Jak co roku w połowie sierpnia na Podhalu równolegle odbywają się dwie imprezy lotnicze: Nowotarski Piknik Lotniczy i piknik Aeroklubu Podhalańskiego. Co roku, więc miłośnicy lotnictwa mają dylemat, które z wydarzeń wybrać. Wiele osób decyduje się spędzić sobotę w Nowym Targu, a niedzielę w Łososinie Dolnej (ta ostatnia jest imprezą jednodniową). Tym razem i ja wybrałem ten model.

 

 

 

 

 

 

Nowotarski Piknik Lotniczy doczekał się już szóstej edycji. Impreza organizowana przez Aeroklub Nowy Targ już na stałe wpisała się w kalendarz lotniczych wydarzeń w Polsce i jest już dojrzała organizacyjnie. W tym roku wabikiem (z resztą skutecznym) miała być grupa akrobacyjna Royal Jordanian Falcons, która na trzech samolotach Extra 300 przyleciała na Podhale ponad tydzień przed piknikiem,  ale o niej później. Tradycyjnie impreza zaczynająca się o 10. powoli rozkręca się, aż do 12. W tym czasie prowadzone są loty widokowe, na samolocie Cessna 172 i skoki spadochronowe. Niestety te ostatnie skończyły się przykrym wypadkiem skoczka, który z otwartym spadochronem głównym i rezerwowym uderzył w ziemię z dużą prędkością. Na szczęście przeżył upadek (życzymy szybkiego powrotu do zdrowia!).

 

Pokazy dynamiczne rozpoczął Jungdmann, który przeniósł nas w czasy przedwojennej akrobacji. Innymi oldtimerami, które kilkukrotnie prezentowały się w powietrzu były- RWD-5R, oraz historyczne samoloty szkoleniowe (i nie tylko) Piper L-4, piękny dwupłatowy Boeing Stearmann oraz Jak-18, który jest jednym z latających eksponatów Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie. Niestety na pokazy nie dotarł Stinson 108.

Szczególnie okazale prezentował się program akrobacji lotniczej. Dwukrotnie w powietrzu mogliśmy zobaczyć Słowaka- Dusana Semko, na jego żółtym Pitts S2C, który zaprezentował możliwości swojego samolotu, zwłaszcza w manewrach pionowych. O ile jego pierwszy pokaz był jeszcze nieco zachowawczy, to drugi naprawdę mógł imponować. Indywidualną akrobację zaprezentował jeszcze Wojciech Krupa z Grupy Akrobacyjnej „Żelazny”, ale oczywiście nie zabrakło również lotów w parze dwóch Zlinów 50 w wykonaniu zespołu. Na pikniku pojawiła się także świeża „konkurencja” dla naszej najstarszej polskiej, cywilnej grupy akrobacyjnej. Są nią piloci, którzy od kilku miesięcy trenują na lotnisku w Łososinie- Świderski, Nowicki i Labus, którzy przyjęli nazwę Firebirds. Grupa lata na dwóch samolotach Extra 300 i pojedynczym Zlinie 50 jako prowadzącym.

 

 

 

Wspomnieliśmy już o flagowej atrakcji tegorocznego pikniku w Nowym Targu- Royal Jordanian Falcons. Jordańska, narodowa grupa akrobacyjna posiada długie tradycje i jest znana z najważniejszych pokazów lotniczych na świecie. Zespół pojawił się z składzie trzech samolotów Extra 300 i zaprezentował się pod koniec sobotniego bloku pokazów, prezentując niezwykłą precyzję grupowej akrobacji. Dwukrotnie, ciekawy pokaz dał również Zlin Z-37, który dzięki dużej powierzchni nośnej i bogatej mechanizacji płata prezentował serię ciasnych zwrotów i przelotów z minimalną prędkością, a to wszystko na niewielkiej wysokości. W Nowym Targu zagościł również śmigłowiec Mi-24 z Inowrocławia, stając się największym prezentowanym statkiem powietrznym.

 

 

 

W niedzielę przenieśliśmy się do Łososiny Dolnej na lotnisko Aeroklubu Podhalańskiego w Nowym Sączu. Tu impreza miała podwójny charakter- odbywających się tu corocznie pokazów i pikniku historyczno- lotniczego w ramach projektu Skrzydła Wielkiej Wojny. Projekt ten jest realizowany przez Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie. Jego głównym elementem jest nowoczesna aranżacja ekspozycji samolotów I wojny światowej, które są w posiadaniu Muzeum. A jest się czym chwalić ponieważ jest to największa kolekcja oryginalnych maszyn tamtego okresu na świecie, a większość z nich to jedyne egzemplarze danych modeli jakie przetrwały do dnia dzisiejszego. Kolejną częścią projektu jest seria pokazów lotniczych. Pierwsze dwa odbyły się w Krakowie i tydzień temu w Nowym Targu. Ostatni z nich zagościł w Łososinie Dolnej.

