Logowanie

Zdjęcie dnia

  • Jacek Grześkowiak

    Jacek Grześkowiak

Newsletter

Cotygodniowa porcja informacji lotniczych

JOOMEXT_TERMS

HOBBY

Pogoda

 


Dołącz do nas !

FB TW google-plus-ikona-2012 YT 

 


Jerzy Zaremba - urodził się 8 lipca 1909 r. na Kresach. W 1914 r. z rodziną został przesiedlony do Kijowa. Po ośmiu latach spędzonych na Ukrainie wrócił do Polski i zamieszkał w rodzinnym Równem. Mając w kieszeni świadectwo maturalne przeszedł kurs unitarny w Szkole Podchorążych Piechoty w Wilnie.

 

W 1930 r. rozpoczął przygodę z lotnictwem. Tego bowiem roku przekroczył próg Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie. 15 sierpnia 1931 r. został promowany do stopnia podporucznika obserwatora. Otrzymał przydział do 3 pułku lotniczego w Poznaniu. W 1932 r. wrócił do Dęblina. Przeszedł przeszkolenie w podstawowym pilotażu. Rok później przeszedł Kurs Wyższego Pilotażu w Grudziądzu. Po powrocie do swojego pułku latał w eskadrach myśliwskich.

 

Na rok przed wybuchem II wojny światowej został dowódcą jednej z nich. W pamiętnym wrześniu 1939 r. dowodził eskadrą, która wchodziła w skład lotnictwa Armii „Poznań".

1 września 1939 r. z rozkazu dowódcy lotnictwa Armii „Poznań" zorganizował samolotową zasadzkę. Lotnicy biorący w niej udział startowali na przechwytywanie bombowców Luftwaffe. 3 września Zaremba wystartował do lotu z dwójką innych pilotów na spotkanie z He-111. Niemcy uciekli, ale nim oddali tyły Polakom, udało się uszkodzić jednego z nich. Każdemu z pilotów przyznano po 1/3 prawdopodobnego zestrzelenia. W czasie dalszego lotu doszło znów do spotkania z bombowcami wroga. Wywiązała się walka. Zaremba zestrzelił jednego He-111 na pewno, a drugiego prawdopodobnie razem ze swoim kolegą. W czasie tej walki sam został ranny w nogę. Po powrocie na własne lotnisko trafił do szpitala w Poznaniu. Ze stolicy Wielkopolski został przetransportowany do Warszawy. Był leczony w Szpitalu Ujazdowskim. Uciekł z niego.

 

Heinkel_HE111K

Heinkel He-111

 

Wiedziony chęcią walki z bronią usiłował przekroczyć granicę ze Słowacją. Doznał przy tej próbie silnych odmrożeń rąk. Odnowiła się kontuzja nogi. Koledzy, którzy mu towarzyszyli musieli go zostawić po drugiej stronie granicy. Niestety, naszego lotnika znaleźli żandarmi słowaccy. Przewieźli go do szpitala, z którego po wyzdrowieniu miał trafić do aresztu. Nie czekał na to i gdy tylko mógł stanąć na nogi, znów uciekł.

 

PSP_Dywizjon_306

Przez Węgry, Jugosławię i Włochy przedostał się do Francji, a gdy ta padła, ewakuował się do Wielkiej Brytanii. Na Wyspie Ostatniej Nadziei współorganizował 306 Dywizjon Myśliwski „Toruński" (symbol obok). Pod koniec października 1940 r. został w nim dowódcą eskadry „A". Od listopada tego samego roku pełnił tę samą funkcję w eskadrze „B". Po odejściu majora Rolskiego 1 lipca 1941 r. został dowódcą  dywizjonu.

 

14 sierpnia 1941 r. Zaremba poprowadził 306 dywizjon nad Francję. „Toruniacy” stanowili osłonę bombowców. W drodze powrotnej doszło do spotkania z myśliwcami niemieckimi. Wywiązała się walka. Polacy  zestrzelili dwa Me-109 przy trzech stratach własnych. Jednym z nich był  kapitan Jerzy Zaremba. Pochowany został w Dunkierce.

 

 

 

 

Tekst: Konrad Rydołowski

Fot. wikipedia.org