LOTAby mógł istnieć transport lotniczy niezbędni są ludzie, samoloty, odpowiednio funkcjonujące zaplecze i to co ma być transportowane. Oczywiście muszą zostać spełnione odpowiednie przepisy prawne. Gdy zostaną spełnione te warunki można przymierzyć się do funkcjonowania. Po ludziach wraz z zapleczem i po tym co będziemy transportowali istotny jest wybór odpowiedniego do tego celu samolotu. Te i podobne problemy zaprzątają głowy nie tylko współczesnych. Podobnie myśleli nasi rodacy kiedy przyszło im tworzyć transport lotniczy w II Rzeczpospolitej.

Wiemy gdzie kupowały i z czego korzystały Polskie Linie Lotnicze LOT. Wypadałoby się zapoznać z samolotami. Początki należały do Fokkerów tych produkowanych w Holandii i na licencji w Polsce. Od nich zaczynał nasz powietrzny transport. Fokker F- VII był budowany w dwóch wersjach F – VIIA/1M i F – VIIB/3M. Różniły się ilością silników od jednego do trzech. Ten z trzema powstawał w Polsce. Za sprawą naszych inżynierów i mechaników różnił się od oryginału. Miał mocniejsze silniki. Zmianie uległa kabina pilotów. Ponieważ zima była w naszej szerokości geograficznej normalnym zjawiskiem pogodowym istniała możliwość zmiany podwozia ( koła zastępowano płozami). Na pokład zabierał ośmiu – dziesięciu pasażerów. Dysponował radiostacją pokładową. Zasięg lotu wynosił blisko 1000 km.

Świat a w nim Europa pozostawała w nieustannym rozwoju. Polska nie mogła pozostawać w tyle. Rozwijał się również transport lotniczy. Koniecznością stała się przesiadka do pojemniejszych i dalekosiężnych samolotów. Postanowiono, że skorzystamy z amerykańskiej oferty. Zostały więc zakupione dwusilnikowe DC – 2 od Douglasa. Zdecydowanie różniły się od Fokkera. Pierwsze była to ilość silników a dwa wyposażeniem wnętrza. Douglas miał klimatyzowaną ( przez otwarcie okien ) ogrzewaną kabinę pasażerską, bufet i toaletę. Zabierał czternastu pasażerów z bagażem. Strona polska wymogła na amerykańskiej ( co zostało spełnione ) zastosowanie mocniejszych produkcji rodzimej silników. Amerykanie wyposażyli nie tylko maszyny sprzedawanych Polsce w chowane podwozie, klapy do lądowania, automatycznego pilota i radiostacje pokładowe, śmigła były całkowicie metalowe o zmiennym skoku. W tym samym czasie za oceanem zostały zakupione mniejsze samoloty u Lockheeda. Były to biorące na pokład dziesięciu pasażerów L – 10A Electra. Kupiono je z myślą o lotach krajowych i bliskich połączeniach międzynarodowych. Docelowo miały zastąpić wysłużone F – VIIA/1M oraz mocno wyeksploatowane Junkersy F – 13. Chyba mało kto pamięta, że za kilka tych niemieckich staruszków otrzymaliśmy od III Rzeszy Junkersa Ju – 52/3 mge. Ten zabierał piętnastu pasażerów. Po przejściu do Polskich Linii Lotniczych LOT otrzymał mocniejsze polskie silniki.

Wraz z zakupem nowych samolotów i wydłużeniem się powietrznych szlaków postępowała rozbudowa towarzyszącej bazy. Trafiali do nich rodacy i tubylcy. Rozbudowa połączeń w kierunku południowym Polski sprawiała, że otrzymaliśmy odcinek liczący blisko 5000 km. Odcinek, który był obsługiwany tylko samolotami Polskich Linii Lotniczych LOT.

Korzystali z niego Anglicy. Połączenie początkowo z Lyddą a następnie z Bejrutem było wygodne dla emigrujących na Bliski Wschód. Stanowiło bardzo dobry przystanek w drodze do Egiptu czy okazję do przesiadki w dalszej podróży do Azji czy znacznie dalej do Australii.

