Logowanie

Zdjęcie dnia

  • Jacek Grześkowiak

    Jacek Grześkowiak

Newsletter

Cotygodniowa porcja informacji lotniczych

JOOMEXT_TERMS

HOBBY

Pogoda

 


Dołącz do nas !

FB TW google-plus-ikona-2012 YT 

 


Jerzy Rzewnicki urodził się 1 listopada 1900 r. Po maturze rozpoczął studia. Studiował z myślą o konstruowaniu samolotów. Interesował się nimi od lat dziecięcych. Powołany do wojska nie zrezygnował ze swoich lotniczych pasji. Służbę odbywał w Szkole Podchorążych Rezerwy Lotnictwa w Dęblinie. Tu nie tylko otrzymał stopień podporucznika ale zdobył specjalność pilota. Będąc inżynierem pracował w Instytucie Badań Technicznych Lotnictwa. Nie ograniczał się w pracy tylko do pochylania się nad deskami kreślarskimi. Latał jako pilot oblatywacz. Będąc oficerem rezerwy korzystał z możliwości wykonywania lotów w eskadrze trentowej 1 Pułku Lotniczego. Ten stacjonował na warszawskim lotnisku Okęcie.
Był cenionym propagatorem lotnictwa w prasie i radiu tamtych dni. W 1934 r. odpowiadał za dział techniczny „Skrzydlatej Polski”, a następnie był zastępcą redaktora naczelnego. To on był autorem książki poświęconej Stanisławowi Latwisowi, który zginął w wypadku lotniczym pod koniec maja 1935 r.,a za  życia dał polskiemu lotnictwu "Marsz Lotników".

Rzewnicki nie wiedział, że podąży śladem opisywanego przez siebie porucznika pilota w listopadzie 1936 r. Zginął śmiercią lotnika 7 listopada 1936 r. Tego dnia prezentował w locie samolot PZL – 30 „Żubr”. Do wypadku doszło pod Michałowicami w okolicach Warszawy. Razem z nim zginął technik pokładowy Jerzy Szrajer i dwóch oficerów rumuńskich ( mjr. pil. Mihaił Pantazi i kpt. inż. Roman Popescu ). Polacy zostali pochowani na wojskowym cmentarzu wojskowym ( Powązki ) w stolicy.
W 1933 r. w Polskich Zakładach Lotniczych mieszczących się na Okęciu trwały prace nad polskim samolotem pasażerskim. Otrzymał on oznaczenie PZL – 30. Projekt płatowca został zamówiony przez PLL LOT. Niestety zamawiający wycofał się z zamówienia. Polska konstrukcja została zastąpiona amerykańską. Postanowiono, że wersja pasażerska zostanie odpowiednio przerobiona. Odbiorcą będzie lotnictwo wojskowe. Tak narodził się bombowiec PZL „Żubr”. Zmodyfikowany PZL stał się konstrukcją wzorcową dla seryjnego LWS „Żubr”. Bombowiec miał trafić na wyposażenie polskiego lotnictwa i na rynki zagraniczne. Odbiorcami mieli stać się Rumuni.
Rok po wypadku w miejscu gdzie spadł samolot, Rumuni upamiętnili tragicznie zmarłych lotników. Biegnące obok ulice otrzymały odpowiednie nazwy. Tak więc była to istniejąca do dzisiaj ulica Lotnicza i Rumuńska. Odsłonięty pomnik przypominał przydrożną kapliczkę z rumuńskich dróg. Jego projekt wykonali uczniowie bukaresztańskiego Liceum im. Króla Karola II. Pomnik przetrwał wojenną burzę. Nie oparł się tylko siłom przyrody. „Pomogli” rodzimi zbieracze złomu. Staraniem lokalnych władz samorządowych został odrestaurowany i w 75 rocznicę wypadku został powtórnie odsłonięty.


Konrad RYDOŁOWSKI