Humor lotniczy :)

Na wysokości 10.000 metrów nad ziemią z prędkością dźwięku leci super-odrzutowiec. W pewnej chwili podlatuje do niego Baba Jaga na miotle i krzyczy do pilota:
- Ścigamy się?
Pilot Alitalia, któremu piorun wyłączył pół kokpitu: "Skoro wszystko wysiadło, nic już nie działa, wysokościomierz nic nie pokazuje...."
Po pięciu minutach nadawania odzywa się pilot innego samolotu: "Zamknij się, umieraj jak mężczyzna..."

Pilot: Dzień dobry Bratysławo.
Wieża: Dzień dobry. Dla informacji - mówi Wiedeń.
Pilot: Wiedeń?
Wieża: Tak.
Pilot: Ale dlaczego, my chcieliśmy do Bratysławy.
Wieża: OK, w takim razie przerwijcie lądowanie i skręćcie w lewo...

Samolot stoi na pasie startowym. Wszyscy pasażerowie gotowi, ale maszyna nadal nie startuje. Zniecierpliwieni ludzie nerwowo spoglądają na zegarki. Jeszcze chwila, a samolot będzie opóźniony...
Stewardessa uspokaja pasażerów, mówiąc, że samolot nie startuje, gdyż jeszcze nie ma pilotów. Wreszcie po 10 minutach pasażerowie wyglądają i widza dwóch pilotów idących z laskami dla niewidomych.. Wsiadają oni do samolotu, stewardesa pomaga niewidomym pilotom zająć miejsca w kokpicie, silniki nabierają mocy. Samolot powoli kołuje na koniec pasa startowego, przystaje i rozpoczyna się procedura startu.
Samolot porusza się coraz szybciej po pasie startowym, beton z coraz większą szybkością przemywa się przed oczami pasażerów, ale samolot jakoś się nie odrywa od ziemi.
Pasażerowie widza już zbliżający się koniec pasa i pasażerowie nie wytrzymują, i krzyczą: aaaaaaaAAAAAAhhhhHHAHH! I w tym momencie samolot wzbija się w gorę.
Pierwszy pilot mówi do drugiego:
- Jasna ch.... Krzysiek!!! Jak kiedyś nie krzykną to się zabijemy ...
Magazyn Lotnisko

 

Niemieccy kontrolerzy lotu na lotnisku we Frankfurcie należą do niecierpliwych. Nie tylko oczekują, że będziesz wiedział, gdzie jest twoja bramka, ale również, jak tam dojechać, bez żadnej pomocy z ich  strony. Tak więc z pewnym rozbawieniem słuchalismy (my w PanAm 747) poniższej wymiany zdań miedzy kontrolą naziemną lotniska frankfurckiego  a samolotem British Airways 747 Speedbird 206. Speedbird 206: "Dzien dobry, Frankfurt, Speedbird 206 wyjechal z pasa
ladowania." Wieża: "Guten Morgen. Podjedź do swojej bramki."
Wielki British Airways 747 wjechał na główny podjazd i zatrzymał się.
Wieża: "Speedbird, wiesz gdzie masz jechać?"
Speedbird 206: "Chwilę, Kontrola, szukam mojej bramki."
Wieża (z arogancka niecierpliwoscia): "Speedbird 206, co, nigdy nie
byłeś we Frankfurcie!?"
Speedbird 206 (z zimnym spokojem): A tak, byłem, w 1944. W innym
Boeingu, ale tylko żeby coś zrzucić. Nie zatrzymywałem sie tutaj"
 

Policjant po raz pierwszy w życiu wsiada do samolotu. Po kilku minutach szczęśliwy, że przypadło mu miejsce przy oknie, mówi do stewardesy:
- To prawda, co mówili! Rzeczywiście ludzie z góry wyglądają jak mrówki!
-To są mrówki, panie sierżancie. My jeszcze nie wystartowaliśmy.

Pilot Alitalia, któremu piorun wyłączył pół kokpitu:
"Skoro wszystko wysiadło, nic już nie działa, wysokościomierz nic nie
pokazuje...."
Po pięciu minutach nadawania odzywa się pilot innego samolotu:
"Zamknij się, umieraj jak mężczyzna"

Wieża: Wasza wysokość i pozycja?
Pilot: Mam 180 cm wzrostu i siedzę z przodu po lewej...
Magazyn Lotnisko

 

Samolot przelatuje nad jeziorem. Pilot mówi do drugiego pilota:
- Gdy byłem mały, przychodziłem tu łowić ryby. Patrzyłem na latające nad głową samoloty i marzyłem, żeby zostać pilotem. Po chwili dodaje:
- O! Widzisz tego chłopaka na dole? Boże, jak ja bym chciał być na jego miejscu!

Na szkoleniu z medycyny lotniczej dla stewardes lekarz prowadzący niniejsze szkolenie z pewnych (oczywistych) względów przeszedł na tematy pewnych krępujących chorób. Zaczął od wymieniania szczególnie narażonych grup przy okazji zaczął przeczytał ranking grup zawodowych przodujących w zdradzie:
- Pierwsze miejsce zajmują prezesi i ich sekretarki, następnie lekarze i pielęgniarki a trzecie miejsce przypada pilotom i stewardesom.
Na co jedna z młodych stewardes obużona:
- Wypraszam sobie, to jakiś absurd ja nie zdradzam mojego męża.
Na to inna z uczestniczek kursu:
- No i właśnie przez takie jak TY! mamy dopiero trzecie miejsce!!!

