Co prawda w dobie telefonów komórkowych i komputerów nie za często korzystamy z dobrodziejstwa pisania listów. Czy sięgamy po długopis i pióro, aby napisać kilka słów? Wysyłamy pocztówkę z urlopu? Co dopiero mówić o wysłaniu w takiej formie życzeń na Święta.

W użyciu był odchodzący do lamusa telegraf i telegram. Funkcjonował tradycyjny, zwykły telefon. Kto z nas nie czekał na list od kochanej kobiety. Która z pań nie czekała na kartkę od ukochanego mężczyzny...

Posłańcem najczęściej była poczta. Ta korzystała wtedy, tak samo jak dzisiaj, ze wszystkich zdobyczy techniki. Korespondencja podróżowała pieszo. Przesiadała się na koń. Było nie było płynęła
też statkiem. Jechała koleją. Wreszcie przesiadała się do samolotu. Wszystko to, aby jedni drugim ludzie mogli powiedzieć między innymi co u nich słychać i życzyć sobie, co w życiu najlepsze, w czasie Świąt. Nie od dzisiaj narzekamy na usługi poczty. List albo kartka wędruje od nadawcy do adresata za wolno. Sięgamy bezwiednie po komputer czy telefon komórkowy. Jednak wielu z nas wybiera tradycyjną formę komunikowania się. Pisze list albo kartkę. Wrzuca korespondencję do skrzynki pocztowej na rogu ulicy. I zdaje się, że ma wszystko w tych kwestiach za sobą. Nadawca zrobił co swoje. Adresat musi uzbroić się w cierpliwość, czekać. List – kartka jest w drodze. Przed każdymi Świętami takim jakim jest Boże Narodzenia poczta ma pełne ręce roboty.

Albatos D.I- fot. archiwum wikipedia

Każdy chce aby jego kartka dotarła jak najszybciej. Ta w komunikowaniu jak wspomniałem sięga do nowinek technicznych. Między nimi był, jest i pewnie długo pozostanie samolot. Warto przy tej okazji pamiętać, że…

Gdy spojrzymy na mapę ( najlepiej fizyczną ) to dostrzeżemy, że Polska ma idealne położenie geograficzne. Jest położona w środku Europy. Większą część kraju stanowią niziny. Tak więc są spełnione idealne warunki do rozwoju transportu kołowego i powietrznego. Krzyżują się tu drogi prowadzące z północy i południa, wchodu i zachodu Europy. I dalej na południu w kierunku Afryki a wschodzie Azji.

Przy tak idealnym położeniu nie może dziwić, że wynalazek braci Wright znalazł doskonałe miejsce do zastosowania. Ale nim na stałe zadomowił się i zagościł na polskim niebie musiało upłynąć trochę czasu. Dotyczyło to zresztą nie tylko naszego kraju. Kamieniem milowym stała się I wojna światowa. To w czasie jej działań uczestniczące państwa zastosowały na polu walki nową broń. Były nią samoloty.
Samoloty, które bardzo szybko otrzymały wielorakie zadania. Od zadawania przeciwnikowi śmierci począwszy (bombowce i myśliwce), przez prowadzenie rozpoznania i loty łącznikowe, na maszynach do lotów transportowych skończywszy. Jednak zastosowanie samolotów do takich zadań podnosiło wyżej poprzeczkę ich konstruktorom i producentom Gdy zamilkły działa nie zwalniało to jednych czy drugich z pracy. Trzeba było pracować nie tylko nad udoskonalaniem konstrukcji, ale też skupić się nad takimi, z których mogliby korzystać cywile.

Z chwilą zakończenia I wojny światowej Polska odzyskała niepodległość. Wróciła na mapy Europy i świata. Zaczynała prawie wszystko od zera. Rozwój naszego lotnictwa cywilnego i wojskowego był związany ze spadkiem, który nam zostawili zaborcy.

{youtube}X1vWb_OVBE0{/youtube}
O Albatrosie D.I

Jak podają znawcy przedmiotu na pomysł łączności - komunikowania się przy użyciu samolotu wpadli Austro – Węgrzy. Samoloty do lotu startowały z oblężonego przez Rosjan. Na ich pokładzie znajdowała się korespondencja – poczta wojskowa i cywilna. Nie brakowało rzecz jasna rozkazów. Tak było na miesiąc przed końcem 1914 r. Natomiast już w pierwszych miesiącach wiosną 1918 r. ci sami wynalazcy uruchomili regularne połączenie pocztowe. Poczta lotnicza połączyła stolicę cesarstwa Wiedeń z Krakowem i Lwowem. Na trasie lotów znalazł się Kijów. Pojawiła się Odessa. Lot mniej więcej przebiegał następująco.

Start odbywał się z Wiednia. Następnym etapem było międzylądowanie w Ołomuńcu. I dalszy lot z pocztą w Krakowie. W cieniu Wawelu o ile zachodziła potrzeba następowało przeładowanie worków. Tak aby poczta mogła lecieć dalej. Na przykład do czekających odbiorców we Lwowie. Gdy coś zostało dla adresatów w Kijowie. Zabierał to następny samolot. Wykorzystywano w tym celu samoloty Albatros, Brandenburg C – 1 i Rumpler. Zabierały na swój pokład kilka worków z korespondencją. Nie można zapominać, że w pierwszej kolejności z tego dobrodziejstwa korzystała armia. Później przyszedł czas na listy cywilne. Miały one swoje znaczki i stemple. Tytułem uzupełnienia 8 listopada 1918 r. w czasie walk o polskość Lwowa, Stanisław Stec miał „okazję” być powietrznym listonoszem. Startował do lotów z kurierską pocztą. Jego loty były bardzo ważne dla miasta. Warszawa została poinformowana o sytuacji panującej we Lwowie i na jego przedpolach. Stec również stał się z konieczności pierwszym w Polsce pilotem komunikacyjnym. Z pokładu jego samolotu, a bliżej kabiny skorzystali w charakterze pasażerów wybrani obrońcy miasta.

Ta chyba pierwsza lotnicza poczta w świecie a na pewno w Polsce działała blisko rok. Z chwilą upadku Austro – Węgier została zawieszona i definitywnie zlikwidowana.

Konrad Rydołowski