Zdjęcie dnia

  • Jacek Grześkowiak

    Jacek Grześkowiak

Newsletter

Cotygodniowa porcja informacji lotniczych

JOOMEXT_TERMS

Pogoda

 


Dołącz do nas !

FB TW google-plus-ikona-2012 YT 

 


402px-Bundesarchiv_Bild_183-1985-0529-541_Hugo_Junkers Hugo Junkers

 

Hugo Junkers - urodził się w Niemczech (Nadrenia) w Rheydt 2 lutego 1859 r. Wiedzę z dziedziny aerodynamiki zdobywał na studiach w Charlottenburgu i Aachen. W 1890 r. razem z kolegą utworzył własny ośrodek badawczy. To właśnie w Dessau zajmowali się badaniami nad pracą silników spalinowych. Po trzech latach rezultatem ich pracy był kalorymetr - urządzenie do oznaczania ciepła spalania i wartości opałowej paliw gazowych. Następnie opracowali podgrzewacz do wody. Z jednego i drugiego wynalazku korzystamy do dzisiaj.

 

Z chwilą objęcia w Akwizgranie na tamtejszym uniwersytecie katedry termodynamiki, zainteresował się nowym wynalazkiem, jakim był samolot. Uległ namowom kolegi, którym był Fritz Walther Meissner. To on namówił Junkersa do objęcia stanowiska dyrektora laboratorium mechaniki uniwersytetu. Efektem pracy w nowym miejscu stał się tunel aerodynamiczny. Badał w nim opływ ciała w strumieniu powietrza. Na przeszkodzie kontynuowania dalszych prac badawczych stanął wybuch I wojny światowej.

 

Bundesarchiv_Bild_183-R14718_Dessau_Junkers-Werke

Fabryka Junkersa w Dessau

 

I wojna światowa dla Hugo Junkersa była punktem zwrotnym w jego karierze naukowej. Nie tylko pozostał w Dessau, ale mieszkając tam zadecydował, że będzie się zajmował samolotami. To właśnie mieszkając w tym mieście skonstruował swój pierwszy samolot. Był nim jednopłatowy z górnymi zastrzałami J-1. Przy silniku o mocy 120 KM rozwijał prędkość 170 km/h. Maszyna była wykonana z blachy falistej. Wadą jej była mała manewrowość i niewielka prędkość wznoszenia. To nie mogło za bardzo się podobać przyszłym nabywcom w mundurach wojskowych. Niemniej jednak układ wolnonośny o grubym profilu, pozbawionym tak charakterystycznych u innych żeber i usztywnień wewnątrz, wzbudzał zadowolenie. Podobnie jak pokrycie płata, które zostało rozpięte na siedmiu dźwigarach. Dźwigary były wykonane z rur duralowych połączonych rozpórkami. Właśnie użycie duraluminium okazało się zbawienne dla jego konstrukcji. Użył go z powodzeniem w następnych modelach. J-3 wzbudził już uznanie wojskowych. Podobnie rzecz się miała z dalszymi (J-7, J-9 i J-10). Gdy chodzi o J-9 i J-10 to nie były to maszyny seryjne. Przeznaczone dla armii miały pełnić rolę dwupłatowej maszyny rozpoznawczej.

 

 

 

800px-Junkers_J1

Junkers J-1

 

Koniec wojny nie oznaczał dla Hugo zaprzestania produkcji. Wyczuł nadchodzącą dobrą koniunkturę. Zdawał sobie sprawę z przyszłości samolotu jako środka komunikacji. Począwszy od 1919 r. przystąpił do budowy jednopłata o zamkniętej kabinie pasażerskiej dla pięciu osób. Tak narodził się J-13. W 1920 r. właśnie jego konstrukcja uzyskała rekord wysokości lotu z ośmioma pasażerami na pokładzie.

