Zdjęcie dnia

  • Jacek Grześkowiak

    Jacek Grześkowiak

Newsletter

Cotygodniowa porcja informacji lotniczych

JOOMEXT_TERMS

HOBBY

Pogoda

 


Dołącz do nas !

FB TW google-plus-ikona-2012 YT 

 


Bronisław Malinowski - urodził się 12 lutego 1912 r. we Lwowie. W rodzinnym mieście uczęszczał do szkoły powszechnej. Kiedy miał 17 lat zgłosił się do wojska. Rozpoczął służbę w pułku lotniczym rodzinnym Lwowie. W 1930 r. został wysłany na kurs pilotażu do Centrum Wyszkolenia Podoficerów Lotnictwa w Bydgoszczy. Po powrocie do swojego pułku latał w eskadrze treningowej. Następnie w 1932 r. został skierowany na kurs myśliwski do Lotniczej Szkole Strzelania i Bombardowania w Grudziądzu. Po jej ukończeniu otrzymał przydział do jednej z eskadr myśliwskich pułku lotniczego w Poznaniu. W 1934 r. przeniesiony został do Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie. Został instruktorem pilotażu. Tu zastał go wybuch wojny. 1 września 1939 r. dzień rozpoczął od lotu szkolnego. Ale dalsze loty przerwano. Zgłosił się więc do grupy instruktorów .z którymi rozpoczął służbę w składzie eskadry myśliwskiej zorganizowanej przy Wyższej Szkole Pilotażu w Ułężu. Do 10 września parokrotnie zmieniał miejsce zakwaterowania. Ostatecznie następnego dnia z braku paliwa pozostawił swój samolot w polu. Wrócił do Dęblina,. Tak samo uczynili koledzy. Korzystając z pozostawionych w hangarach RWD - 8 przelecieli na wschód. Po agresji radzieckiej na Polskę, 17 września ewakuowali się do Rumunii. Przez Jugosławię dostał się do Grecji. Dzięki pomocy ambasady polskiej w Atenach dostał się na statek. Dopłynął nim do sojuszniczej Francji. Wyokrętował się w Marsylii.

W 1940 r. znalazł się w bazie Lyon – Bron. Tu został wyznaczony do formującego się w lotnisku Clermont - Ferrand I Dywizjonu Obserwacyjnego Ale jego jednostka nie weszła do walki. Po ataku Niemiec na Francję został przerzucony na lotnisko Chateaudun. Miał za zadanie rozprowadzać samoloty na przyfrontowe lotniska. Rozprowadzał je do kapitulacji Francji. Następnie odleciał z lotniska w okolicach Marsylii do Afryki Północnej. Prowadził bombowiec, który był przeznaczony dla Francuzów w Algierze. Razem z nim ewakuowali się pozostali lotnicy, zajmujący się podobnymi lotami. Dotarł do miejsca przeznaczenia. Tego samego dnia odleciał do Oranu. Drogą lądową dotarł do Casablanki. Stąd wypłynął w rejs statkiem do Gibraltaru.

Po czterech dniach oczekiwania z pozostałymi lotnikami grupy rozprowadzającej znów został zaokrętowany. Celem podróży była Wielka Brytania. Na Wyspie Ostatniej Nadziei znalazł się w Liverpoolu. Początkowo został przydzielony do bazy w Blackpool. Z niej 10 września 1940 r. otrzymał skierowanie do formowanego 307 Dywizjonu Myśliwskiego Nocnego. Razem z „Lwowskimi Puchaczami" zaczął szkolenie jako pilot. Nie odpowiadały mu nocne loty. Został przeniesiony do dywizjonu dziennego. Nie trafił do Polaków a do Anglików. Od 25 października 1940 r. służył w brytyjskim 43 squadronie, stacjonującym Usworth. W grudniu 1940 r. przeniesiony został do 501 squadronu. Do rodaków wrócił 11 kwietnia 1941 r. Teraz rozpoczął swoje loty w 302 Dywizjonie Myśliwskim. Z „Poznaniakami” latał nad Francję. W czasie jednego z takich lotów, kiedy osłaniał bombowce w ataku na Brest 30 grudnia 1941 r. stoczył walkę z Me - 109, 6 maja 1942 r. odszedł na odpoczynek bojowy.

