Su-27 wychodź! Katapultujcie się! Katapultujcie się!
Katastrofa w Radomiu - 30 sierpnia 2009

30 sierpnia podczas pokazów lotniczych Air Show w Radomiu rozbił się białoruski samolot Su-27 produkcji rosyjskiej. Zginęło dwoch białoruskich pilotów. Polskie Ministerstwo Obrony potwierdziło informację o znalezieniu czarnej skrzynki samolotu. Skrzynkę znaleziono tuż po katastrofie.
TVN24 dotarła do nagrania z wieży kontrolnej. Potwierdza ona informację o komendzie z wieży, by piloci białoruskiego Su-27 się katapultowali. Ciężko słucha się zapisu rozmowy białoruskiego instruktora z lotnikami...
(Katastrofa w Radomiu - 30 sierpnia 2009 - fot. samoloty.pl)
- Dostaniecie wiatr w plecy. (...) Gdzieś tam w waszym rejonie popatrzcie, ciut wyżej, leci czarna torba. 50 metrów wysokości. Do centrum pasa startowego podlatuje. Uważajcie. Może przeleci - mówił białoruski instruktor z wieży kontroli lotów. Cały dramat rozgrywa się później. - Po skończeniu figury odezwijcie się. (...) Schodźcie na 150 metrów. Ostrożnie. (...) 1,2,3 (...) Su-27 wychodź! Wychodź! Katapultuj się! Katapultuj się! ...

Nagranie z wieży na TVN24...


Także Echodnia.eu dotarło do filmu, gdzie dzięki zbliżeniom widać wyraźnie wszystkie manewry białoruskiego myśliwca zanim runął na ziemię. Film autorstwa mieszkańca gminy Orońsko został przekazany już szydłowieckiej policji. Obraz jest na tyle dobry, że trafi do analizy do Komendy Miejskiej Policji w Radomiu.


echodnia.eu

Jak podają pierwsze informacje opublikowane na stronie Białoruskiego Ministerstwa Obrony, piloci mieli problemy techniczne. Do jednego z silników miały dostać się ptaki. Tę wersję zdarzenia potwierdzają też świadkowie zdarzenia. Na jednym z przekazanych na platformę Kontakt TVN24 filmów widać jak samolot wlatuje w stado ptaków, a następnie zaczyna tracić wysokość i dochodzi do katastrofy.
Komisja badająca przyczyny wypadku od wtorku pracuje na miejscu katastrofy już w dwustronnym składzie, z udziałem Białorusinów, razem to 20 osób. Rzecznik MON, Robert Rochowicz zaznacza, że "nie będzie żadnych szczątkowych informacji ze strony komisji o przyczynach wypadku, dopóki nie zakończy ona swojej pracy i nie wyda raportu na ten temat"...

Już w niedzielę na miejscu katastrofy śledztwo wszczęła Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie. W poniedziałek uczyniła to także białoruska prokuratura wojskowa. Z informacji dostarczonych mediom wynika, iż ma ono dotyczyć "naruszenia przepisów lotu oraz przygotowań do lotu, w wyniku czego zginęły co najmniej dwie osoby".
Jak donosi oficjalna białoruska agencja BEŁTA, powołując się na rzecznika ministerstwa obrony w Mińsku, w wypadku w Radomiu zginęli: "zastępca dowódcy zachodniego operacyjno-taktycznego dowództwa Sił Powietrznych i Wojsk Obrony Przeciwlotniczej Białorusi płk Alaksandr Marficki i zastępca dowódcy 61. myśliwskiej bazy lotniczej płk Alaksandr Żuraulewicz".


Krótko po wybuchu zamknięto wszystkie drogi dojazdowe do lotniska. Na miejscu
odnaleziono ciało pilotów. Samolot rozbił się za lasem, trzy kilometry od lotniska i 100 metrów od najbliższych zabudowań między Małęczynem a Makowem. Nie ma ofiar na ziemi. Żołnierze przeczesali pole, gdzie wydarzył się wypadek.

Nie wiadomo, czy Białorusini zdecydują się na oficjalny komunikat w sprawie przyczyn tragedii. Jak donoszą tamtejsze media ciała pilotów mają w najbliższych dniach zostać przetransportowane do Mińska. Tuż po katastrofie głębokie wyrazy współczucia przekazał rodzinie i bliskim pilotów prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka. Zażądał szczegółowego raportu komisji badającej przyczyny tragedii.