Doceniając i przewidując dalszy rozwój postanowiono od zakupie następnych maszyn. Uznano, że najlepiej w naszych warunkach sprawdza się płatowiec od Lockheeda. Dlatego wybrano wersję o dalekim zasięgu. Była to L – 14H Super Electra. Pierwsze z nich w ilości dotarły do Polski drogą morską. Następna, piąta przyleciała wprost z fabryki. Ten lot był nie tylko egzaminem dla wytrzymałości samolotu. Był jednocześnie doskonałym chwytem propagandowym dla Polski za oceanem. Stanowił również przymiarkę do uruchomienia połączenia lotniczego z Ameryką. Trasa lotu liczyła blisko 25 000 km. Prowadziła od Los Angeles ( tu znajdowały się zakłady produkujące L – 14H) przez stolicę Meksyku, Panamę, Limę, Santiago de Chile, Buenos Aires do Nasalu w Brazylii. Następnie przecinała Ocean Atlantycki i wychodziła na wysokości Dakaru w Senegalu nad Czarny Ląd. Z tego wiodła do Morza Śródziemnego aby z niego skręcić do Rzymu. Ze stolicy Włoch do pokonania zostawał ostatni odcinek na którego końcu była Warszawa. Załogą samolotu złożoną z pilotów ( dwóch ), radiooperatora, mechanika i zabranego dodatkowo na pokład tłumacza był dyrektor Polskich Linii Lotniczych LOT Wacław Makowski. Od połowy 1938 r. działał Wydział Studiów i Umów Eksploatacyjnych a w nim Biuro Studiów Atlantyckich. Po teście jakim została poddana maszyna i ludzie podjęto odpowiednie decyzje. Polska dysponuje odpowiednim samolotem, który zapewni transport lotniczy z Ameryką Północną i Południową. Istnieje do tego odpowiednie dynamicznie rozwijające się zaplecze. Są niezbędni ludzie. Ludzie tworzący personel pokładowy i naziemny. Są ci, którzy z tego transportu skorzystają. Decyzja więc była jedna. Można latać. Pracownicy tego Biura wybrali a odpowiednie władze zaakceptowały. Od połowy 1940 r. Polskie Linie Lotnicze LOT zaczynają własny transport lotniczy nad Atlantykiem. Na przeszkodzie stanął wybuch II wojny światowej. Myślano również o własnym połączeniu z państwami zachodniej Europy od strony północy i południa. Było to wymuszone sytuacją polityczną. III Rzesza odmawiała II Rzeczpospolitej praw do tranzytu Ostatnie z kupionych L – 14 znalazły się w Polsce w kwietniu 1939 r. Zasięg samolotu jakim była Super Electra ( 3000 km ) pozwalał na wyeliminowanie międzylądowań. Dlatego skierowano ją do obsługi południowych tras.

Transport lotniczy stał się znaczącym w II Rzeczpospolitej. Samolot stawał się skutecznym środkiem komunikowania po samochodzie, pociągu czy też statku. Mając do swojej dyspozycji ludzi, sprzęt i odpowiednie zaplecze oraz to co ma być transportowane mógł się rozwijać. Przez osiem miesięcy w 1939 r. z jego usług skorzystało 65 000 pasażerów. Przetransportowano 1 400 ton ładunków. Polskie Linie Lotnicze LOT dysponowały:

1 szt. – Fokker F – VIIA/1M

4 szt. - Fokker F – VIIB/3M

2 szt. – PWS – 24

1 szt. – RWD – 13

1 szt. - Ju – 52/3 mge

2 szt. – DC – 2 Douglas

7 szt. – L – 10A Electra Lockheed

8 szt. – L – 14H Super Electra Lockheed

 

Latały do 14 państw a w tych do 25 miast.

 

ZOBACZ TAKŻE - Polskie Linie Lotnicze LOT - z kart historii cz. I

 

Konrad RYDOŁOWSKI