Humor lotniczy :)

Mały ludożerca spogląda na niebo i pyta tatę:
- Co to takiego?
- Samolot.
- A co to jest samolot?
- To coś takiego jak konserwa: z wierzchu blacha, a w środku pyszne jedzonko.

Wieża: "Cessna N1234, uwaga na turbulencję śladową za UA 737".
Cessna: "Wieża San Jose, Cessna jest przed 737."
(dłuższa przerwa)
Wieża: "UA 737, uwaga na turbulencję śladową za Cessną 172."

Rok 1986. Samolot pasażerski leci z Moskwy do Mińska. Nagle jeden z pasażerów wygląda przez okienko i spostrzega, że jakaś kobieta lecąca na miotle wyprzedza samolot. - O, czarownica! - Jaka czarownica? - złości się kobieta na miotle. - Jestem sprzątaczką z elektrowni w Czarnobylu!

Mój przyjaciel chciał przemieścić swój szybowiec Blanick na niedalekie lotnisko, po drugiej stronie przestrzeni kontrolowanej w kasie C, której wymogi nakazują min. posiadanie radia.
Samolot holujący radia nie miał, ale Blanick i owszem, więc nie było problemu. Po wylocie szybowiec skontaktował się z kontrolą lotów i podał zamiar przekroczenia przestrzeni klasy C. W połowie drogi kontroler nagle zażądał skrętu o 90 stopni w prawo.
Mój przyjaciel odpowiedział na to: "Co chcesz żebym teraz zrobił? Mam krzyczeć do niego przez okno?"

Samolot pasażerski lecący z Warszawy do Tajlandii zbliża się do lotniska w Bangkoku. Stewardesa informuje pasażerów:
- Za chwilę wylądujemy w Bangkoku. Dziś temperatura powietrza wynosi 34 stopnie. Bangkok słynie z turystyki i pięknych kobiet. Panów informujemy, że 80 procent Tajek jest chorych na AIDS, a pozostałe 20 procent jest chorych na gruźlicę.
Dziadek, który nie dosłyszał ostatniego zdania, pyta siedzącego obok wnuczka:
- Co mówili?
- Mówili, żeby dziadek podrywał tylko te dziewczyny, które kaszlą.

Facet - wegetarianin, miał lecieć do Londynu w delegację. Tam miał podróżować British Airways, do domu miał wrócić LOTem.
Dzwoni do Anglików:
- Dzień dobry, będę leciał państwa liniami i jest taka sprawa - jestem wegetarianinem.
- Och, nie ma problemu, zaserwujemy panu danie jarskie, tylko, jeśli to nie jest kłopot, proszę się przypomnieć stewardessie.
Dzwoni do naszych:
- Witam, będę podróżował państwa linią i mam taki temacik - jestem wegetarianinem.
Długa cisza...
- Pozdrawiamy serdecznie...?
Źródło: forum www.lotnictwo.net.pl  - humor lotniczy oraz www.joemonster.pl

Irlandzki pasażer błąka się po lotnisku JFK, przy karuzeli bagażowej ze łzami w oczach.
- Czyżby już stęsknił się pan za ojczyzną - pyta jeden z pracowników.
- Nie! - Odpowiada pasażer - Straciłem cały mój bagaż.
- To okropne! Jak to się stało?
- Wypadł mi korek z mojej butelki Whisky.

Źródło: forum www.lotnictwo.net.pl  - humor lotniczy oraz www.joemonster.pl
Przed pierwszym skokiem ze spadochronem, Fąfara pyta instruktora:
- Co zrobić, jeśli nie otworzy się spadochron?
- Należy otworzyć spadochron zapasowy.
- A jeśli nie otworzy się również zapasowy?
- Należy machać rękami jak orzeł skrzydłami - odpowiada zirytowany instruktor.
Po kwadransie, gdy wyskoczyli wszyscy spadochroniarze, samolot wziął kurs na lotnisko. Nagle pilot i instruktor słyszą dobijanie się z zewnątrz. Po otwarciu drzwi samolotu widzą Fąfarę, który machając szybko rękami, pyta instruktora:
- Czy tak macha orzeł? 
Lotnisko w Nowym Jorku. Facet wchodzi do windy a za nim kobieta w mundurku, mini spódnica, żakiet - stewardesa jakaś. Facet zaintrygowany ta sytuacja mówi:
- Hello, you fly USA airways?
Kobieta nie odzywa się, tylko patrzy na niego zdziwiona. Facet pomyslal no to co, sprębuje jeszcze raz:
- Flugen sie Lufthansa ja?
Kobieta bardziej zdziwona patrzy na niego i nic nie mówi. No trudno pomyślał facet... spróbuję jeszcze raz:
- Volare sinora Alitalia?
Wtedy kobieta mówi:
- A w mordę chcesz palancie?!
- Aha, LOT!