Su-27 w pełnej okazałości przekołował przed radomską publicznością,
wtedy jeszcze nikt nie myślał, że ich lot skończy się tak tragicznie - fot. Sylwia Tylkowska


- Potwierdzamy śmierć pilotów samolotu Su-27. Powołana zostanie specjalna komisja do zbadania katastrofy, w której skład wejdą przedstawiciele Dowództwa Sił Powietrznych z Polski i z Białorusi - powiedział w rozmowie z dziennikarzami mjr Marcin Rogus, rzecznik prasowy Dowództwa Sił Powietrznych.

Major nie podał oficjalnie nazwisk pilotów, choć uczynił to wcześniej na lotnisku prowadzący speakerkę pokazów Tadeusz Sznuk.

Piloci prawdopodobnie uznali, że są zbyt blisko zabudowań oraz ludzi, którzy obserwowali pokazy i zdecydowali poświęcić życie aby ratować innych.
Z informacje, jakie udało nam się uzyskać, Białorusini badający sprawę nie wierzą, iż przyczyną katastrofy był błąd pilota. - Być może był to ptak zassany do silnika. Trwa badanie przyczyn katastrofy - powiedział radiu RMF FM Wiaczesław Remenczyk przedstawiciel białoruskiego ministerstwa obrony. Z pewnością jednak piloci do końca byli świadomi, co robią. - Zapobiegli tragedii, nie katapultowali się, dzięki czemu nikt więcej nie zginął - tłumaczył Remenczyk.
Komisja badająca przyczyny wypadku ma zakończyć prace we wtorek. Wtedy prawdopodobnie Dowództwo Sił Powietrznych wyda stosowne oświadczenie.



Ostatnie pożegnanie - fot. samoloty.pl

Na całym lotnisku o godzinie 13.17 zapadła cisza. 100 000 osób zgromadzonych tam widzów miało jeszcze nadzieję, że piloci zdąrzyli się katapultować. Niestety Su-27 z białoruskimi pilotami rozbił się około 3 km za radomskim lotniskiem...

Jedna z osób powiedziała nam po tragedii. - Oglądałam treningi Su-27 na żywo. Nie pasowało mi to ich podejście... Tego nie było w planach ich pokazu. Ale czekałam, aż wylecą zza lasu... Niestety już nie wylecieli. Podobno obiecali, że dadzą wyjątkowego czadu... no i nie udało się.... - wspomina ze smutkiem p. Sylwia.

- Rozmawiałem z białoruskim pilotem i ten powiedział żeby koniecznie przyjechać w niedzielę, aby obejrzeć Su-27 w akcji. "Budziet super szol!" - mówił. (...) Białorusini pokazują się za granicą bardzo rzadko i koniecznie chcieli wypaść jak najlepiej. Czuję się poprostu strasznie, że ten uśmiechnięty pilot ogromnego Iła-79M, nawigator, mechanik, z którym tak miło rozmawiałem jeszcze wczoraj po rosyjsku, widział dziś śmierć swoich kolegów i prawdopodobnie to on ich odwiedzie do domu... "w cinkie" jak mawiają Rosjanie - wspomina zaś internauta O
netu fuji.

Więcej zdjęć z ostatnich chwil pilotów Su-27 i katastrofy tutaj...

Z informacji osoby posiadającej skaner wynika, iż piloci zgłaszali problemy techniczne maszyny, wieża kazała im się dwa razy katapultować. Nie zdążyli... Pokazy zostały przerwane.


{youtube}cUrzkmQxH_g{/youtube}
BackStagex3s - Ostatnie sekundy Su-27

Informacje o skanerze są oczywiście nieoficjalne i nie zostały potwierdzone przez organizatorów. Katastrofę już w poniedziałek rozpoczęła badać komisja wojskowa powołana z przedstawicieli sił powietrznych Polski i Białorusi.


{youtube}oBQuNkujJIE{/youtube}
Źródło: youtube / EchoDnia.eu

Tuż po wypadku usłyszeliśmy taką wypowiedź. - Przyczyną katastrofy jest prawdopodobnie błąd pilota. Nie wiadomo, czy nie nastąpiła jednak usterka samolotu. Prawdopodobnie nastąpiło przeciągnięcie - powiedział Wiesław Wędzonka, instruktor w aeroklubie radomskim.
Samolot wykonał dwie beczki w powietrzu, stracił ciąg i uderzył w ziemię. W górę zaś wzbiła się olbrzymia kula czarnego dymu...

