pokladsamolotuPrzed wejściem na pokład wita nas personel pokładowy, a czasem nawet sam kapitan. Następnie, po okazaniu karty pokładowej, członek załogi wskaże nam nasze miejsce.

Przed startem i trakcie jego trwania należy schować wszystkie gadżety, które mają umilić nam podróż, a przynajmniej prosi o to załoga. Dobrą praktyką jest schowanie bagażu podręcznego pod fotel. Gdy będziemy już mogli sięgnąć po np. ulubioną książkęi, nie będziemy musieli gimnastykować się by dotrzeć do schowka przeznaczonego na bagaż, który znajduje się nad naszymi głowami. Jednak w trakcie lotu bagaż starajmy się umieścić właśnie w tym schowku. Nie będzie zabierać nam i tak już bardzo ograniczonej przestrzeni na nogi.

Wróćmy jednak na pokład. Od zajęcia miejsca mija jeszcze 15-20 minut zanim samolot rozpocznie lot. Po tym jak wszyscy usiądą maszyna zaczyna kołować na pas startowy. W tym czasie personel pokładowy zapozna nas z procedurami bezpieczeństwa oraz lokalizacją wyjść awaryjnych. Następnie samolot ustawi się do startu i rozpocznie rozpędzanie się. Poczujemy jak wbija nas w fotel. Poza tym to właśnie teraz wystąpi nieprzyjemne uczucie w uszach spowodowane nagłą zmianą ciśnienia, o której pisałem wcześniej. Nie jest to coś nie do wytrzymania, ale pojawia się pewien dyskomfort. Jest kilka sposobów aby go uniknąć. Można między innymi ziewać, często przełykać ślinę, żuć gumę, ssać cukierka lub skorzystać z zatyczek do uszu.

Gdy samolot wzniesie się już na założoną wysokość i ustawi się w pozycji poziomej, uczucie znika. Po chwili gaśnie informacja o konieczności zapięcia pasów bezpieczeństwa. Można wtedy wstać i rozprostować kości. Zazwyczaj krótko po starcie rozpoczyna się rozdawanie posiłków. Jeśli lot jest dłuższy to możemy liczyć na ciepły posiłek. W przypadku krótszych podróży dostaniemy kanapkę oraz coś do picia: do wyboru wodę, sok, herbatę, kawę lub coś mocniejszego. Podczas dłuższych lotów linie lotnicze serwują nam ciepły posiłek podobny do tego, który spożywamy podczas pory obiadowej oraz deser. Znajdzie się także coś dla wegetarian.

Po posiłku można "rozsiąść" się w fotelu (celowo używam cudzysłowu , ponieważ trudno mówić o wygodzie podczas lotu w klasie turystycznej). W przypadku większych samolotów, w oparciu siedzenia znajdującego się przed nami zainstalowane jest małe "centrum rozrywki". W podłokietniku fotela znajduje się gniazdo słuchawkowe, do którego wpiąć możemy swoje słuchawki. Jeśli takich nie mamy, to można poprosić o nie personel pokładowy. Dostaniemy zapakowany, ale niezbyt dobrej jakości sprzęt, który jednak na potrzeby lotu jest wystarczający. W naszym centrum rozrywki znajdują się gry, które obsługujemy za pomocą specjalnego pilota, filmy oraz muzyka. Na ekranie obserwować możemy także pozycję samolotu oraz parametry lotu, takie jak prędkość, wysokość czy temperatura na zewnątrz. Z centrum rozrywki korzystać można przez cały lot. Wyjątkiem są start oraz lądowanie. Wtedy wyświetlane są instrukcje bezpieczeństwa.

W trakcie lotu można poprosić obsługę o coś do picia. Personel pokładowy chętnie poda nam to co sobie życzymy. Na pokładzie raczej nic ciekawego się nie dzieje. Jeśli nie występują turbulencje, to lot porównać można do siedzenia w fotelu. Słychać tylko lekki szum, który przypomina nam o tym, że jesteśmy w samolocie. Dopiero w czasie podchodzenia do lądowania coś zaczyna się dziać. Zapalają się światła informujące o konieczności zapięcia pasów bezpieczeństwa, a samolot zaczyna się zniżać. Pojawia się to samo nieprzyjemne uczucie, które towarzyszy nam podczas startu. Dla mnie osobiście lądowanie jest dużo mniej przyjemne niż start. Trudno jest mi powiedzieć dlaczego mam takie odczucia.

Nie należy wstawać z miejsca od razu po tym jak samolot dotknie nawierzchni lotniska. Czeka nas jeszcze kołowanie do miejsca postoju. Na dużych lotniskach może trwać to kilkanaście minut. Wstać można dopiero wtedy, gdy zgasną światła ostrzegawcze. Starajmy się pokład zgodnie z numerami miejsc, tzn. pozwólmy aby osoby, które siedziały przed nami wyszly pierwsze. Pchanie się do przodu uniemożliwia wyjście oraz wyciągnięcie bagażu podręcznego osobom siedzącym przed nami. Tworzy się swego rodzaju korek i cały proces opuszczania pokładu samolotu się przedłuża. Przy wyjściu pożegnajmy się z kapitanem, który zazwyczaj wychodzi na spotkanie pasażerom. Po opuszczeniu pokładu udajemy się do autobusu, który dowiezie nas do budynku terminala lub pieszo pokonujemy tę drogę jeśli pod samolot podstawiony został rękaw.

Tym samym znajdujemy się już za ziemi i naszą podróż uznać możemy za udaną. Czy napewno? Czeka nas jeszcze odprawa i odbiór bagażu. O ile to pierwsze w moim przypadku zazwyczaj przebiega dość sprawnie, to temat bagażu nie raz napsuł mi krwi. O tym w ostatniej części poradnika, która pojawi się już wkrótce.

 

sWgR