VI Małopolski Piknik Lotniczy, niedziela z tragicznym zakończeniem

W niedzielę, podobnie jak dnia poprzedniego pogoda w pierwszych godzinach pikniku pogoda uniemożliwiała odbywanie pokazów w powietrzu. Wreszcie przed godziną 12.00 niebo przejaśniło się i piknik rozkręcil się. Niestety pod sam koniec pokazów, wypadkowi uległa Cessna 172 należąca do Aeroklubu Warszawskiego (czytaj więcej...).
Mimo, iż na pikniku zaprezentowało się zdecydowanie mniej samolotów, niż się spodziewano (w większości winna była pogoda), pokazy można zaliczyć do udanych. Oczywiście, gdyby nie jego tragiczne zakończenie.
Niemal tradycją stało się, że najciekawszym punktem programu jest akrobacja lotnicza. Na krakowskim niebie swój kunszt zaprezentowali: Jurgis Kairys (tym razem na srebrno- szarym Su-31), Uwe Zimmermann (na żółtej Extra 300-200), Marek Szufa (na Super Skybolt 300, latał również na replice Cartiss Jenny), Wiesław Cena (na M-26 Iskierka), Robert Kowalik (na Extra 300, niestety pojawił się jedynie w niedziele), oraz grupa „Żelazny” (z akrobacją w parze w niedziele, oraz indywidualnej). Wszystkie te prezentacje wywoływały entuzjazm i liczne komentarze wśród zebranej publiczności.


fot. Kamil Stasiak

Również tradycją jest już fakt, że na największą atrakcją pikniku są samoloty historyczne. Przyczyny techniczne i aura uniemożliwiają przylot niektórych z nich. Pokazy tych, które przybyły, były wyjątkowo ciekawe. Szczególnie interesujące były przeloty trzech Piper Cub’ów, którym w niedziele towarzyszyła replika Curtiss Jenny. Dużą popularność wśród fotografów zyskały sobie przylatujące z lotniska na Pobiedniku Catalina, oraz T-28 Trojan. Od samego początku pikniku odwiedzającym towarzyszył Dornier Do-28 i replika Fi-156. Natomiast w niedziele przybyły dwa Jungdmann’y. Niestety nie pojawiły się tak interesujące samoloty jak Sea Furry i Boronco.
Piknik lotniczy uatrakcyjniały: przybyły z Mielca Skytrack (który łatał dziury w programie), dwa egzemplarz samolotu An-2 (jeden w smoczym malowaniu, drugi z napisem „Warszawa walczy 1944”). Oczywiście licznie przybyły samoloty turystyczne zarówno prywatne, jaki i aeroklubowe. Ciekawostką pikniku był startujący kilkakrotnie wiatrakowiec Xenon 2. Uzupełnieniem powietrznych atrakcji były śmigłowce: policyjna Kania i Robinson oraz sztabowiec Fox. Oprawą dla pokazów był żywiołowy komentarz Jana Hoffmanna, wspomaganego przez awiatora i konstruktora Edwarda Margańskiego. Zwiedzający mogli również oglądnąć wystawę Muzeum Lotnictwa Polskiego, podziwiać rekonstrukcje historyczne i korzystać z licznych atrakcji.


fot. Kamil Stasiak

Mimo trudności pogodowych piknik można by uznać za udany, gdyby nie tragiczny wypadek jaki zdarzył się na sam koniec pokazów. O 17.56 na pasie ustawiła się Cessna 172, po czym wzniosła się w powietrze. W niedługim czasie samolot znikł między pobliskimi drzewami, o 17.58 zaczął unosić się czarny dym. Na miejsce wypadku natychmiast podążyły zgromadzone w okolicy pasa wozy straży pożarnej. Niestety w wypadku zginął pilot, a trzy osoby które zdołały opuścić maszynę trafiły do szpitali...

Kamil Stasiak