Logowanie

Zdjęcie dnia

  • Jacek Grześkowiak

    Jacek Grześkowiak

Newsletter

Cotygodniowa porcja informacji lotniczych

JOOMEXT_TERMS

HOBBY

Pogoda

 


Dołącz do nas !

FB TW google-plus-ikona-2012 YT 

 


Stanisław Płonczyński - urodził się 2 lutego 1900 r. w Warszawie. W stolicy ukończył gimnazjum. Pod koniec 1918 r. zabiegał o przydział do lotnictwa. Nie udało się. Trafił do wojska, ale nie do lotnictwa. Przez trzy lata pełnił służbę na Zamku Królewskim w Warszawie. Nie zniechęcał się. Otrzymał zgodę. Wyniki badań lekarskich wypadły pozytywnie. Dostał skierowanie na kurs do Bydgoszczy. W czasie jednego z lotów na kursie doszło do wypadku. Silnik zmniejszył obroty. Pilot nie zdążył wyprowadzić. Maszyna zderzyła się z ziemią. Lotnik został ranny. Władze szkolne obwiniły za wypadek pilota. Postanowiły, że więcej nie będzie latał. Tylko skuteczna obrona „winnego” doprowadziła do tego, że dano szansę. Poleciał do lotu egzaminacyjnego Bydgoszcz – Poznań – Bydgoszcz. Silnik nie zawiódł. Zdał egzamin. Wrócił do latania. Mógł kontynuować lotniczą edukację w Grudziądzu. Po ukończeniu tamtejszej szkoły trafił do Warszawy. Tu nad Wisłą został przydzielony do pułku myśliwskiego. Był pilotem w eskadrze myśliwskiej i treningowej. Z końcem 1924 r. został zdemobilizowany. Od 1 stycznia 1925 r. rozpoczął latanie w aeroklubie. Po spędzonych w nim czterech latach przeszedł do pracy w Polskich Liniach Lotniczych LOT. Godził latanie zawodowe ze sportowym. Bral udział w zawodach lotniczych. W 1930 r. wśród startujących załóg do lotu nad Europą nie mogło brakować Polaków. Był między nimi Stach Płonczyński. Lot ukończyło blisko 40 zawodników na 60 startujących. Stach został sklasyfikowany na 19 miejscu. Leciał za sterami rodzimego RWD–2. Dwa lata później w zwycięskich dla nas zawodach nie wziął udziału. RWD-6 została uszkodzona, ale nie z jego winy. Zwyciężył w nich Żwirko i Wigura. Dwa lata po ich sukcesie rodacy powtórzyli zwycięstwo. Na najwyższym miejscu podium stanął Bajan z Pokrzywką. Drugie miejsce należało do Płonczyńskiego z Ziętkiem. Był pierwszym polskim pilotem, który w PLL LOT przeleciał milion kilometrów. Gdy wybuchła II wojna światowa dnia 5 września 1939 r. wystartował z polowego lotniska w okolicach Grójca do Pińska. Następnie udał się do Rumunii. Z tej ewakuował się do Jugosławii a dalej do Grecji. Zaliczył pobyt we Francji. Tu na mocy porozumień odradzało się polskie lotnictwo wojskowe. Po kapitulacji Francji przedostał się na Wyspę Ostatniej Nadziei. Przeszedł szkolenie w lotach na samolotach bombowych. Latał czas jakiś w polskim dywizjonie Przez krótko uczył innych latania bez widoczności ziemi. Następnie jako były pilot komunikacyjny został przydzielony do Ferry Command w Kanadzie. Do jego zadań należało bezpośrednio dostarczanie samolotów od producenta do jednostek bojowych. Wraz z kolegami tworzył „Most Atlantycki”. Latał nim nie tylko do Europy. Lądował na lotniskach Afryki i Azji. Kiedy wojna się zbliżała do końca przeszedł do latania jako pilot doświadczalny. Do wolnej Polski wrócił dwa lata po zakończeniu działań bojowych. Włączył się w odbudowę cywilnego lotnictwa. Dziesięć lat dowodził samolotem komunikacyjnym z szybującym żurawiem na ogonie. Trzy lata ( 1957 – 1960 ) kierował sekcją treningową w PLL LOT. Ukończył w ZSRR kurs pilotażu samolotów turbośmigłowych. Miał 64 lata kiedy odszedł na zasłużoną emeryturę. W czasie 14 580 h przeleciał 3,5 mln. kilometrów. Zmarł w wyniku ran, które odniósł w wypadku tramwajowym 8 marca 1974 r. w Warszawie.


Oprac. Konrad Rydołowski