Logowanie

Zdjęcie dnia

  • Jacek Grześkowiak

    Jacek Grześkowiak

Newsletter

Cotygodniowa porcja informacji lotniczych

JOOMEXT_TERMS

HOBBY

Pogoda

 


Dołącz do nas !

FB TW google-plus-ikona-2012 YT 

 


Marian Pisarek przyszedł na świat 3 stycznia 1912 r.  Egzaminy maturalne zdał w 1931 r. W połowie lipca 1932 r. wstąpił do Szkoły Podchorążych Piechoty. Ukończył ją w 1934 r. Otrzymał przydział do Pułku Strzelców Podhalańskich w Nowym Targu. Dowodził w nim plutonem. Na jesienią 1934 r. zgłosił się do lotnictwa. W 1935 r. ukończył kurs podstawowy pilotażu. Został skierowany do Pułku Lotniczego we Lwowie. W następnym roku ukończył Szkołę Strzelania i Bombardowania w Grudziądzu.

Został przydzielony do Pułku Lotniczego stacjonującego grodzie Kopernika. Tu na początku drugiej pozwy marca 1938 r. został mianowany zastępcą dowódcy eskadry. W pamiętnym wrześniu 1939 r. latał bojowo w lotnictwie armii „Poznań”. Od 3 dnia wojny dowodził razem z Tadeuszem Rolskim eskadrą. Dwa dni wcześniej zestrzelił swój pierwszy wrogi samolot. Osłaniał przeprawę naszych oddziałów rzez Wisłę. Brał udział starciu powietrznym nad Poczałkowem. 15 września wystartował do ostatniej walki pod polskim niebem. Dwa dni później przekroczył granicę z Rumunią. Do Francji przybył z końcem czerwca 1940 r.

Zgłosił swoją gotowość do podjęcia dalszej walki. Sojusznicy, którymi byli Francuzi Polakom nie dali samolotów. Z kolegami zdecydował się przedostać na Wyspę Ostatniej Nadziei. Wcześniej zjawił się w St. Etienne. Chciał się przeszkolić. Na naukę nigdy nie jest za późno. Francja jednak szykowała się do kapitulacji. Nieliczne oddziały stawiały opór. Ci którzy bronili godności Republiki Francuskiej wyciągnęli dłoń do Polaków. Chcieli szkolić. 13 czerwca z grupą rodaków został skierowany do Clermont – Ferrand. Miał odebrać nowe Morany. Te były niezbędne dla nielicznych walczących spadkobierców Napoleona I Bonaparte. Gdy Polacy przylecieli na lotnisko powitała pustka. Francuzi uciekli. Zdecydowali się na dalszy lot. Polecieli do La Rochelle. Tu miał zawinąć angielski statek. Po zaokrętowaniu na jego pokład mieli popłynąć do Anglii.

Nie zamierzał czekać. Wystartował. Tym razem do Tuluzy. W mieście spotykał pilotów z Polskich Linii Lotniczych LOT. Koledzy z cywila mieli „dla siebie” dwie maszyny. Lotników było dwudziestu a samoloty mogły zabrać po ośmiu ludzi. Podjął decyzję kto leci a kto… płynie do Afryki. Ci którzy wybrali lot lądowali na resztkach benzyny w Oranie. 2 lipca zaokrętował się na pokład. Portem do którego zmierzał był Gibraltar. Dotarł do tego szczęśliwie. Następnie z konwojem ruszył do Wielkiej Brytanii aby zawinąć do jej brzegów 17 lipca 1940 roku. 2 sierpnia 1940 r. Marian został przydzielony do polskiego dywizjonu myśliwskiego. 21 sierpnia przybył z grupą pilotów z Blackpool do Northolt .Stacjonował tu 303 Dywizjon Myśliwski. 7 września wystartował do lotu bojowego. Razem z nim startowali Paszkiewicz i Łokuciewski. W powietrzu doszło do walki Przegrywał to starcie. Został zestrzelony. Po lądowaniu na spadochronie miał pecha. Tubylcy wzięli za Niemca. Na krótko został aresztowany. 15 września odniósł zwycięstwo nad nieprzyjacielem. Kolejne zwycięstwo uzyskał 5 października 7 października był na starcie. Doszło do spotkania z przeciwnikiem. Jednym ze zwycięzców był Marian.

30 marca 1941 r. został przeniesiony do 308 Dywizjonu Myśliwskiego. Został w nim dowódcą eskadry. Od 23 czerwca 1941 r. dowodził tym właśnie dywizjonem27 czerwca zestrzelił myśliwca Luftwaffe. 2 lipca zwiększył swoje konto o następnego. 17 lipca dzięki jego umiejętnościom dywizjon uniknął zagłady w okolicach St.Omer, 22 lipca szczęście dopisało. Trafił. Niemiec poszedł do ziemi. 14 sierpnia wystartował do lotu. Miał celne oko i pewną rękę. Hitlerowcy stracili samolot.19 kwietnia 1942 r. objął dowodzenie 1 Polskiego Skrzydła Myśliwskiego. Jako dowódca poprowadził to 24 kwietnia 1942 r. Pięć dni później z nim wyruszył na wymiatanie. Niemcy okazali się czujni. Seria niemieckiego myśliwca była celna. Trafiła celu. Samolot z pilotem spadł do wody. Pilot nie zdążył ze skokiem na spadochronie. Poległ śmiercią lotnika śmiercią lotnika 29 kwietnia 1942 r.

Konrad RYDOŁOWSKI