Zdjęcie dnia

  • Jacek Grześkowiak

    Jacek Grześkowiak

Newsletter

Cotygodniowa porcja informacji lotniczych

JOOMEXT_TERMS

Pogoda

 


Dołącz do nas !

FB TW google-plus-ikona-2012 YT 

 


Za nami trzy miesiące ( czerwiec, lipiec i sierpień ) do nie tak dawna wolne miesiące od pracy i od szkoły. Było planowanie rok wcześniej, ba nawet na początku roku. Czego ? Gdzie spędzimy wakacje i urlop. Nikt się nie spodziewał że przyjdzie nam weryfikować plany wypoczynku w czerwcu, lipcu i sierpniu. Może miesiąc krócej albo dłużej ? Wszystkiemu winny stał COVID – 19. Przedstawianie w tym miejscu sobie daruję. Każdy o nim słyszał i… różnie go ocenia. Gdy chodzi o mnie, spojrzę na niego z fotela pasażera. Zapragnąłem spędzić urlop z dala od Polski. Nie, nie była to ucieczka jak uważa jedna z moich przyjaciółek. Była to nieodparta chęć zobaczenia ( o ile to możliwe ) co słychać u znajomych zagranicą.

 

Zapoznałem się z zaleceniami Urzędu Lotnictwa Cywilnego co mnie obowiązuje na lotnisku i na pokładzie samolotu. Rzecz jasna gdy zostaną otwarte wcześniej zamknięte granice państwa.

Tak więc na lotnisku przed wejściem do terminalu nie zapomnieli sprawdzić czy mam bilet. Zadbali o to czy nie mam temperatury. Na szczęście technika pozwala na uniknięcie wkładania termometru pod pachę. Uczynni zapytali dlaczego się nie odprawiłem on – line. Przyznałem się do swojego lenistwa.

I zadowolony przekroczyłem próg terminalu zachowując dystans społeczny. Czyli stanąłem za takim podobnym do mnie turysty. Hm, nie mogłem stać za blisko. Musiałem nie przekraczać 150 cm. Ktoś za mną musiał o tym także pamiętać. Stojąc usłyszałem komunikat przypominający o maseczce. No tak, pamiętałem o tym w SKM – ce.

Mogłem lecieć. O nie, trzeba było sięgnąć po długopis i wypełnić oświadczenie o stanie zdrowia. Dostarczył odpowiedni druk przewoźnik samolotu, którym będę leciał. Sympatyczna starsza pani na pokładzie uczynnie poinformowała że lotniska mają nam [ pasażerom ] środki dezynfekcyjne i maseczki. Przyznaję że dostrzegłem zmiany w pewnych punktach gdzie personel ma kontakt z nami pasażerami pojawiły się ekrany ochronne.

Zadowolony z tego że już siedzę nie mogłem się rozstać z maseczką tak żeby mi zakrywała nos i usta ). Personel pokładowy dodatkowo do maseczki dostał rękawiczki. Stewardesa bodaj pani Bogna uświadomiła że maseczki nie mogę zdejmować w czasie lotu. Gdyby lot trwał dłużej to po czterech godzinach mogę ją zmienić. Co do serwisu pokładowego to napoje i przekąski zostaną mi podane w indywidualnych opakowaniach. No a nim wylądujemy to jestem zobowiązany wypełnić Kartę Lokalizacji Podróżnego. Dwie godziny lotu minęły szybko. O tym gdzie byłem i co widziałem nie będę się tu rozpisywał. Napiszę tylko że musiałem poddać się procedurom obowiązującym na terenie państwa którego byłem gościem.

Miałem to szczęście że wiedziałem gdzie lecę. No i granice były otwarte a to państwo przyjmowało mojego przewoźnika. Znajomi na miejscu poinformowali że są kłopoty z turystami z Polski. Dostają różne informacje. Zwłaszcza gdy chodzi poddanie się kwarantannie. To rzutowało na czas pobytu. Czy rząd państwa nie zamknie granicy dla miejscowych albo dla turystów. Pół biedy z tubylcami. Byli u siebie. No a jak wracać do Polski o czasie. Gdy przykładowo jeden z krajów Skandynawii wprowadza kwarantannę ? Gdy inne z państw Europy przyjmie Polaków z ujemnym ( negatywnym ) wynikiem testu na obecność wirusa.

Powrót do tego co było rok czy dwa lata temu musi potrwać. Nie jest to kwestia miesiąca czy roku. To musi potrwać. Polakom i turystom nie zaimponuje urlop czy wakacje przed ekranem komputera. Lot z maseczką nie należy do przyjemności. Podobnie kontakt na pokładzie z personelem który ma tak samo maseczki. Może się mylę ? Po każdym lądowaniu samolot będzie dezynfekowany. Nie wątpię że te same procedury będą i są wykonywane dla kabiny pasażerskiej i pilotów. I wszystkich miejsc gdzie przebywali, przebywają ludzie. Ludzie którym trzeba zapewnić godne warunki lotu ( od miejsca w kabinie przez kuchnię i … toaletę ). Samolot zarabia na siebie nie stojąc na pasie. Zarabia mając na pokładzie ładunek. Tym ładunkiem są ludzie. Procedury polotowe wydłużyły postój. Nie może to się komuś podobać. Przypominam takim, chodzi o zdrowie. Tym samym rzecz najcenniejszą jaką jest życie. Głupio byłoby pani M. usłyszeć że jej przyjaciel A.zmarł. Zmarł bo się zaraził COVID – 19 na pokładzie samolotu startującego z Polski…

Konrad RYDOŁOWSKI