Trafił do 58 OTU Rozpoczął w nim pracę instruktora dla pilotów uczestniczących w kursie myśliwskim. 19 sierpnia 1942 r. uległ wypadkowi. W czasie lotu z uczniem zawadził o drzewo i rozbił samolot. Uczeń trafił do szpitala. Instruktor wyszedł z kraksy bez większych ran. Po zakończeniu odpoczynku znów był w 302 dywizjonie. Na początku 1943 r. zgłosił się Polish Fighting Team. Został wybrany. Otrzymał rozkaz stawienia się 13 lutego 1943 r. w stacji RAF West Kirby. Z niej przez Glasgow odpłynął do Afryki. W Tunezji polską eskadrę wcielono do 145 squadronu. W czasie walk na froncie afrykańskim Malinowski 7 kwietnia 1943 r. zestrzelił Me - 109. Po rozwiązaniu PFT wrócił do Anglii latem 1943 r. 22 lipca 1943 r. otrzymał przydział do swej starej jednostki. Tym samym wrócił do lotów nad kontynent. 8 września 1943 r. podczas osłony „Latających Fortec" zestrzelił jednego Messerschmitta. Ale z chwilą przejęcia przez osłonę indywidualnej walki pozostał sam na polu z kilkoma niemieckimi myśliwcami. Broniąc się zestrzelił Niemca.

Dla dalszych zabrakło amunicji. Z atakującego sam stał się celem. Pierwsze trafienia wroga podziurawiły kadłub i rozerwały zbiornik z tlenem. Dalsze unieruchomiły silnik Nie mogąc ratować się skokiem na spadochronie z racji na niski pułap lotu wylądował ze schowanym podwoziem w polu. Był ranny. Znalazł tymczasową kryjówkę w winnicy. Tu znalazł go jej właściciel. Dzięki niemu przeczekał poszukiwania. Życie naszego rodaka okupanci wycenili na 500 000 franków Ze względu na brak możliwości usunięcia odłamków z nóg został zabrany do prowadzonego przez zakonnice szpitala w Ypres, Tam bez znieczulenia przeszedł operację. Gdy stan jego zdrowia uległ poprawie, opuścił szpital. Po trzech tygodniach został zabrany do Liege. Tam zaopiekowali się z nim inni Belgowie. Ułatwili mu kontakt z miejscowym ruchem oporu. Ten zorganizował przerzut do Hiszpanii. Przez Brukselę i Paryż szczęśliwie dotarł do Hiszpanii. Po dalszej podróży zameldował się w ambasadzie brytyjskiej w Madrycie. Ze stolicy samochodem dojechał do Gibraltaru. Potem wyruszył do Anglii. Po dłuższym odpoczynku 25 marca 1944 r. został przydzielony do 1 Delivery Flight jako pilot rozprowadzający. 17 maja otrzymał przeniesienie do jednostki warsztatowo - naprawczej 411 RSU. Oblatywał wyremontowane samoloty.

29 czerwca 1944 r. przydzielony został czwarty raz do swojego 302 Dywizjonu. Razem z nim rozpoczął loty w czasie lądowania wojsk sojuszniczych w Normandii. 30 lipca 1944 r. podczas bombardowania został trafiony ogniem artylerii przeciwlotniczej. Bronek usiłował lotem ślizgowym dociągnąć do swoich. Niestety, leciał za nisko. Znów był zmuszony do lądowania w polu. Przy przyziemieniu silnik został wgnieciony w głąb kabiny. W wyniku tego nogi Polaka uległy złamaniu. On sam został zakleszczony we wraku samolotu. Dzięki pomocy Kanadyjczyków znalazł się w polowym szpitalu. Z tego przetransportowano go do szpitala w Anglii. Teraz na Wyspie Ostatniej Nadziei spędził wiele miesięcy. Po opuszczeniu szpitala otrzymał 18 marca 1945 r. przydział do dowództwa 133 Skrzydła Myśliwskiego. Do końca wojny wziął udział w kilku lotach bojowych. 8 sierpnia 1945 r. przeniesiony został do personelu stacji Coltishall. Tu stacjonowało 3 Polskie Skrzydło Myśliwskie. Pozostał w nim do rozwiązania Polskich Sił Powietrznych w Anglii. Po zdemobilizowaniu przyjął się do pracy w Royal Pakistani Air Force. Przez pewien czas służył jako dowódca sekcji szkolnej nawigacji w Risalpur. Po powrocie do Wielkiej Brytanii otworzył własny biznes. Brał udział w życiu kombatanckim o ile tylko mu to pozwalał stan zdrowia. Po latach sam znalazł Belgów, którzy przed laty pomogli mu uniknąć niewoli. 9 maja 1976 r. doszło do jego spotkania z nimi. W czasie uroczystości odsłonięto tablicę poświęconą pamięci czwórki Belgów, którzy za ukrywanie lotnika zostali wywiezieni przez hitlerowców do obozu koncentracyjnego. Belgowie do końca nie zdradzili jego kryjówki.

Bronisław Malinowski zmarł w Londynie 1 maja 1982 r. Po kremacji jego prochy sprowadzono do Polski.

Konrad RYDOŁOWSKI