przlotPrzed Wami ostatnia część naszego poradnika. Tym razem kilka słów o tym co robić, gdy samolot już wyląduje a my opuścimy jego pokład. Zapraszamy do lektury.

 

 

 

 

Po tym jak znajdziemy się już na terminalu powinniśmy najpierw odebrać nasz bagaż rejestrowany. W tym celu udajemy się do miejsca, w którym znajdują się taśmociągi, na które wykładane są bagaże. Właściwy taśmociąg rozpoznajemy po informacji dotyczącej numeru lotu, która wyświetli się w odpowiednim miejscu. Zanim rozpocznie się wydawanie walizek mija jakieś 10-15 minut. Obsługa lotniska musi w tym czasie wyładować je z samolotu i przewieźć na teren terminalu. Im większy samolot, którym lecieliśmy, tym zazwyczaj trwa to dłużej. Dobrze jeśli wcześniej oznaczymy naszą walizkę czy plecak jakimś charakterystycznym elementem, np. jaskrawą wstążką. Ułatwi nam to zlokalizowanie naszego bagażu na taśmociągu. Upewnijmy się również czy na pewno zabieramy nasze rzeczy. Może zdarzyć się, że na taśmociągu znajdzie się kilka takich samych bądź podobnych walizek, co w połączeniu ze zmęczeniem po locie może skutkować nieprzyjemną pomyłką.

Może również zdarzyć się, że nasz bagaż zaginie. Osobiście tego doświadczyłem. W takim przypadku należy udać się do stanowiska o nazwie “Zaginiony bagaż" lub podobnej. Tu zostaniemy zapytani o wygląd i typ naszego bagażu oraz jego cechy charakterystyczne takie jak np. Wspomniana przywieszka w postaci wstążki, naklejki czy nazwa producenta. Obsługa pokaże nam także swego rodzaju książeczkę, w której znajdują się różne walizki, plecaki i inne formy bagażu. Będziemy musieli wskazać ten przedmiot, który najbardziej przypomina nasz zagubiony. Po dokonaniu zgłoszenia możemy udać się dalej i mieć nadzieję, że nasza zguba się odnajdzie.W moim przypadku okazało się, że walizka była na warszawskim lotnisku, lecz dziwnym trafem znalazła się wśród bagaży z innego lotu i nikt nie mógł jej zlokalizować. Jeszcze tego samego dnia późnym wieczorem kurier przywiózł moją walizkę do domu.

Następnym krokiem po odebraniu bagażu (jeśli nie zaginie) jest skierowanie się do wyjścia oznaczonego: "Nic do oclenia" jeżeli nie posiadamy niczego do zgłoszenia kontroli celnej. W przeciwnym razie udajemy się do punktu "Towary do oclenia". Nie przechodziłem nigdy przez ten drugi, więc niestety nie wiem jak wygląda rozmowa z celnikiem.

To już koniec naszej przygody z przelotem. Kolejnym krokiem jest już tylko wizyta na terminalu przylotów i wyjście z lotniska.

 

sWgR