi. Flaga na niebie powstała również w niedzielę, ale dopiero przy okazji pożegnalnego przelotu zespołu udającego się na Korsykę. Utworzony w 1965 roku zespół jak zawsze zaprezentował połączenie precyzji i dynamiki wzbudzając zachwyt publiczności.

Aerobaltic 2021 12

Pod względem entuzjazmu wywołanego wśród szerokiej publiczności z Red Arrows konkurować mógł jedynie występ tureckiego F-16 Solo Turk. Nie tylko ze względu na kunszt zaprezentowany przez pilota kapitana Serdara Dogana, notabene występującego w Polsce już trzeci raz, ale również – a może przede wszystkim – ze względu na komentarz zaserwowany przez tureckiego komentatora, który jak mógł starał się prowadzić narrację w języku polskim. Podziw dla precyzji pilotażu i możliwości myśliwca mieszał się z wybuchami śmiechu, gdy komentator starał się opisać, co zaraz będzie się działo w powietrzu. Nie może dziwić, że po takiej mieszance sklep z gadżetami Solo Turka był oblegany.

Aerobaltic 2021 10

Poza tureckim F-16 w powietrzu zaprezentowały się również dwa inne myśliwce: szwedzki JAS 39 Gripen i francuski Rafale. Ten pierwszy latał bardzo solidnie, ale można powiedzieć, że „po szwedzku” – na zimno, pokazowi brakowało jakiegoś pazura mimo że pilot odpalał flary, które jednak na tak jasnym niebie nie były tak efektowne, jak zwykle. Natomiast Szwedzi nadrabiali na wystawie statycznej, gdzie zaprezentowali Gripena D, organizowali konkursy, dzieciom rozdawali cukierki i smycze, a nawet mieli przygotowany specjalny podest do robienie sobie selfie z samolotem.

Rafale latał bardziej agresywnie, wyróżniał się nowym malowaniem okolicznościowym z okazji przekształcenia francuskiego lotnictwa w siły powietrzne i kosmiczne i jak od wielu lat zaprezentował efektowne lądowanie po wykonaniu immelmana. Za to na ziemi Francuzi mieli jedynie niewielki stolik turystyczny z naszywkami i koszulkami, który łatwo można było przegapić pośród tylu innych stoisk.

Aerobaltic 2021 08

Zaskakujący był brak polskiego F-16 Tiger Demo Team, chociaż organizatorzy starali się o jego obecność. W tej sytuacji, ponieważ MiG-i-29 i Su-22 nie wykonują akrobacji na pokazach lotniczych, o mało co na niebie nie zobaczylibyśmy żadnych myśliwców gospodarzy. Niespodziewanie sytuacje uratowała para dyżurna MiG-ów-29, której nie było w programie, a która pojawiła się nad Kosakowem w niedzielę przy okazji wykonywania zadania szkoleniowego. Para smokerów wykonała kilka przelotów, czym wzbudziła zazdrość wśród tych, którzy zdecydowali się być na lotnisku tylko w sobotę. Co ciekawe za sterami jednej z maszyn siedziała kapitan Katarzyna Tomiak-Siemieniewicz, pierwsza Polka, która została pilotem myśliwskim na tym odrzutowcu. Ponadto MiG-29UB i Su-22 były prezentowane na wystawie statycznej.

Aerobaltic 2021 16

Polskie Siły Powietrzne reprezentowane były przez dwa zespoły akrobacyjne: Biało-Czerwone Iskry i Orlik. Dla tego pierwszego był to jeden z ostatnich występów w historii, a dla widzów, jedna z ostatnich okazji zobaczenia Iskier w lotnictwie wojskowym. Legendarne polskie samoloty nie są już wykorzystywane do szkolenia przyszłych pilotów, nieliczne egzemplarze służą teraz wyłącznie do pokazów i podtrzymywania nawyków u instruktorów. Będą latały do wyczerpania resursów, co nastąpi już niedługo, a o ich stanie technicznym świadczy choćby drobny wypadek z piątkowych treningów kiedy to w jednej z Iskier w czasie wykołowywania na pas startowy schowało się przednie koło i samolot uderzył nosem o asfalt. Z tego powodu pokaz wykonywały zaledwie dwie Iskry, podczas gdy w czasach świetności było to nawet dziewięć samolotów.

