Humor lotniczy :)

Komandos przed swoim pierwszym skokiem ze spadochronu pyta sierżanta:
- Co mam zrobić, jeśli spadochron się nie otworzy?
- Musisz pociągnąć za drugą rączkę spadochronu.
- A jeśli i to zawiedzie?
- Wrócisz do samolotu, żeby wymienić spadochron na inny.

Mały ludożerca spogląda na niebo i pyta tatę:
- Co to takiego?
- Samolot.
- A co to jest samolot?
- To coś takiego jak konserwa: z wierzchu blacha, a w środku pyszne jedzonko.

Zagadka:
 Na łące leży facet, na plecach ma plecak, wokół latają muchy.
 Pytanie: Co jest w plecaku?

 Odpowiedź: Spadochron.

- Halo wieża? Tu lot 453. Mamy awarie dwóch silników.
- Lot 453? Tu wieża. Zrozumiałem. Skreślam.

Facet, o którym będzie mowa, był świetnym pilotem, ale nie bardzo potrafił uspokoić pasażerów. Pewnego razu samolot lądujący przed nim rozwalił sobie oponę podczas lądowania, a jej gumowe szczątki rozleciały się po całym pasie. Polecono mu poczekać aż pas zostanie sprzątnięty.
A, oto jego ogłoszenie do pasażerów: "Panie i panowie, obawiam się, że będziemy mieli niewielkie opóźnienie w przylocie. Na dole zamknięto lotnisko do chwili, gdy to, co zostało z ostatniego samolotu, który tam wylądował, zostanie usunięte."

Rzecz dzieje się w piękny letni słoneczny dzień, opodal lotniska Billund, w Danii.
Kontrola Billund: "Szybowce 82 i D5, podajcie pozycję i wysokość?"
Pilot 82: "Nad jeziorem, 6400 stóp."
Pilot D5: "Ta sama pozycja, ta sama wysokość."
Kontrola (zimnym, suchym głosem): "To mam wyjąć raport o kolizji?"

Samolot: "Radar, jesteśmy szykiem dwóch A10, właśnie nad wami i, eee.. tego.., ...zapomnieliśmy jaki mieliśmy sygnał wywoławczy."
Radar: "Żaden problem, przydzielimy wam tymczasowe sygnały: Głupek Jeden i Głupek Dwa."

Kontrola: "Piper N444D, uwaga samolot, na godzinie drugiej, 500 stóp
poniżej."
Piper N444D: "Hm, widzimy jakieś zbliżające się do nas
światełko..."
Kontrola: "Przypatrzcie się, za tym światełkiem jest pewnie samolot."
Kontroler lotu: "Widoczność pionowa zero."
Pilot: "W stopach czy w metrach?"
Pilot do wieży: Mogę prosić o podanie czasu, tak z grubsza??
Wieża: Jest wtorek, prosze Pana...
Wieża: Halo, lot 56, jeżeli mnie słyszysz, zamachaj skrzydłami...
Pilot: OK, wieża, jeżeli mnie słyszysz, zamachaj wieża!?

Poborowy oznajmia wojskowej komisji lekarskiej:
- Nie mogę służyć w wojsku, bo jestem nerwowy i przy najmniejszym stresie wyskakuję przez okno.
- Świetnie! - mówi kapitan. - Potrzebujemy takich odważnych do wojsk spadochronowych!
Dwaj policjanci obserwują helikopter.
- Ty, Franek! Dlaczego ten helikopter od kwadransa wisi nieruchomo w powietrzu?
- Bo ja wiem?... Może skończyło mu się paliwo?

Dziennik usterek
Po każdym locie, piloci linii lotniczych są zobowiązani do wypełnienia kwestionariusza nt. problemów technicznych, napotkanych podczas lotu. Formularz jest następnie przekazywany mechanikom w celu dokonania odpowiednich korekt. Odpowiedzi mechaników są wpisywane w dolnej części kwestionariusza, by umożliwić pilotom zapoznanie się z nimi przed następnym lotem. Nikt nigdy nie twierdził, że załogi naziemne i mechanicy są pozbawieni poczucia humoru. Poniżej zamieszczono kilka aktualnych przykładów podanych przez pilotów linii QANTAS oraz odpowiedzi udzielone przez mechaników. Przy okazji warto zauważyć, że QANTAS jest jedyną z wielkich linii lotniczych, która nigdy nie miała poważnego wypadku...

 W kawiarni na lotnisku siedzą dwaj faceci.
- Znałem kiedyś takiego faceta, który mylił samochód z samolotem - mówi pierwszy.
- To bardzo dziwne - odpowiada drugi. Nagle słychać odgłos nadlatującego samolotu.
- Muszę już lecieć, bo mój samochód przyjechał!

Pasażer położył swoje walizki na wadze przy odprawie w Nowym Jorku i powiedział do urzędnika:
- Lecę do Los Angeles. Chcę, żeby kwadratowa walizka poleciała do Denver, a te dwie okrągłe do Seattle.
- Bardzo mi przykro, ale nie możemy tego zrobić.
- Dlaczego nie? Zrobiliście tak ostatnim razem.
Magzayn Lotnisko

 

Usłyszane na pokładzie lotu American Airlines do Amarillo w Texasie, w dzień wyjątkowo wietrzny i obfitujący w turbulencje. Podczas podejścia do lądowania, kapitan musiał faktycznie walczyć z niesprzyjającymi warunkami. Po wyjątkowo twardym lądowaniu, steward podszedł do mikrofonu i ogłosił: "Panie i Panowie, witamy w Amarillo. Prosimy pozostać na
swoich miejscach z zapiętymi pasami bezpieczeństwa podczas gdy kapitan podjedzie tym co zostało z naszego samolotu, do bramki."

Stewardesa po starcie samolotu:
- Bardzo przepraszamy państwa za godzinne opóźnienie przy starcie. Nasz pilot słyszał podejrzane zgrzyty w silniku i zabrało nam godzinę znalezienie nowego pilota.
 
Magazyn Lotnictwo
 

Samolot pasażerski startuje z lotniska. Po kilku minutach pilot mówi do drugiego pilota:
- Napijemy się kawy, a potem zabawimy się z tą nową stewardesą.
- Dobra!
Traf chciał, że piloci nie wyłączyli mikrofonu i rozmowę usłyszeli pasażerowie samolotu. Zdenerwowana stewardesa biegnie do kabiny pilotów powiedzieć im, żeby wyłączyli mikrofon. Któryś z pasażerów podstawia jej nogę i stewardesa upada.
- Co się tak spieszysz? Panowie piloci powiedzieli, że najpierw wypiją kawę !

F-16 lądują awaryjnie,śmigłowce spadają, to kto jest w powietrzu?
Chyba tylko ptaki...