Logowanie

Zdjęcie dnia

  • Jacek Grześkowiak

    Jacek Grześkowiak

Newsletter

Cotygodniowa porcja informacji lotniczych

JOOMEXT_TERMS

HOBBY

Pogoda

 


Dołącz do nas !

FB TW google-plus-ikona-2012 YT 

 


Wspominamy kapitana pilota Janusza Marciniaka, wielokrotnie odznaczanego za swoje zasługi dla lotnictwa polskiego podczas II wojny światowej. Za zasługi otrzymał m. in. Krzyż Srebrny Orderu Wojennego Virtuti Militari, a także trzykrotnie Krzyże Walecznych oraz Polowym Znaki Pilota.

 

Janusz Marciniak urodził się 11 lipca 1916 r. z dala od Polski - Krymie. Po odzyskaniu przez nasz kraj niepodległości, państwo Marciniakowie wrócili i zamieszkali w Lublinie. Tam Janusz, po ukończeniu nauki w gimnazjum, otrzymał świadectwo maturalne. Na jesieni 1936 r. odbył kurs unitarny dla podchorążych. Rok później w stycznia 1937 r. został przyjęty do Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie. Uczył się, zdobywając niezbędną wiedzę obowiązującą pilota myśliwskiego. Miał za sobą ukończony kurs wyższego pilotażu. Jeszcze przed promocją, został skierowany na praktykę do 1. Pułku Myśliwskiego. Będąc 112 eskadrze myśliwskiej, wyruszył na wojnę.


Bronił nieba nad stolicą Polski. 6 września brał udział w walce z niemiecką wyprawą bombową. Efektem jego, i dwóch innych lotników, walki było zestrzelenie He - 111. To było pierwsze i ostatnie zwycięstwo w pamiętnym wrześniu 1939 r. 18 września z rzutem kołowym eskadry przekroczył granicę z Rumunią.


13 listopada 1939 r. zameldował się w, znanym naszym lotnikom, Centrum Wyszkolenia Lotnictwa, mieszczącym się w Lyon - Bron. Przydział bojowy uzyskał 1 czerwca 1940 r. Tego dnia został powołany do klucza myśliwskiego, którym dowodził kapitan Adam Kowalczyk. 6 czerwca opuścił gościnne Lyon – Bron i udał się w dalszą drogę. Zawędrował do La Rochelle. Tam wykonywał loty patrolowe. Niestety, nie miał okazji do walki z lotnikami III Rzeszy. Po kapitulacji spadkobierców Napoleona, z kolegami z wspomnianego klucza, ewakuował się na Wyspę Ostatniej Nadziei - do Wielkiej Brytanii. Do jej brzegu dobił 23 czerwca 1940 r.

 

janusz


Do końca 1940 r. Janusz przechodził kurs pilotażu w szkole pilotażu początkowego 15 EFTS. Ten uzupełniał na praktyce w szkole strzelców pokładowych w 8 BGS. Wiosną 1941 r. został skierowany na szkolenie myśliwskie do 55 OTU. 15 kwietnia 1941 r. trafił do lotników  RAF. 2 lipca 1941 r. pożegnał brytyjskich znajomych. Tego dnia  został przeniesiony do polskiej jednostki. Trafił między lotników myśliwców z 303 Dywizjonu im. Tadeusza Kościuszki. Był z nim blisko rok. 8 maja 1942 r. został mianowany dowódcą eskadry „B" tego dywizjonu. 19 sierpnia 1942 r. miał okazję stoczyć walkę z Fw – 190. Po niej zgłosił prawdopodobne zestrzelenie samolotu Luftwaffe. 14 lutego 1943 r. Janusz odszedł z dywizjonu na odpoczynek. Odpoczywał w 58 OTU. Odpoczynek polegał na pracy instruktorskiej z przyszłymi pilotami myśliwski.


Wypoczęty wrócił do służby 1 września 1943 r. Zmianie uległ dywizjon. Trafił do rodaków latających w 315 Dywizjonie Myśliwskim. Tu, u „Dębliniaków”, objął dowództwo eskadry „B". 25 maja 1944 r., prowadząc cztery samoloty grupy w locie nad Francją, zestrzelił jednego Arado 96. Pozostali Polacy pozbawili Hitlera drugiego Arado. 7 czerwca 1944 r. w czasie walk posłał do ziemi jednego Me – 109. Co do drugiego miał obiekcje. Podał go jako prawdopodobnie zestrzelonego. W czasie tych walk został zestrzelony dowódca innego polskiego dywizjonu. Był tym dywizjonem 306 Myśliwski „Toruński". Trzeba było wybrać następcę, którym został właśnie Janusz.


23 czerwca 1944 r. poprowadził swoje dywizjonowe Mustangi na bombardowanie celu. Tym był węzeł kolejowy Verneuil – sur - Avre. Nad celem doszło do spotkania z myśliwskimi Me – 109 wroga. Wywiązała się walka. Jej wynik to na pewno zestrzelenie 7 Messerschmittów,  2 uszkodzenie. Niestety nasi lotnicy ponieśli straty. Wśród tych których niesądzone było wrócić, znajdował dowódca. Janusz Marciniak poległ śmiercią lotnika 23 czerwca 1944 r. Został pochowany na cmentarzu w okolicach. miasteczka gdzie spadł jego zestrzelony samolot. Po wojnie zwłoki przeniesiono na Polski Cmentarz Wojenny do  Grainville - Langannerie.

 

autor: Konrad RYDOŁOWSKI