Aerobaltic 2021 13

 

Wobec zmierzchu Iskier rolę zespołu reprezentacyjnego Sił Powietrznych przejął Orlik występujący w tym roku w składzie pięciu samolotów. Zasiadający za sterami instruktorzy z 42. Bazy Lotnictwa Szkolnego w Radomiu zaprezentowali efektowne loty w ciasnych formacjach przeplatane wstawkami „niestrudzonego solisty”.

Pozostając jeszcze przy wojskowych zespołach akrobacyjnych nie można zapomnieć o fińskim Midnight Hawks latającym na samolotach szkolno-treningowych Hawk – tego samego typu co Red Arrows. Zespół istnieje od 1997 roku, a za sterami samolotów zasiadają instruktorzy z fińskiej akademii sił powietrznych, którzy na co dzień szkolą przyszłych pilotów Hornetów. Finowie wykonują pokaz w ugrupowaniu czterech maszyn i chociaż nie mogą się równać z zespołem latającym czerwonymi samolotami, to ich wiązanka figur była bardzo precyzyjna, a wzrok przyciągał zwłaszcza samolot solisty pomalowany w barwy narodowe Finlandii. Ten sam samolot każdego dnia wykonywał również pokaz solowy.

Aerobaltic 2021 19

Z gości zagranicznych silną reprezentację w postaci trzech śmigłowców przysłali również Czesi. W powietrzu zaprezentowały się ratowniczy W-3A Sokół, szturmowy Mi-24 i transportowy Mi-171. Sokół jest jednym z jedenastu egzemplarzy, które Polska w latach dziewięćdziesiątych wymieniła na dziesięć MiG-ów-29. Każdego dnia dawał dwa pokazy ratownictwa lądowego. O wyjątkowości tego konkretnego egzemplarza świadczy to, że jest to Sokół z największą liczbą wylatanych godzin spośród wszystkich maszyn tego typu na świecie. Ciekawym trickiem prezentowanym przez jego załogę było wznoszenie i obniżanie śmigłowca podczas gdy ratownik pozostawał zaczepiony na linie ciągle na tej samej wysokości. Pilot musiał się idealnie zgrać z szybkością pracy wyciągarki.

Pokaz czeskiego Mi-24 to już klasyka gatunku. Niegdyś mogliśmy często oglądać na pokazach również polskie śmigłowce tego typu, ale tym razem w Gdyni ich nie było. Czesi do tego stopnia wyspecjalizowali się w pokazach Mi-24, że zainwestowali nawet w zasobniki ze środkiem dymotwórczym. Szkoda jedynie, że przysłali maszynę w klasycznym malowaniu, a nie malowaniu specjalnym. Za to mogliśmy oglądać nie tylko samego Mi-24, ale również jego pokaz w parze z Mi-171 – niecodzienna atrakcja.

Aerobaltic 2021 09

Polskie śmigłowce były reprezentowane przez należące do Marynarki Wojennej Anakondę i SH-2 Seasprite. Pokaz Anakondy był dobry aczkolwiek nie aż tak, jak czeskiego Sokoła. Piloci Anakondy w oba dni dali dwa podobne, ale jednak różne pokazy. Ten niedzielny był uzupełniony o manewr podpatrzony u Czechów w dniu poprzednim. SH-2 wykorzystywany do zwalczania okrętów podwodnych zaprezentował się jako maszyna bardzo zwrotna i o dużej mocy jednocześnie dając komentatorom okazję do opowiedzenia czym charakteryzują się śmigłowce pokładowe.

