Aleksander Chudek - urodził się 17 sierpnia 1914 r. jako jedno z dziewięciorga rodzeństwa na Lubelszczyźnie. Uczył się w szkole powszechnej w Stoczku, i Czemiernikach. Mając 16 lat podjął się pracy zawodowej. Do wojska wstąpił około 1935 r. W pułku lotniczym w Warszawie ukończył szkolenie jako pilot. Przed wojną przeszedł kurs myśliwski w Wyższej Szkole Pilotażu i Grudziądzu.

 

Jako pilot nie brał udziału w kampanii wrześniowej 1939 r. Jak większość polskich lotników 17 września 1939 r. przedostał się do Rumunii. Następnie udał się przez Włochy do Francji. Przebywał w Centrum Wyszkolenia Lotnictwa w Lyonie. Zwycięstwo Niemiec nad Francją sprawiło że drugi raz musiał się ewakuować. Na Wyspie Ostatniej Nadziei znalazł się pod koniec czerwca 1940 r. W czasie Bitwy o Wielką Brytanię miał trafić do polskiego dywizjonu myśliwskiego. Miał latać z 302 „Poznańskim" przydział cofnięto. Aleksandra odesłano do Ośrodka Zapasowego Lotnictwa w Blackpool. Przeszedł kurs weryfikacyjny w polskiej szkole pilotażu w Hucknall. 25 kwietnia 1941 r. skierowano go do jednostki rozprowadzającej samoloty. Miał w locie doprowadzać nowo wyprodukowane i wyremontowane do jednostek bojowych stacjonujących na terenie Wielkiej Brytanii. W połowie czerwca 1941 r. został skierowany do Usworth. W tutejszym OTU rozpoczął przeszkolenie myśliwskie. Po jego ukończeniu otrzymał przydział do polskiego 315 Dywizjonu Myśliwskiego. Latając z „Dębliniakami” trzy dni po swoich urodzinach w czasie lotu bojowego zestrzelił jednego Me - 109 na pewno a drugiego uszkodził. W tym locie sam oberwał, ale wrócił na swoje lotnisko. Dwa tygodnie później, 29 sierpnia, odniósł kolejny sukces: nad Kanałem La Manche. W okolicach Hazebrouck zestrzelił po raz drugi myśliwskiego Me – 109. Samodzielnie podjął walkę z przeważającym wrogiem. Zdawało się, że miał farta. Zniszczył jednego z nich. Sam jednak oberwał ogniem obrony przeciwlotniczej. Samolot odniósł uszkodzenia. Miał nawalone radio i hydraulikę. Pilot był ranny odłamkami w nogę. Wycofał się i doleciał do Anglii.

 

16 września 1941 r. w rejonie St. Omer razem z Michałem Cwynarem stoczył walkę z Messerschmittami. Po locie zgłosił c prawdopodobne zestrzelenie jednego Niemca. 27 września zgłosił pewne zestrzelenie FW - 190. Za sprawą tego zwycięstwa na swoim koncie mógł zapisać pięć trafień. 21 października 1941 r. na wschód od St. Omer pozbawił Luftwaffe następnego FW – 190. 3 listopada 1942 r. odszedł na obowiązkowy odpoczynek bojowy. Otrzymał przydział do 58 OTU. Był w nim instruktorem przyszłych pilotów myśliwskich. 13 maja 1943 r. wrócił do 315 dywizjonu. Jednak po dwóch miesiącach został przeniesiony do 303 Dywizjonu Myśliwskiego. Latając z kolegami powiększył swoje konto o trzy zestrzelone niemieckie samoloty.

 

17 sierpnia 1943 r. na południe od Antwerpii zestrzelił dwa FW. 6 września 1943 r. w okolicy Amiens jednego. 23 września 1943 r. w pobliżu Le Treport następnego. 9 listopada 1943 r. wrócił do znajomych z 315. 13 marca 1944 r. odszedł do Bazy Sił Powietrznych w Blackpool. 15 czerwca 1944 r. był między kolegami z 303. 23 czerwca 1944 r. wystartował do lotu nad Normandię. Z tego nie wrócił. Był to jego 76 lot bojowy. W dywizjonie przypuszczano że trafił do niewoli. Kiedy z chwilą zakończenia wojny nie powrócił do Anglii uznany został za poległo. Przypuszczano, że jego samolot wpadł do morza. Rok temu dzięki zaangażowaniu francuskiego historyka lotnictwa udało się ustalić, że samolot Polaka (pilot był prawdopodobnie ranny ) spadł w Normandii między miejscowościami Roucamps i Le Plessis - Grimoult. Ustalono bezspornie, że wrak znajduje się na jednej z farm. Po dotarciu do niego znaleziono ciało lotnika. Po oględzinach zwłok i na podstawie numeru wraku stwierdzono że był to samolot Aleksandra Chudka. Ciało pochowano na miejscowym cmentarzu.



Oprac: Konrad Rydołowski