Zdjęcie dnia

  • Jacek Grześkowiak

    Jacek Grześkowiak

Newsletter

Cotygodniowa porcja informacji lotniczych

JOOMEXT_TERMS

Pogoda

 


Dołącz do nas !

FB TW google-plus-ikona-2012 YT 

 


Sir_Keith_Park Keith Park

 

 

Keith Park - urodził się 15 czerwca 1892 r. w Thames (Nowa Zelandia). Swoją życiową przygodę zaczął w wieku 19 lat. Wtedy to otrzymał pracę w Unii Żeglugi Morskiej. Gdy wybuchła I wojna światowa znalazł się w wojsku. Początkowo służył jako artylerzysta w swoje ojczyźnie, a następnie w Egipcie. Z Nowej Zelandii przez pustynie kraju faraonów zawędrował do Gallipoli. Nadal był artylerzystą, tylko że już od września 1915 r. w Artylerii Królewskiej. Podczas walk w Europie (Francja) został ranny w bitwie nad Sommą. Był to przełomowy moment w jego życiu. Decyzją lekarzy nie był zdolny do jazdy konnej, ale się tym nie zrażał. Postanowił, że zostanie lotnikiem. Medycy nie mieli przeciwwskazań, więc latał bojowo jako pilot myśliwski w Royal Flying Corps. Został ranny. Dwukrotnie został też zestrzelony. Na swoim koncie miał 5 pewnych i 14 prawdopodobnych zestrzeleń. Nie rozstał się z lotniczym mundurem. Pozostał w Royal Air Force. Czas jakiś był attache lotniczym w Argentynie. Na rok przed wybuchem II wojny światowej przeszedł do pracy sztabowej. Pracował jako oficer sztabowy marszałka Dowdinga. Razem z nimi i kolegami sztabowcami opracowywał plany użycia Fighter Command.

 

W czasie pamiętnej powietrznej Bitwy o Wielką Brytanię dowodził 11 Grupą Myśliwską. To jego ludziom powierzono do obrony najbardziej narażony na ataki Luftwaffe odcinek nieba nad Wyspą. Lotnicy z grupy dowodzonej przez Park`a bronili również nieba nad stolicą. Ale opinia publiczna nie szczędziła ostrych słów krytyki. Właśnie on odpowiadał za lotnictwo wspierające British Expeditionary Force. Ten operował na Kontynencie. Bliżej chodziło o udział w walkach nad plażami Dunkierki. Wybrani sztabowcy i niektórzy dziennikarze a przez to część Brytyjczyków uważała, że nie zrobił nic dla zmniejszenia strat swoich rodaków w czasie ewakuacji. Odpierał tę krytykę, że mógł poczynić niewiele mając nie do końca przeszkolone załogi. Te, które wyprowadził i sprowadził powinny być przeznaczone do obrony Wyspy Ostatniej Nadziei. Rzecz jasna po odpowiednim przeszkoleniu – podniesieniu umiejętności. Z tych ludzi utworzył 11 Grupę Myśliwską.

 

To na tym blisko 50 letnim wtedy mężczyźnie, zaraz po premierze, spoczywał największy ciężar odpowiedzialności za losy Korony Brytyjskiej. A może nawet Europy. Odpowiadał za umiejętne wykorzystanie lotnictwa. Był wszędzie. Nie dowodził zza biurka w sztabie. Był w bazach i na lotniskach. Zdawał sobie bardzo dobrze sprawę, jaka ciąży na jego barkach odpowiedzialność.

 

Mimo poświęcenia i swojego zaangażowania w to co robił, został odsunięty od dowodzenia w końcowej fazie Bitwy o Wielką Brytanię. Bez wątpienia był tym, który jest we właściwym czasie i w odpowiednim miejscu. W kwietniu 1942 r. znalazł się drugi raz w mundurze w Egipcie. Organizował obronę Delty Nilu. Stąd powołany rozkazem wędrował dalej. Dla „odmiany” służył swoim fachowym doświadczeniem w utworzeniu powietrznego parasola nad niezatapialnym naturalnym lotniskowcem. Takim była Malta. Wyspa stanowiła łakomym kąsek dla Niemców i Włochów mających apetyt na opanowanie wód Morza Śródziemnego. Jak też przejęcia Afryki w swoje władanie.

 

Od lutego 1945 r. dowodził siłami alianckimi w Azji Południowo–Wschodniej. Teatr działań na którym przyszło mu działać, różnił się od tego znanego z Europy i Afryki. Sprostał temu wyzwaniu. Dotrwał do końca wojny. Trzy lata po jej zakończeniu zdjął mundur. Na pewien czas trafił do poznanej wcześniej dyplomacji. Z niej kiedy nadarzyła się okazja mógł wrócić do rodzinnych stron. Skorzystał z niej. Zamieszkał w Auckland i tam zmarł 6 lutego 1975 r.

 

 

Oprac. Konrad Rydołowski

Fot. wikipedia.pl