Za gwiazdy tegorocznych pokazów należy z całą pewnością uznać również dwa odrestaurowane myśliwce: Lim-2 i SB Lim-2. Ten pierwszy jest jedynym jednomiejscowym samolotem tego typu latającym w Europie. Lim-2 to nic innego jak licencyjna wersja radzieckiego MiG-a-15 – myśliwca, który zdobył sławę w czasie wojny koreańskiej, jako godny przeciwnik dla amerykańskich F-86 i pogromca B-29. W polskim lotnictwie wojskowym ostatnie egzemplarze zostały wycofane pod koniec lat osiemdziesiątych. Zostały odnowione siłami wielu pasjonatów, którzy znali te maszyny jeszcze z czasów własnej służby wojskowej. Aby samoloty mogły ponownie latać zostały rozebrane do ostatniej śrubki i zbudowane w zasadzie od nowa. Dzięki temu możemy dzisiaj oglądać w powietrzu popisy myśliwców pierwszej generacji. Miłym akcentem był wspólny przelot Lim-ów i XA-41 z niezrównanym Arturem Kielakiem za sterami.

Aerobaltic 2021 18

Na pokazach Lotos Gdynia Aerobaltic obecni byli również Niemcy, którzy – jak to oni na pokazach zagranicznych – samoloty pokazywali jedynie na ziemi. Był to myśliwiec wielozadaniowy Eurofighter oraz morski samolot patrolowy P-3C Orion. Ten drugi był znacznie ciekawszy. Po pierwsze: dlatego, że Luftwaffe oddelegowała na pokazy myśliwiec w klasycznym szarym malowaniu, a nie którymś z malowań specjalnych – choćby tygrysim. A po drugie: dlatego, że Orion jest samolotem znacznie rzadziej spotykanym, a już za kilka lat zostanie zastąpiony przez zamówione już Poseidony i całkowicie zniknie z europejskiego nieba.

Aerobaltic 2021 20

Wojskowym akcentem była jeszcze wystawa sprzętu wojsk lądowych, na której można było zobaczyć, dotknąć czy wejść do środka czołgi Leopard 2, PT-91, armatohaubicę Krab, woź dowodzenia artylerią i wielolufową wyrzutnię rakiet Langusta. Wozy były oblegane zwłaszcza przez młodszą część publiczności, gdyż w odróżnieniu od samolotów ogrodzonych barierkami, z tymi wozami można było się zapoznać osobiście.

Organizatorzy pokazów zapewnili rozrywkę dla całej rodziny ze strefą zabaw Aerolandia, targami lotniczymi czy warsztatami dla dzieci i młodzieży. Dzięki temu nawet goście nie zainteresowani lotnictwem mogli spędzić na lotnisku w Kosakowie bardzo przyjemny dzień.

Organizacja również stała na wysokim poziomie. Kolejne pokazy były realizowane bez opóźnień i w zasadzie zgodnie z kolejnością opublikowaną w programie, co nie zawsze się udaje na pokazach lotniczych. Program lotów był wypełniony od godziny 10 do 17.30 i chociaż niektóre samoloty i śmigłowce występowały w ciągu dnia po dwa razy, nie można było narzekać na nudę. Tym bardziej, że popisom pilotów towarzyszył profesjonalny komentarz Witolda Sokoła – byłego pilota MiG-a-29 i obecnego wykładowcy w Szkole Orląt. Pochwały należą się również za organizację dojazdu darmową komunikacją publiczną. Autobusy jeździły co kilka minut.

Podsumowując to wszystko należy uznać pokazy Lotos Gdynia Aerobaltic za bardzo udaną imprezę. Według informacji organizatorów sprzedano około 40 tysięcy biletów. Rosnące doświadczenie Aeropactu, coraz większy prestiż imprezy (każdy inaczej będzie patrzył na pokazy, na których gościli Red Arrows), bardzo dobra organizacja i przyjazne otoczenie samorządów wróżą świetlaną przeszłość pokazom w Aerobaltic. Jeśli obecne tempo rozwoju zostanie utrzymane, już niedługo może to być impreza porównywalna lub przewyższająca Air Show w Radomiu. I dobrze, w Polsce jest potencjał na przynajmniej dwa jeśli nie trzy duże pokazy lotnicze.

 

Autor:tekstu i zdjęc:

Maciej Hypś