Kontrola: "Piper N444D, uwaga samolot, na godzinie drugiej, 500 stóp
poniżej."
Piper N444D: "Hm, widzimy jakieś zbliżające się do nas
światełko..."
Kontrola: "Przypatrzcie się, za tym światełkiem jest pewnie samolot."
Żołnierz, który dopiero od kilku dni jest w wojsku, podziwia podniebne akrobacje samolotu:
- Ale ta odrzutówka fajnie lata!
-To nie żadna odrzutówka, tylko odrzutowiec - poprawia go drugi żołnierz.
- Aha! A swoją drogą, to pan kapral, ma bardzo dobry wzrok! Ja bym nigdy z takiej odległości nie odróżnił płci samolotu!

Na lotnisko przychodzi bocian, a za nim skacze dziesięć żabek. Bocian:
- Poproszę bilet do Afryki. Kasjerka podaje bilet i pyta:
- A kto kupi bilet tym zielonym panienkom? Bocian nachyla dziób do ucha kasjerki i szepce:
- Te dziesięć zielonych panienek, to moje jedzenie na czas lotu do Afryki.

Facet, o którym będzie mowa, był świetnym pilotem, ale nie bardzo potrafił uspokoić pasażerów. Pewnego razu samolot lądujący przed nim rozwalił sobie oponę podczas lądowania, a jej gumowe szczątki rozleciały się po całym pasie. Polecono mu poczekać aż pas zostanie sprzątnięty.
A, oto jego ogłoszenie do pasażerów: "Panie i panowie, obawiam się, że będziemy mieli niewielkie opóźnienie w przylocie. Na dole zamknięto lotnisko do chwili, gdy to, co zostało z ostatniego samolotu, który tam wylądował, zostanie usunięte."
W samolocie lecącym do Rio de Janeiro rozlega się przez głośnik:
- Czy wśród pasażerów jest lekarz?
Jeden z pasażerów wstaje i idzie do kabiny pilota. Po chwili z głośnika słychać głos lekarza:
- Czy wśród pasażerów jest pilot?

 Dwóch zamaskowanych terrorystów uprowadziło samolot lecący z Warszawy do Gdańska. Pilot melduje do bazy:
- Musimy zmienić kurs naszego lotu. Porywacze zażyczyli sobie polatać nad Puszczą Białowieską.
- Kto uprowadził samolot?
- Ten większy zamaskowany terrorysta to prawdopodobnie niedźwiedź, a ten mniejszy to chyba zając.
- Dlaczego pan tak sądzi?
- Bo ten większy zażądał okupu w postaci 1.000 słoików miodu, a ten mniejszy zażądał tysiąca kilogramów marchewki.

Żołnierz, który dopiero od kilku dni jest w wojsku, podziwia podniebne akrobacje samolotu:
- Ale ta odrzutówka fajnie lata!
-To nie żadna odrzutówka, tylko odrzutowiec - poprawia go drugi żołnierz.
- Aha! A swoją drogą, to pan kapral, ma bardzo dobry wzrok! Ja bym nigdy z takiej odległości nie odróżnił płci samolotu!
Pilot helikoptera do kontroli podejścia: "Tak, jestem 3000 stóp nad Charlie."
Drugi głos na tej samej częstotliwości: "NIE! Nie możesz! Ja też jestem na tej samej wysokości nad tym samym namiarem!"
Krótka przerwa, po czym odzywa się głos pierwszego pilota (bardzo głośno):
"Ty idioto! Ty jesteś moim drugim pilotem!"

 Dwie wrony siedzące na gałęzi drzewa patrzą na samolot odrzutowy.
- Ale on szybko leci!
- Ty też byś tak szybko leciała, jakby ci się ogon jarał!

Tanie, arabskie linie lotnicze. Lot nad morzem. W pewnym momecie pasażerowie z
przerażeniem zauważają, że zapala się silnik na lewym skrzydle.
Z głośników słychać arabską, łamaną angielszczyzną:
- szzzz... mówi wasz kapitan ...eee.. pierwszy raz ..eee.. nie martwcie się... wszystko jest pod kontrolą ...eee..dziękuję za uwagę..
Pasażerowie lekko uspokojeni zauważają jednak po paru minutach, że zapala się
drugi silnik na prawym skrzydle.
Z głośników:
- szzz... tu mówi wasz kapitan ... eee... drugi raz ...eee... nie martwcie się... wszystko jest OK ...eee...dziękuję za waszą uwagę..
Po chwili z hukiem odpada ogon samolotu i ten zaczyna spadać gwałtownie w dół,
do morza.
Z głośników:
- szzz... tutaj wasz kapitan.. ostatni raz ...eee...
pasażerowie którzy umieją pływać, proszę skakać do wody,
pasażerowie którzy nie umieją pływać...
...dziękuję za Waszą uwagę.