William "Billy" Bishop w Nieuport 17 William "Billy" Bishop w Nieuport 17

William Bishop - urodził się w Kanadzie (Ontario) 8 lutego 1894 r. W sierpniu 1911 r. ukończył Królewską Szkołę Wojskową. Mając niespełna 20 lat otrzymał przydział służbowy do armii. Trafił do 14 Batalionu Strzelców Kanadyjskich stacjonujących w Toronto. Razem z nim wkrótce znalazł się w Europie. Tu w Wielkiej Brytanii zaangażowanej w działania bojowe I wojny światowej zetknął się z lotnictwem. W lipcu 1915 r. został przeniesiony do Królewskiego Korpusu Lotniczego. Po niezbędnym przeszkoleniu rozpoczął loty nad Francją w charakterze obserwatora. 23 grudnia 1915 r. wracając z lotu na rozpoznanie jakie przeprowadzał w 21 Dywizjonie uległ ciężkiemu wypadkowi. Samolot został rozbity a on trafił do szpitala. Do jednostki wrócił po długo trwałym leczeniu. Będąc rekonwalescentem zaskoczył lekarzy swoim postanowieniem. Chciał latać nie jak dotychczas jako obserwator ale jako pilot. Lekarze byli odmiennego zdania. Bishop nie ustępował. Swoim uporem zmusił lekarzy do… kapitulacji. Otrzymał upragnione pozwolenie. Ukończył kurs pilotażu na początku marca 1917 r. znalazł się w 60 Dywizjonie Myśliwskim. Miał jednak pecha. Zgubił się już w pierwszym swoim locie bojowym. Udało się jednak wrócić na własne lotnisko. Aby sytuacja się nie powtórzyła wziął lekcje lądowania. Od tej chwili trafiał na nie bez problemu.

25 marca odnotował swoje pierwsze zwycięstwo jako pilot. Był zamykającym grupę kiedy ta została zaatakowana. Bishop celną serią posłał Niemca do ziemi. W tydzień później powtórzył swoje zwycięstwo. Kilka dni później unieszkodliwił balon obserwacyjny. Awansował do stopnia kapitana. W połowie maja 1917 r. szczycił się już 20 zwycięstwami.

Wiliam Bishop nie ograniczał się tylko do latania. Pracował na taktyka walki powietrznej. Był wyznawcą niezwykle prostej zasady. Ta zawierała się w tym, że pierwszy wykrywaj przeciwnika, pierwszy otwieraj do niego ogień a kiedy jest okazja dokonaj poprawkę serii. Banalnie prosta reguła w jego przypadku miała zastosowanie. 3 sierpnia 1917 r. jego myśliwskie konto liczyło tylko czy aż 45 maszyn. Wkrótce nie tylko został odznaczony ale awansował do stopnia majora. We wrześniu tego samego roku wrócił na krótko do Kanady. Miał w ojczyźnie do spełnienia misję tworzenia kanadyjskiego lotnictwa wojskowego. Na początku 1918 r. był znów w Wielkiej Brytanii. Objął stanowisko szefa instruktorów Szkoły Strzelania Powietrznego. Tam przedstawił teorię strzelania samolotowego.

22 maja 1918 r. we Francji objął dowodzenie 85 Dywizjonem Myśliwskim. Przez dwadzieścia dni kiedy latał zestrzelił 25 niemieckich samolotów. Mając za sobą doświadczenie jako belfer wiele czasu poświęcał latającej młodzieży. Umiał wyrobić sobie wśród nich posłuch. Rozdzielał zadania nie tylko na ziemi i powietrzu. Gdy młodzi mieli obiekcje co do wykonania zadań sam demonstrował jak to wykonać. Wielokrotnie atakując stosował podstęp. Udając uszkodzenie samolotu wracał do własnych linii aby przejść do czołowego ataku. Posługując się takim manewrem 17 czerwca 1918 r. unieszkodliwił na stałe dwa Albatrosy.

Swój wkład w zwycięstwo I wojny zapisał 72 zestrzeleniami. Gdy umilkły działa znalazł pracę w Londynie. Pracował w Ministerstwie Lotnictwa. 5 sierpnia 1918 r. przeszedł do Kanadyjskiej Kwatery Głównej. Kontynuował wcześniej zaczętą pracę nad utworzeniem Kanadyjskich Sił Powietrznych. Angażował się również w budowę cywilnego lotnictwa swojej ojczyzny. Stworzył trwałą lotniczą bazę kraju Klonowego Liścia. Zmarł 11 września 1956 r. na Florydzie w Palm Beach.


Oprac. Konrad Rydołowski