Humor lotniczy :)

Wieża: Jesteście Airbus 320 czy 340?
Pilot: Oczywiście, że Airbus 340.
Wieża: W takim razie niech pan będzie łaskaw włączyć przed startem pozostałe dwa silniki.

American 702: Wieża, American 702 przełączamy się na Odloty. Jeszcze jedno: po tym, jak się podnieśliśmy widzieliśmy jakieś martwe zwierze na końcu pasa.
Wieża: Continental 635, macie pozwolenie na start, przejdźcie na Odloty na 124,7. Slyszeliście co mówił American 702??
Continental 635: "Continental 635, pozwolenie na start odebrane, slyszeliśmy American 702 i już zawiadomiliśmy nasza firmę cateringowa.
 

Pilot: Dzień dobry Bratysławo.
Wieża: Dzień dobry. Dla informacji - mówi Wiedeń.
Pilot: Wiedeń?
Wieża: Tak.
Pilot: Ale dlaczego, my chcieliśmy do Bratysławy.
Wieża: OK w takim razie przerwijcie lądowanie i skręćcie w lewo...

Świętego Mikołaja wezwano do przeprowadzenia okresowych badań do przedłużenia licencji pilota (jako że prowadzi on pojazd latający w cywilnej przestrzeni powietrznej).
Najpierw gruntownie przebadano jego zdrowie, m. in. wzrok i reakcje, potem zaczęto sprawdzać umiejętności praktyczne, typowe procedury i tak dalej.Sprawdzono też jego pojazd, stan reniferów, ich badania etc. W końcu przyszedł czas na test praktyczny, Mikołaj razem z instruktorem usiedli w saniach.Mikołaj zaczął sprawdzać check listę, a instruktor wyjął ze swej torby strzelbę.
- Po co ta strzelba? - zdziwił się Mikołaj.
Instruktor odpowiedział ściszonym głosem:
- Nie powinienem ci o tym mówić, ale w tym ćwiczeniu podczas startu stracisz jeden z silników.
Lotnisko w Nowym Jorku. Facet wchodzi do windy a za nim kobieta w mundurku, mini spódnica, żakiet - stewardesa jakaś. Facet zaintrygowany ta sytuacja mówi:
- Hello, you fly USA airways?
Kobieta nie odzywa się, tylko patrzy na niego zdziwiona. Facet pomyslal no to co, sprębuje jeszcze raz:
- Flugen sie Lufthansa ja?
Kobieta bardziej zdziwona patrzy na niego i nic nie mówi. No trudno pomyślał facet... spróbuję jeszcze raz:
- Volare sinora Alitalia?
Wtedy kobieta mówi:
- A w mordę chcesz palancie?!
- Aha, LOT!

Po wylądowaniu nowego Boeinga 777 linii United Airlines w jego locie prezentacyjnym, stewardessa wypowiedziała zwyczajowe:
"Prosimy o pozostanie na swoich miejscach z zapiętymi pasami bezpieczeństwa, aż samolot zatrzyma sie, a kapitan wyłączy nakaz zapięcia pasów. Jak nam wiadomo, żadnemu pasażerowi nie udało się jeszcze przegonić samolotu w drodze do bramki, więc naprawdę możecie dać sobie spokój."
Żołnierz, który dopiero od kilku dni jest w wojsku, podziwia podniebne akrobacje samolotu:
- Ale ta odrzutówka fajnie lata!
-To nie żadna odrzutówka, tylko odrzutowiec - poprawia go drugi żołnierz.
- Aha! A swoją drogą, to pan kapral, ma bardzo dobry wzrok! Ja bym nigdy z takiej odległości nie odróżnił płci samolotu!

Podczas lotu na dużej wysokości do kabiny pilotów Boeinga 707 wpada przerażona stewardesa i krzyczy:
- Panie kapitanie, na pokładzie samolotu jest kilku porywaczy!
- Proszę się nie niepokoić, to się czasami zdarza.
- Ale każdy z nich chce lecieć gdzie indziej!
 Silnik samolotu lecącego nad pustynią ulega awarii. Pilot podaje każdemu z pasażerów spadochrony i mówi:
- Proszę założyć to na plecy, za chwilę wszyscy będziemy musieli wyskoczyć z samolotu.
- A jaką mamy pewność, że spadochron się otworzy?
- Proszę państwa, nie ma obawy! Na przykład taki MacGyver skacze z samolotu bez spadochronu i zawsze wychodzi z tego żywy!
- No tak - mówi jakiś facet - ale on w skarpetce zawsze ma chusteczkę do nosa i używa jej w momencie lądowania!

