Podczas drugiej wojny światowej przygłucha Fąfarowa kupiła aparat słuchowy, który zaraz po powrocie do domu zainstalowała w uchu. Akurat w tym momencie ogłoszono alarm lotniczy. Nadleciały bombowce, a po chwili do ogrodu z olbrzymim hukiem wpadła bomba. Fąfarowa woła:
- Wejdź, Zygmuncie! Nawet nie wiesz, jaka jestem szczęśliwa! Dzięki temu aparatowi dziś po raz pierwszy od dziesięciu lat usłyszałam, że pukasz!