 

Podobnie jak w Nowym Targu w Łososinie pierwsza część wydarzenia upłynęła na lotach widokowych wykonywanych na dwóch samolotach Jak-12 i Wildze. W międzyczasie przylatywali kolejni uczestnicy pikniku. Poza samolotami, które miały prezentować się w powietrzu pojawiały się również liczne maszyny turystyczne, w tym ultralekkie m.in. polskie: 3Xtrim i MP-02 Czajka. Podobnie jak przy okazji poprzednich pikników w ramach Skrzydeł Wielkiej Wojny główną atrakcją był Latający Cyrk Martina Kindernaya. Czescy piloci prezentowali się na replikach samolotów Fokker Eindecker, Bleriot Militaire, Sopwith Camel i Curtiss Jenny, przedstawiając rozmaite scenariusze symulujące działania powietrzne I wojny światowej. Wspaniały pokaz wzbogacały wybuchy środków pirotechnicznych, oraz udział grup rekonstrukcyjnych: GRH Gorlice 1915 i 71. Bielawskiego Pułku Piechoty. Rekonstruktorzy przedstawiali swoje działania również na stoiskach znajdujących się w strefie dla publiczności. Kolejnym stałym elementem pikników Skrzydeł Wielkiej Wojny jest Grupa Akrobacyjna „Żelazny”, która oprócz tradycyjnego programu akrobacyjnego prezentowała symulowaną walkę powietrzną przybliżającą manewry typowe dla okresu I wojny światowej. Żelaźni dali aż trzy pokazy.

 

 

Gdy Żelaźni i Firebirds przybyli z Nowego Targu zrobili publiczności niespodziankę wykonując nad lotniskiem kilka wspólnych przelotów. W Łososinie Firebirds powtórzyli swój pokaz z Nowego Targu, ale nowością był pokaz solisty na Zlinie 50. Repertuar historycznych samolotów był podobny do tego, który widzieliśmy dzień wcześniej, a więc pokazały się Piper L-4, RWD-5R i Jak-18. Od rana w Aeroklubie Podhalańskim gościł An-2 „Wiedeńczyk”. Samolot w charakterystycznym smoczym malowaniu zapisał się w historii w 1982 roku, kiedy to jedna z załóg jednostki transportowej w Balicach uciekła na nim do Wiednia. An-2 przyleciała delegacja z Muzeum Lotnictwa Polskiego. Na dwie godziny samolot poleciał do Nowego Targu, jednak gdy wrócił dał ciekawy pokaz możliwości tego transportowca. Na chwilę w Łososinie pojawił się śmigłowiec Mi-2, niejako zapowiadając samoloty Polskich Sił Powietrznych. Nad lotniskiem, w pięciu przelotach pojawił się C-130, majestatycznie prezentując się na tle gór (trochę tylko szkoda że nie mógł przelecieć niżej). W niedzielę pikniki w Nowym Targu i Łososinie odwiedziła również Grupa Akrobacyjna Sił Powietrznych „Orlik”. PZL-130 Orlik nie wykonywały lądowania na żadnym z wymienionych lotnisk, musiały być więc zatankowane na drogę w tą i z powrotem do Radomia. Przez to pokaz był ograniczony głównie do figur poziomych. Mimo to był bardzo ciekawy i dynamiczny, i zyskał sobie duże uznanie publiczności.

 

 

 

Obu piknikom towarzyszyły koncerty i inne wydarzenia. Mimo że w sobotę pokazy w Nowym Targu przerywane były deszczem, to oba pikniki nie rozczarowały. Niestety w Nowym Targu nie mogliśmy zostać na pokaz balonów i paralotni. Sierpniowy długi weekend na Podhalu był pełen lotniczych emocji, podsycanych jeszcze przez piękny górski krajobraz, w którym zlokalizowane są lotniska Aeroklubów- Nowotarskiego i Podhalańskiego.

 

 Fotorelację z obu imprez  znajdziecie  na naszym profilu na FB : Album Nowotarski Piknik Lotniczy oraz Piknik Aeroklubu Podhalańskiego

 

tekst / foto. Kamil STASIAK