W pobliżu lotniska znajduje się prywatny dom. Jego właściciel postanowił go sprzedać i w związku z tym wysyła do dyrektora lotniska następujący list:
"Czy może pan być tak uprzejmy i w najbliższy piątek w południe zamknąć na godzinę lotnisko? Właśnie w tym czasie przychodzi do mnie człowiek, który zamierza kupić mój dom".
Gdy samolot wylądował i właśnie hamował na lotnisku Washington National, pojedyńczy głos zawołał przez głośniki: Prrr! kurde, prrr!

 Samolotem pasażerskim leci psychiatra i grupa wariatów. Nagle w samolocie zepsuł się jeden z silników i maszyna zaczyna tracić na wysokości. Wszyscy kurczowo trzymają się skrzydeł spadającego samolotu. Nagle któryś z wariatów woła:
- Niech któryś się puści, wtedy inni się uratują.
- Ja to zrobię! - mówi psychiatra.
- Brawo! - krzyknęli wariaci i zaczęli klaskać.

Wieża: "Cessna N1234, uwaga na turbulencję śladową za UA 737".
Cessna: "Wieża San Jose, Cessna jest przed 737."
(dłuższa przerwa)
Wieża: "UA 737, uwaga na turbulencję śladową za Cessną 172."

Poborowy oznajmia wojskowej komisji lekarskiej:
- Nie mogę służyć w wojsku, bo jestem nerwowy i przy najmniejszym stresie wyskakuję przez okno.
- Świetnie! - mówi kapitan. - Potrzebujemy takich odważnych do wojsk spadochronowych!
Pilot Alitalia, któremu piorun wyłączył pół kokpitu:
"Skoro wszystko wysiadło, nic już nie działa, wysokościomierz nic nie
pokazuje...."
Po pięciu minutach nadawania odzywa się pilot innego samolotu:
"Zamknij się, umieraj jak mężczyzna"

Pierwsze próbne loty An-225. Piloci startuja uruchamiają aparaturę kontrolną i rozpoczynają testy. Mija pierwsza godzina lotu. Nagle, gdzieś z tylniej części kadłuba zaczynają dobiegać podejrzane odgłosy. Jakieś buczenie, stukanie, chuj wi co. Kapitan posyła drugiego pilota, żeby sprawdził co się dzieje. Drugi pilot wsiada na rower i jedzie na patrol. Nie ma go pół dnia, ale w końcu wraca.
- No i co tam się wyprawia? Nity z poszycia się sypią? Sworznie się luzują? Napędy zacinają? - pyta kapitan.
- A nieeeeee nic takiego - odpowiada drugi pilot - to tylko przez niedomkniętą pochylnię ładunkową wpadły nam niechcący do środka dwa Boeingi 737 i zaczęły latać dookoła żarówki w wc.

Dziennikarz pyta doświadczonego pilota:
- Ile potrzebował pan czasu, aby nauczyć się prowadzić samolot?
- Pięć.
- Pięć miesięcy?
- Nie, pięć samolotów.

Samolotem pasażerskim leci psychiatra i grupa wariatów. Nagle w samolocie zepsuł się jeden z silników i maszyna zaczyna tracić na wysokości. Wszyscy kurczowo trzymają się skrzydeł spadającego samolotu. Nagle któryś z wariatów woła: - Niech któryś się puści, wtedy inni się uratują. - Ja to zrobię! - mówi psychiatra. - Brawo! - krzyknęli wariaci i zaczęli klaskać.
Pilot przewożący milionera prywatnym samolotem nagle wybucha śmiechem.
- Co pana tak rozśmieszyło? - pyta milioner.
- Wyobrażam sobie, co powiedzą w zakładzie psychiatrycznym, gdy zauważą, że znów im uciekłem i dowiedzą się, że wykiwałem personel lotniska.

 Dwie wrony siedzące na gałęzi drzewa patrzą na samolot odrzutowy.
- Ale on szybko leci!
- Ty też byś tak szybko leciała, jakby ci się ogon jarał!