 

Ograniczony w kraju postanowieniami Traktatu Wersalskiego gdy chodzi o produkcję dla wojska, poświęcił się pracy na rzecz cywili. Postanowił oddać swoim rodakom szybką maszynę. W 1920 r. powstała taka - czterosilnikowy samolot o masie blisko dziesięciu ton. Ale zwycięzcy znad Tamizy i Sekwany okazali się czujni. Gdy konstrukcja była na ukończeniu, zwęszyli pismo nosem. Zdali sobie sprawę z tego, do czego może być wykorzystana. Zakazali więc wszelkich prac nad konstrukcjami lotniczymi pokonanym Niemcom. Nie przewidzieli pomysłowości pewnych inżynierów.

 

Hugo Junkers znalazł sojusznika w Erhardzie Milchu. Obaj panowie utworzyli i powołali do życia spółkę Lloyd – Est. Ta stała się fundamentem dla innej, która zajmowała się pocztą lotniczą. Nomen omen działała w Wolnym Mieście Gdańsku. Tu swobodnie Hugo testował swoje projekty bez ingerowania ze strony Brytyjczyków i Francuzów. Polacy również nie przeszkadzali. Co więcej, sami korzystali z usług firmy pocztowej. Ale także stworzyli własne przedsiębiorstwo lotnicze zajmujące się komunikacją lotniczą.

 

Junkers, nie niepokojony przez nikogo zrealizował G-24. G-24 po rozwiązaniu Lloyd – Est zabierał ośmiu pasażerów i obsługiwał połączenia na krótkich dystansach. Razem z nim przeszedł do nowej firmy Deutsche Lufthansa. Aby nie pozwolić patrzeć sobie na ręce, porozumiał się z neutralną w tych sprawach Szwecją. K-47 powstały w 1931 r, stanowił nic innego jak zakamuflowany wstęp do konstruowanego bombowca. K-47 utrzymany w układzie metalowego jednopłatowca miał być konkurencyjnym dla dwupłatowego Henschla Hs-123. Wojsko miało więc otrzymać samolot szturmowy Ju-87 o stałym podwoziu i tak bardzo znanym charakterystycznym wygięciu skrzydeł. Cztery lata po objęciu władzy w III Rzeszy przez Adolfa Hitlera maszyna weszła na linie produkcyjne.

 

 

StukaRA

Junkers Ju 87 "Stuka"

 

Hugo nie tracił kontaktu z lotnictwem cywilnym. Wiedział że również jemu są potrzebne samoloty. I to podobnie do wojskowych, mające daleki zasięg. Co więcej, nie ograniczał się do tego aby to były konstrukcje zamknięte w tradycyjnych kształtach. Eksperymentował nad budową latającego skrzydła. Latająca nowość zabierała blisko 40 pasażerów. Jak podają znawcy, latała regularnie w Lufthansie od 1932 do 1942 r. Ale zdecydowanie pozostał wierny sprawdzonym kształtom. Stworzył więc Ju-52 i rozwinięcie Ju-52/3m. Rozwinięty nie tylko o silniki Ju-52/3m, wydał bardzo dobrą opinię o swoim konstruktorze w lotnictwie cywilnym i wojskowym jako maszyna pasażerska i transportowa. Korzystali z niego nie tylko Niemcy, ale także inne państwa. Między nimi latał w polskich barwach.

 

Junkers zdawał sobie również sprawę, że nie tylko konstrukcje innych, ale także jego własne będą potrzebowały do lotów większego pułapu. Chociażby dlatego, aby uniknąć trafienia przez obronę przeciwlotniczą czy myśliwce. Potrzeba więc odpowiednich silników do osiągnięcia wyższego pułapu. Opracował w związku z tym odpowiedni silnik Jumo-210. Zastąpił go wkrótce Ju-211 o mocy 1600 KM. Gdy ten okazał się niewystarczający, znalazł rozwiązanie w innym. Ju-213 miał moc aż 2100 KM.

 

Gdy jego fabryka w gościnnym Dessau przeszła w ręce państwa, przesiedlił się do Monachium. Tu na nowym miejscu zamierzał powołać do życia nowoczesny instytut badawczy. Na przeszkodzie zrealizowania tego planu stanęła śmierć. Hugo Junkers zmarł nagle 3 lutego 1935 r.

 

 

Oprac. Konrad Rydołowski

Fot. wikipedia.org