Zdjęcie dnia

  • Jacek Grześkowiak

    Jacek Grześkowiak

Newsletter

Cotygodniowa porcja informacji lotniczych

JOOMEXT_TERMS

HOBBY

Pogoda

 


Dołącz do nas !

FB TW google-plus-ikona-2012 YT 

 


Bolesław Własnowolski - przyszedł na świat 29 listopada 1916 r. w Krakowie. W grodzie Kraka pobierał nauki. Na trzy lata przed wybuchem II wojny światowej otrzymał świadectwo maturalne. Jesienią 1936 r. wstąpił jako ochotnik do wojska. Z końcem października tego samego roku rozpoczął szkolenie na kursie podchorążych piechoty w Brześciu nad Bugiem. Na początku lutego 1937 r. został przeniesiony do Szkoły Podchorążych Rezerwy Lotnictwa.

 

Stacjonując w Sadkowie odbył kurs podstawowego pilotażu. 28 września 1937 r. został skierowany do rodzinnego miasta. W nim zameldował się w 2 pułku lotniczym z przydziałem do eskadry treningowej. Tu podjął decyzję, że zostanie zawodowym oficerem lotnictwa. W tym celu został skierowany do Dęblina na drugi rok Szkoły Podchorążych Lotnictwa. Przez półtora roku zdobywał niezbędną wiedzę dla pilotów myśliwskich. 18 czerwca 1939 r. został wysłany do eskadry myśliwskiej pod Wawelem na praktykę. W obliczu zagrożenia wojną jego eskadra została przesunięta z lotniska Rakowice na Balice. Była podporządkowana dowództwu Armii „Kraków". Drugiego dnia wojny weszła do działań bojowych. Tego dnia Własnowolski zestrzelił pierwszego swojego Niemca. Posłał do ziemi także wrogiego Junkersa.

 

17 września 1939 r. przekroczył granicę Polski z Rumunią. Aby bić się dalej udało się dostać do Francji. Z chwilą nieuchronnej przegranej tego sojusznika zgłosił się do służby w RAF. W styczniu 1940 r. odpłynął z Francji do Anglii. Trafił do bazy w Eastchurch. Po przeszkoleniu w lecie 1940 r. na samolotach myśliwskich wrócił do służby w powietrzu. 8 sierpnia 1940 r. został przydzielony do jednostki RAF stacjonującej pod Londynem. 14 sierpnia w czasie walki w okolicy Dover jego samolot został ciężko uszkodzony. Pilot został zmuszony przymusowo lądować. Do swoich wrócił następnego dnia. 15 sierpnia w rejonie Harwich zestrzelił nieprzyjacielskiego Me - 109. Jednak w czasie tego lotu został ranny.

 

Po raz drugi w ciągu dwóch dni miał „przyjemność” do przymusowego lądowania. Trzy dni potem zrewanżował się Luftwaffe. Do swojego konta dopisał dwa zestrzelenia. Pierwszym był Do - 215, a drugim okazał się Messerschmitta. 13 września 1940 r. został przeniesiony na lotnisko w Tangmere. Po dwóch dnia zestrzelił Do - 17. 17 września odszedł do stacjonującego na tym samym lotnisku innego squadronu. Pozostał z nim do końca bitwy o Anglię. W czasie dalszych walk nie próżnował. Zestrzelił kolejnego Me - 109. 1 listopada 1940 r. wystartował do lotu bojowego. Nad południowym wybrzeżem Anglii doszło do walki z Messerschmittami. Wróg tym razem okazał zwycięzcą. Samolot Polaka dostał się pod celny ogień przeciwnika. Pilot zginął na miejscu. Został pochowany został na cmentarzu w Chichester.

 

Konrad RYDOŁOWSKI