Humor lotniczy :)

Przed wejściem do samolotu pasażer układa trzy sztuki bagażu przez obsługującą odloty panienką.
- Chciałbym wysłać jedną walizkę do Los Angeles, drugą do Hongkongu, a trzecią do Durban.
Panienka jest skonfundowana.
- To niemożliwe sir! Ten samolot odlatuje do Nowego Jorku.
- Jak to niemożliwe? Przecież, gdy ostatnio leciałem do Nowego Jorku, dokładnie tak zrobiliście!

Pasażerka lecąca po raz pierwszy w życiu samolotem pyta stewardesę:
- Czy dostaniemy spadochrony?
-Nie.
- Ale podróżni na statkach otrzymują kamizelki ratunkowe!
- Tak proszę pani, jednak my nie jesteśmy na statku.
- Coś takiego! Przecież ludzi, którzy umieją pływać jest znacznie więcej niż tych, którzy umieją fruwać!

Żołnierz, który dopiero od kilku dni jest w wojsku, podziwia podniebne akrobacje samolotu:
- Ale ta odrzutówka fajnie lata!
-To nie żadna odrzutówka, tylko odrzutowiec - poprawia go drugi żołnierz.
- Aha! A swoją drogą, to pan kapral, ma bardzo dobry wzrok! Ja bym nigdy z takiej odległości nie odróżnił płci samolotu!
Poborowy oznajmia wojskowej komisji lekarskiej:
- Nie mogę służyć w wojsku, bo jestem nerwowy i przy najmniejszym stresie wyskakuję przez okno.
- Świetnie! - mówi kapitan. - Potrzebujemy takich odważnych do wojsk spadochronowych!
Podczas długodystansowego lotu, świeżo upieczony pilot zaczął rozglądać się za jakimś lotniskiem, gdzie mógłby uzupełnić paliwo. Ponieważ miał go coraz mniej, wkrótce zaczął szukać także zwykłych stacji benzynowych z możliwością wylądowania i po pewnym czasie wypatrzył stację benzynową umiejscowioną tuż przy prostym odcinku autostrady, bez żadnych dodatkowych przeszkód na bokach. Gdy podkołował do pomp, starszy człowiek okupujący fotel tuż przy drzwiach wyglądał na zupełnie niewzruszonego tym widokiem.
W końcu młody pilot nie wytrzymał i zapytał:
- "Jak sądzę, nie miewacie tu wielu samolotów, na tej stacji?"
- "Nie" odpowiedział staruszek, patrząc na horyzont podczas pompowania paliwa do baku. "Zakładam, że większość z nich tankuje o tam.." - kontynuował pokazując palcem - "na tym lotnisku po drugiej stronie autostrady"...
 Matka mówi do dorastającej córki:
- Mam dla ciebie dwóch statecznych kawalerów: lotnika i chemika. Wybieraj.
- Obaj niepewni. Jeden może spaść, a drugi wylecieć w powietrze.

Sędziwa pasażerka wsiadająca do samolotu pyta pilota:
- Jestem ciekawa, jak pan znajduje drogę w ciemnościach.
- Widzi pani zielone światełko na lewym skrzydle?
- Widzę.
- A czerwone na prawym?
- Widzę.
- Ja zawsze staram się być pośrodku.

W sądzie pytają mężczyznę, z zawodu pilota samolotu:

- W jaki sposób spowodował pan wypadek samochodowy?

- Trochę wypiłem i zapomniałem, że znajduję się w samochodzie, a nie w samolocie. Do ostatniej chwili przed wypadkiem naciskałem pedał gazu mając nadzieję, że przelecę się nad znajdującą się przede mną maszyną.

Dziennikarz pyta doświadczonego pilota:
- Ile potrzebował pan czasu, aby nauczyć się prowadzić samolot?
- Pięć.
- Pięć miesięcy?
- Nie, pięć samolotów.

