Zdjęcie dnia

  • Jacek Grześkowiak

    Jacek Grześkowiak

Newsletter

Cotygodniowa porcja informacji lotniczych

JOOMEXT_TERMS

HOBBY

Pogoda

 


Dołącz do nas !

FB TW google-plus-ikona-2012 YT 

 


Kazimierz Chorzewski - urodził się 8 maja 1903 r. w Kijowie. Ojciec był synem polskiego zesłańca. Do listopada 1919 r. Kazimierz mieszkał w Kijowie. Tu nad Dnieprem chodził do szkoły podstawowej. Dalsze nauki pobierał w gimnazjum. Świadectwo dojrzałości uzyskał w Wilnie. Studiował w Warszawie i Lwowie. Nie ukończył studiów, zaliczył tylko dwa lata nauki na tych uczelniach. W czasie pobytu we Lwowie zaraził lotniczym bakcylem. Miał okazję poznać Szczepana Grzeszczyka. Znajomość z nim sprawiła, że Kazio został nie tylko sympatykiem lotnictwa. Stał się członkiem Związku Awiatycznego działającego przy Politechnice Lwowskiej. Który z jego inicjatywy przekształcił się w Aeroklub Akademicki. Latał. Między innymi rozpoznał dla potrzeb szybownictwa Bieszczady. Dzięki temu powstały szybowiska w Bezmiechowej i Ustianowej. W 1928 r. (maj – lipiec) przeszedł niezbędne przeszkolenie pilotów samolotowych. Odbył je w aeroklubie i pułku lotniczym. Powołany do odbycia służby wojskowej, otrzymał przydział do Dęblina. Po odbyciu przeszkolenia wrócił do aeroklubu. Nie ograniczał się tylko do pracy instruktorskiej. Startował razem ze Szczepanem w III Krajowym Konkursie Awionetek. Wylatał na RWD–4 drugie miejsce. Razem tym samym samolotem w IV Krajowym Konkursie Samolotów Turystycznych zajęli identyczne miejsce. Natomiast w I Lubelsko – Podlaskich Zimowych Zawodach Lotniczych plasowali się na pierwszej pozycji. Trzy lata później powtórzyli sukces. Do zwycięstwa niósł ich PZL-19.

Sześć lat przed wybuchem II wojny światowej Kazimierz Chorzewski rozpoczął pracę zawodową w Warszawie. Został oblatywaczem w Doświadczalnych Warsztatach Lotniczych. To on przed Bajanem mógł poznać właściwości RWD–9. Na zlecenie Aeroklubu RP poleciał za sterami RWD–5 w trasę: Warszawa – Poznań – Nancy – Paryż – Barcelona – Genewa – Zurych – Brno – Warszawa. Miał być członkiem naszej reprezentacji na Challenge w 1934 r. W starcie przeszkodziła decyzja komisji Centrum Badań Lekarskich. Musiał się wycofać. Rok później znalazł się nad Sekwaną. Był przedstawicielem naszego przemysłu lotniczego. Nie wiedział, że siedzi po raz ostatni za sterami. Na przeszkodzie dalszych lotów stanęło zdrowie. Co nie znaczyło, że się definitywnie rozstał z lotnictwem. Przeszedł do pracy w Polskich Liniach Lotniczych LOT. Miał już za sobą kurs uprawniający do kierowania ruchem lotniczym. Kierował nim w Warszawie i Krakowie. Wybuch wojny zapoczątkował nowy rozdział życia.

5 września 1939 r. został przydzielony do sztabu lotniczego przy Kwaterze Głównej Naczelnego Wodza. Odpowiadał za transport lotniczy. 17 września po zajęciu ziem polskich przez Armię Czerwoną, został internowany. Gdy udaje się z tego wyrwać, wstąpił do konspiracji. Działał w Związku Walki Zbrojnej i Armii Krajowej. Wykładał w podziemnej szkole lotniczej. Po upadku Powstania Warszawskiego został aresztowany przez Niemców. Trafił do obozu w Oświęcimiu a z niego do Mathausen i Gusen. Po wyzwoleniu wrócił do syreniego grodu. Włączył się do odbudowy PLL LOT. W odradzającym się narodowym powietrznym przewoźniku zajmował wiele stanowisk. Nie ominęły go represje stalinowskiego terroru popartego gorliwością rodaków. Trafił spod skrzydeł Ikara do budownictwa. Znalazł w nim dla siebie furtkę. Ta pozwoliła na podjęcie się pracy w Polskim Komitecie Normalizacji. Kazimierz został przewodniczącym podkomisji ruchu lotniczego. Odkrył swoje powołanie do pisania. Artykuły ukazywały się w „Skrzydlatej Polski” i „Horyzontów Techniki”. W połowie 1959 r. wrócił zawodowo do lotnictwa. Działał społecznie w Lotniczej Komisji Historycznej Aeroklubu PRL, Klubie Seniorów Lotnictwa Aeroklubu PRL i Warszawskim Klubie Seniorów Lotnictwa. Zmarł w Warszawie 1 kwietnia 1977 r.


Oprac. Konrad Rydołowski