Zdjęcie dnia

  • Jacek Grześkowiak

    Jacek Grześkowiak

Newsletter

Cotygodniowa porcja informacji lotniczych

JOOMEXT_TERMS

HOBBY

Pogoda

 


Dołącz do nas !

FB TW google-plus-ikona-2012 YT 

 


Jan Dzwonek - urodził się 18 lipca 1913 r. w Kielcach. W wieku 11 lat rozpoczął pracę zawodową. Pracował do 13 roku życia. Na naukę przyszedł czas później. Gimnazjum ukończył w 1934 r. Rok wcześniej odbył kurs szybowcowy. W 1935 r. został przyjęty do Szkoły Podchorążych Rezerwy Lotnictwa. Po promocji do stopnia podporucznika otrzymał skierowanie do pułku lotniczego we Lwowie. Ostatni swój urlop przed wybuchem wojny spędził w Ustianoiwej. Był w niej instruktorem szybowcowym. Od marca do sierpnia 1939 r. znalazł się na lotnisku w Sarnach. Razem z wybranymi kolegami był w składzie klucza myśliwskiego. Latał w nim dla Korpusu Ochrony Pogranicza.

 

31 sierpnia 1939 r. razem z III/6 Dyonem Myśliwski odleciał pod Łódź. 1 września wziął udział w kilku lotach bojowych. Następnego dnia odleciał w okolice Zduńskiej Woli. Brał udział w zasadzce. Jeszcze tego samego dnia wystartował na patrol. Będąc nad Wieluniem dostrzegł na niebie rozpoznawczego Hs – 126. Janek nie był sam na patrolu. Razem z kolegą zaatakowali wroga. W efekcie zestrzelili go. Obu pilotom zaliczono 1/2 zwycięstwa. Chwilę potem sami stali się ofiarą ataku pięciu Me - 109. W nierównej walce strącony został samolot kolegi. Pilot zginął. Dzwonek został ranny. Rannemu udało się oderwać od wroga. Poleciał w kierunku Łodzi. Tu nad miastem przyłączył się walki powietrznej swojego Dyonu. Zaatakował wrogi myśliwiec od ogona (Me – 110). PZL oberwał celną serią nieprzyjaciela. Samolot Polaka zapalił się. Dzwonek w palącym się kombinezonie ratował się skokiem na spadochronie. Pęd powietrza zgasił ogień. Ranny i poparzony wylądował na ziemi. Z pola zabrała go karetka. Trafił do szpitala w Łodzi.

 

4 września Dzwonek odleciał do Warszawy samolotem sanitarnym. Lekarze dawali mu małe szanse na przeżycie. Przeżył. Został ewakuowany do Mińska Mazowieckiego. Następnie przetransportowano go Lublina. Kiedy miasto zajęli Niemcy zbiegł ze szpitala. Był leczony konspiracyjnie. W obawie przed aresztowaniem zmienił nazwisko na Jasiński. W 1940 r. już jako Jasiński próbował przedostać się na Słowację. Chciał dotrzeć do Francji. Dwukrotne próby się nie udały. Został żołnierzem podziemia. Jednocześnie nie zaprzestawał leczenia. Nie była to łatwa kuracja. Warunki w których się znajdował kraj a przez to on sam nie sprzyjały aby mogło być inaczej. Dopiero w 1943 r. leczenie znalazło swój szczęśliwy finał. Tego samego roku w konspiracji rozpoczął studia na Politechnice Lwowskiej. Po wojnie kontynuował je w Akademii Górniczo - Hutniczej w Krakowie. Przez sześć lat (1945-1951) prowadził szkolenie szybowcowe nie tylko w Krakowie. Znajdował czas na kształcenie szybowników swoje uczelni i w innych zakątkach Polski. Dzielił się chętnie wiedzą teoretyczna i praktyczną z młodzieżą zrzeszoną w Aeroklubie Krakowskim. W latach 1947 - 1951 był asystentem w Katedrze Lotniczej krakowskiej Akademii Górniczo – Hutniczej. Podobne stanowisko zajmował w Wydziale Lotniczym Politechniki Wrocławskiej.

 

31 stycznia 1950 r. uzyskał dyplom inżyniera mechanika i magistra nauk technicznych. Był jednym z założycieli krakowskiej Sekcji Lotniczej Studentów Akademii Górniczo – Hutniczej. 14 czerwca 1947 r. ustanowił rekord przewyższenia w kategorii szybowców jednomiejscowych. Jesienią tego roku został powołany przez Zarząd Główny Aeroklubu PRL do kadry narodowej szybowników. Rok później brał udział w VII Krajowych Zawodach Szybowcowych na Żarze. W sierpniu zwyciężył w IX Krajowych Zawodach Lotniczych. Padł ofiarą terroru stalinowskiego wspieranego gorliwością co pewnych rodaków. W 1951 r. został skreślony z listy pilotów. Zostało mu zabronione prowadzenie jakiejkolwiek działalności w lotnictwie. Znalazł więc pracę poza lotnictwem. Dodatkową kara był zakaz wstępu na lotnisko. W latach 1951 - 1953 pracował jako główny energetyk w Krakowskich Zakładów Budownictwa Przemysłowego. Następnie w grodzie Kraka był kierownikiem warsztatu mechanicznego jednej ze spółdzielni. Równocześnie zajmował się nauczaniem. Uczył w jednym z techników w mieście. W 1956 r. przywrócono mu licencję pilota, Złożył odpowiednie podanie. Powtórnie został przyjęty do lotnictwa. Otrzymał zatrudnienie w Zespole Lotnictwa Sanitarnego w Łodzi. Od 15 kwietnia tego roku pełnił w nim funkcję kierownika. Po rozwiązaniu tego Zespołu w 1959 r. przeszedł do Centralnego Zespołu Lotnictwa Sanitarnego w Warszawie. W 1960 r. przeszkolił się w lotach o na śmigłowcach. Na emeryturę odszedł w 1970 r. Zmarł w stolicy 13 maja 1982 r.

 

Konrad RYDOŁOWSKI