Pilot: Mamy mało paliwa. Pilnie prosimy instrukcje...
Wieża: Jaka jest wasza pozycja? Nie ma was na radarze!
Pilot: Stoimy na pasie nr 2 i już całą wieczność czekamy na cysternę.
Wieża: Wasza wysokość i pozycja?
Pilot: Mam 180 cm wzrostu i siedzę z przodu po lewej...
Magazyn Lotnisko

 

Rozmawiają dwaj piloci: - Nasze linie lotnicze znalazły sposób na palaczy papierosów. - Jaki? - Jeśli ktoś chce sobie zapalić w czasie lotu, musi wyjść na zewnątrz.
Facet, o którym będzie mowa, był świetnym pilotem, ale nie bardzo potrafił uspokoić pasażerów. Pewnego razu samolot lądujący przed nim rozwalił sobie oponę podczas lądowania, a jej gumowe szczątki rozleciały się po całym pasie. Polecono mu poczekać aż pas zostanie sprzątnięty.
A, oto jego ogłoszenie do pasażerów: "Panie i panowie, obawiam się, że będziemy mieli niewielkie opóźnienie w przylocie. Na dole zamknięto lotnisko do chwili, gdy to, co zostało z ostatniego samolotu, który tam wylądował, zostanie usunięte."

Zagadka:
 Na łące leży facet, na plecach ma plecak, wokół latają muchy.
 Pytanie: Co jest w plecaku?

 Odpowiedź: Spadochron.

Przed świętym Piotrem staje pilot (kpt. linii lotniczych) i ksiądz. Święty Piotr po sprawdzeniu danych w swoim komputerze orzeka: - Pilot do nieba, ksiądz do czyśćca. Ksiądz na to: - Ja protestuje św. Piotrze, dlaczego do czyśćca? Św. Piotr po ponownym sprawdzeniu danych odpowiada: - Jak Ksiądz odprawiał mszę to wszyscy wierni spali, a jak pilot leciał to wszyscy wierni się modlili... 

Przed pierwszym skokiem ze spadochronem, Fąfara pyta instruktora:
- Co zrobić, jeśli nie otworzy się spadochron?
- Należy otworzyć spadochron zapasowy.
- A jeśli nie otworzy się również zapasowy?
- Należy machać rękami jak orzeł skrzydłami - odpowiada zirytowany instruktor.
Po kwadransie, gdy wyskoczyli wszyscy spadochroniarze, samolot wziął kurs na lotnisko. Nagle pilot i instruktor słyszą dobijanie się z zewnątrz. Po otwarciu drzwi samolotu widzą Fąfarę, który machając szybko rękami, pyta instruktora:
- Czy tak macha orzeł? 
 Silnik samolotu lecącego nad pustynią ulega awarii. Pilot podaje każdemu z pasażerów spadochrony i mówi:
- Proszę założyć to na plecy, za chwilę wszyscy będziemy musieli wyskoczyć z samolotu.
- A jaką mamy pewność, że spadochron się otworzy?
- Proszę państwa, nie ma obawy! Na przykład taki MacGyver skacze z samolotu bez spadochronu i zawsze wychodzi z tego żywy!
- No tak - mówi jakiś facet - ale on w skarpetce zawsze ma chusteczkę do nosa i używa jej w momencie lądowania!

Leciałem raz z Piotrkowa na Babice i w eterze usłyszałem następującą konwersację:
SP-XYZ:
Warszawa tu SP-XYZ w rejonie naszych lotów obserwujemy start balonu na ogrzane powietrze. Czy wiecie coś na ten temat?
Kontrola:
Tak mamy wiadomość o planowanych lotach balonowych w tamtym rejonie właśnie na obecną godzinę. Mam jednak prośbę SP-XYZ, gdybyście mogli poobserwować balon i zgłosić z jakim kierunkiem się porusza?
SP-XYZ:
Tak oczywiście.
Po upływie dłuższej chwili:
SP-XYZ:
Warszawa tu SP-XYZ, balon porusza się z kursem pionowym...

Mający wyjątkowo dużo pracy kontroler skierował 727 z wiatrem do zrobienia okrażenia nad lotniskiem. 727 zaoponował: Czy ty wiesz, że zrobienie okrążenia tym samolotem kosztuje nas dwa tysiące dolarów?? Kontroler odpowiedział bez zastanowienia: Zrozumiałem i poprosze za cztery tysiące!?
Facet, o którym będzie mowa, był świetnym pilotem, ale nie bardzo potrafił uspokoić pasażerów. Pewnego razu samolot lądujący przed nim rozwalił sobie oponę podczas lądowania, a jej gumowe szczątki rozleciały się po całym pasie. Polecono mu poczekać aż pas zostanie sprzątnięty.
A oto jego ogłoszenie do pasażerów: "Panie i panowie, obawiam się, że będziemy mieli niewielkie opóźnienie w przylocie. Na dole zamknięto lotnisko do chwili, gdy to, co zostało z ostatniego samolotu, który tam wylądował, zostanie usunięte".
Magazyn Lotnisko