Obaj piloci mieli na swym koncie ponad
2000 wylatanych godzin na Su-27 oraz około 20 lat stażu lotniczego. Jedną z ofiar był z-ca dowódcy ds. wyszkolenia w 61. Bazie Lotniczej w Baranowiczach. Dowództwo Sił Powietrznych dementuje informacje, jakoby był on zastepcą dowódcy Sił Powietrzbych Białorusi. Jednocześnie informuje takze o prośbie strony białoruskiej o nie podawanie nazwisk pilotów.
"Podczas pokazów lotniczych AIR SHOW - 2009 w Radomiu o godzinie 13:17 miała miejsce katastrofa samolotu Su - 27 Sił Powietrznych Białorusi. Samolot Su - 27 spadł w terenie niezabudowanym. W katastrofie zginęło dwóch białoruskich pilotów. (...) W związku publikowaną w mediach informacją, że jeden z pilotów był zastępcą dowódcy Sił Powietrznych Białorusi informujemy, iż wiadomość ta jest nieprawdziwa, a oficer zajmował inne stanowisko służbowe" - jest napisane w oświadczeniu DSP.


Air Show Radom 2009 - kilka chwil przed katastrofą
Kilka chwil przed katastrofą, fot. samoloty.pl

Na miejsce katastrofy przybyły natychmiast służby ratunkowe. Nad miejscem katastrofy latał śmigłowiec ratowniczy SAR-u. Drugi pilot samolotu Su-27 został odnaleziony we wraku maszyny. Na miejsce przybył już także prokurator Krzysztof Oleś z prokuratury radomskiej, w drodze są także przedstawiciele Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Sprawę poprowadzi prokuratura garnizonowa w Warszawie.

Air Show Radom 2009 - Su-27 jeszcze w powietrzu
Su-27 jeszcze w powietrzu - copy by onet.pl

To wyjątkowo tragiczna katastrofa. Pierwsza tego typu miała miejsce przed siedmioma laty na pokazach lotniczych we Lwowie na Ukrainie. Zginęło wówczas przeszło osiemdziesięciu widzów, ponad stu zostało rannych.

Air show 2009 - wypadek SU-27
Wypadek SU-27 Air show 2009, fot. asiasw19 - copy by onet.pl

Samolot w Polsce gościł drugi raz. Pierwszy raz wystąpił tu 12 lat temu.
Przypomnijmy, że dwa lata temu w Radomiu także miała miejsce tragedia grupy akrobacyjnej Żelazny, zginęli dwaj piloci: Lech Marchlewski i Piotr Banachowicz. Maszyny zderzyły się w powietrzu.

Zgodnie z wcześniejszą wypowiedzią Białorusinów potwierdza sie teza mjra Michała Fiszera, który mowił wczoraj, iż "Niewykluczone, że pilot tego samolotu celowo skierował go na pole poza publiczność, żeby nie doszło do olbrzymiej tragedii".


