Zdjęcie dnia

  • Jacek Grześkowiak

    Jacek Grześkowiak

Newsletter

Cotygodniowa porcja informacji lotniczych

JOOMEXT_TERMS

HOBBY

Pogoda

 


Dołącz do nas !

FB TW google-plus-ikona-2012 YT 

 


Władysław Turowicz urodził się z dala od Polski. Przyszedł na świat w Zubirze
(Syberia ) 23 kwietnia 1908 r. Pokonując liczne trudności znalazł się w
niepodległej odrodzonej Polsce 1918 r. Zarażony lotniczym bakcylem ukończył
studia na Politechnice Warszawskiej.

Studiował na Wydziale Lotnictwa. Kiedy we wrześniu 1939 r. Ojczyzna znalazła się w niebezpieczeństwie

pospieszył Jej bronić. Niestety nie mógł być pilotem. Przeszkodą był slaby wzrok, co nie
przeszkadzało żeby pozostawał jako rezerwista między rycerzami biało –
czerwonej szachownicy. Kiedy Polska padła zaatakowana przez wojska III Rzeszy

i Armię Czerwoną nie odszedł od swoich fascynacji dla spadkobierców Ikara.

Nie odrzucił ich również gdy padła Francja. Znalazł się w Wielkiej Brytanii. Tam na
Wyspie Ostatniej Nadziei znalazł dla siebie miejsce. Pracował w brytyjskim
lotnictwie spożytkowując swoją techniczną wiedzę.

Do nowej tej wyzwolonej Polski w 1945 r. nie wrócił. Zdawał sobie sprawę z tego co go czeka.
Doświadczył również rozczarowania jak z kolegami w powojennej Europie zaczynali
postępowa nie tak dani Brytyjscy sojusznicy. Skorzystał z okazji. Udał się do
Pakistanu. Razem z nim wyruszyła 30 osobowa grupa techników i oficerów polskiego lotnictwa.

To oni pod koniec 1948 i na początku 1949 r. organizowali
i szkolili przez blisko dwadzieścia lat kadry dla Pakistańskich Sił
Powietrznych. Początkowo prowadził szkolenie techniczne na terenie bazy
lotniczej w Karaczi a następnie w Peszawarze. W swojej pionierskiej pracy
pomagała żona. Pani Zofia był instruktorką szybownictwa Pakistańskich Sił
Powietrznych. Swoje umiejętności lotnicze zdobyła w Polsce przed wybuchem II
wojny światowej. Wykorzystała te już wcześniej pod niebem Polski w kampanii
wrześniowej. Gdy wiek, zdrowie nie pozwoliło na latanie została nauczycielką

w szkole w Karaczi. Jej mąż w wieku 44 lat objął dowodzenie jednej z baz
Pakistańskich Sił Powietrznych. Po jednym z awansów na swojej lotniczej drodze
został zastępcy dowódcy Sztabu Sił Powietrznych do spraw szkolenia. W 1967 r.
przeszedł na zasłużoną emeryturę. Na tej nie przerwał swoich kontaktów

z lotnictwem. Zapomniany w Polsce zmarł w Karaczi 8 stycznia 1980 r. w stopniu
generała Pakistańskich Sił Powietrznych. Tu również został pochowany.

Konrad RYDOŁOWSKI