Na forum jednego z ogólnopolskich portali jeden ze świadków katastrofy, także pilota, ale cywilny, tak pisze:
"Byłem na tym Air show i tak jak inni widziałem ten wypadek ale z innej perspektywy, byłem też na miejscu katastrofy skąd mam film z miejsca wypadku i bezpośrednie wypowiedzi miejscowych ludzi którzy tam przybiegli - końcówki lotu i zderzenia. Sam latam od kilkudziesięciu lat. Su-27 kończył prawą beczkę i jakby półramwersem przechodził do lotu nurkowego, gdzie wydawało się że ma zamiar wyjść figurą podobną do półpętli nisko nad ziemią. przy wejsciu do lotu nurkowego jest zwrócony w kierunku S-W. Po kilku sekundach lotu w tym ustawieniu pilot zaczyna zaciągać samolot do lotu poziomego, ale ten ustawia się na duże kąty natarcia, nie ma jednak dodania "gazu", który temu zaciągnięciu powinien towarzyszyć (czyżby problem z silnikiem?) i Su-27 w ogromnym przeciągnięciu opada ku ziemi.
Piloci w tym przeciągnięciu korygują kierunek na bardziej południowy, bo w przeciwnym razie spadliby prosto na domki Janowa. Teraz nisko nad ziemią w lekkim wypłaszczeniu lotu przelatuja ok. 150m od krzyżówki w Małęczynie tuż nad dachami tutejszych domów wprost na ciąg zabudowań usytuowanych kolizyjnie w poprzek jego toru lotu. Nad jedną z bardziej okazałych willi, w której odbywają się akurat chrzciny, pilot wykonuje gwałtowy zwrot w lewo, samolot odchylony ponad 90 stopni zbacza o ok. 25stopni w lewo i ryjąc skrzydłem w ziemi przewala się i wybucha. Ten gwałtowny manewr ratuje od zniszczenia kilka domów, ale pozbawia pilotów możliwości katapultowania się, gdyz samolot nie jest już zwrócony kabiną do góry. Od kolegów dowiedziałem się, że piloci zgłosili wieży brak ciągu i że dostali rozkaz katapultowania. Nie katapultowali się, bo byli moim zdaniem zajęci uchronieniem niewinnych ludzi od śmierci, a później już nie mogli. Pokój ich duszom. Uważam, iż byli to bohaterowie, a mieszkańcy Małęczyna powinni im wystawić pomnik za ten manewr poświęcenia, ratujący życie ich rodzinom czy sąsiadom.
Opisałem to na tym forum, bo zbulwersowały mnie wypowiedzi w telewizji pseudoekspertów lotniczych, którzy nie mając nic rzeczowego do powiedzenia w tej sprawie pchają się do komentowania tego zdarzenia w ogólnopolskiej telewizji wypowiadając tzw. "bezpieczne szablony", tylko po to aby sie tam pokazać, a także wypowiedzi ludzi na forach drwiących z tych pilotów. JKL".
Źrodło - onet forum

Drodzy Czytelnicy, możliwych przyczyn katastrofy jest wiele. My skłaniamy się ku tezie, że zawiodła maszyna. Fakt jest jeden. Zginęli ludzie. Uszanujmy to.

Prezydent RP Lech Kaczyński przesłał depeszę kondolencyjną prezydentowi Białorusi Aleksandrowi Łukaszence.

"W związku z tragicznym wypadkiem samolotu Su-27 podczas pokazów lotniczych w Radomiu, w którym zginęło dwóch oficerów Sił Powietrznych i Obrony Lotniczej Białorusi, składam w imieniu Narodu Polskiego oraz własnym wyrazy najgłębszego smutku i współczucia. Łączę się w bólu z rodzinami i bliskimi poległych oficerów".

Kondolencję również otrzymał Minister Obrony Białorusi Leonid Maltsev od Ministra Obrony Narodowej RP Bogdan Klicha.

"Szanowny Panie Ministrze! Proszę przyjąć moje głębokie wyrazy współczucia i żalu w związku z tragicznym wypadkiem lotniczym podczas Air Show 2009, w którym śmierć ponieśli oficerowie białoruskiego lotnictwa. Na ręce Pana Ministra składam kondolencje rodzinom ofiar i całemu narodowi białoruskiemu."


{youtube}-mLy5cineAk{/youtube}
Oświadczenie Dowództwa Sił Powietrznych - 30.08.2009r. - aut. samoloty.pl

W związku z katastrofą Prezydent Radomia Andrzej Kosztowniak ogłosił dwudniową żałobę w mieście. Odwołane zostały także wszystkie imprezy towarzyszące. W intencji zmarłych tragicznie pilotów, w niedzielę została odprawiona panichida - nabożeństwo żałobne.
W poniedziałek 31 sierpnia, o g. 9.00 w radomskiej cerkwii odprawiona została liturgia żałobna, celebrowana przez ks. płk Aleksego Andrejuka - prawosławnego dziekana Sił Powietrznych RP. W liturgii udział wzięli przedstawiciele Ambasady Białorusi w Polsce.

Również i my dołączamy do kondolencji, dziękując jednocześnie tragicznie zmarłym pilotom za to, co zrobili. Nam, jako widzom i świadkom katastrofy, trudno wyrazić to, co w tej chwili czujemy. To smutek, żal, ale jednocześnie wielki szacunek dla nich za postawę godną prawdziwego pilota.

Aż prosi się w tym miejscu, aby zacytować fragment polskiego "Hymnu Lotników":

Lotnik - skrzydlaty władca świata bez granic
Ze śmierci drwi, w twarz się życiu głośno śmieje
Drogę do nieba skraca, przestrzeń ma za nic
Smutek mu z czoła pęd zwieje.

Skrócili sobie tą drogę do nieba.


Dziękujemy i żegnamy...

Redakcja