Gdy latem 1940 roku RAF stawiał czoła hitlerowskiej Luftwaffe, w jego szeregach walczyli Polacy, Czesi i przedstawiciele innych państw zniewolonych przez nazistowskie Niemcy. Tymczasem Stany Zjednoczone stały z boku i czekały. Niektórzy obywatele tego państwa nie chcieli jednak czekać z założonymi rękami i wstępowali w szeregi brytyjskiego lotnictwa, nie bacząc na surowe konsekwencje grożące im za to w ojczyźnie. Niektórzy trafiali zresztą do RAF-u niejako z drugiej ręki, gdyż wyruszali w podróż przez Atlantyk, aby wspomóc Finlandię w walce z Sowietami, a gdy to się nie udało, bo przybyli za późno – dopiero wtedy zwracali oczy ku Wyspom Brytyjskim.

 

 

 

 

Pierwszym z nich – pierwszym w ogóle Amerykaninem, który wstąpił do RAF-u – był William Meade Lindsley Fiske III, przez bliskich zwany Billym, jeden z najwybitniejszych amerykańskich sportowców dwudziestolecia międzywojennego, dwukrotny złoty medalista z zimowych igrzysk w St. Moritz i Lake Placid.

Billy przyszedł na świat 4 czerwca 1911 roku na nowojorskim Brooklynie. Jego ojciec, William Fiske junior, był znanym bankierem i choć nie zaliczał się do czołówki najbogatszych Amerykanów, łatwo zgadnąć, jak bardzo ułatwiony start w dorosłe życie i karierę sportową miał młody Billy. Dzieciństwo spędził najpierw w Chicago, następnie zaś w Paryżu, skąd zwykł jeździć na zimowe ferie do St. Moritz, gdzie zaraził się pasją do narciarstwa i saneczkarstwa. Studia ukończył w Cambridge, na kierunkach ekonomia i historia, już jako mistrz olimpijski.

 

1928


Do reprezentacji Stanów Zjednoczonych na zimowe igrzyska w tak dobrze mu znanym St. Moritz trafił w wieku niespełna siedemnastu lat. Został członkiem piątki bobslejowej, która z czasem dwóch przejazdów 3:20,5 – zaledwie pół sekundy przed drugą obsadą amerykańską – wywalczyła pierwsze miejsce[1]. Po dziś dzień rywalizacja na torze St. Moritz-Celerina uznawana jest za jeden z najlepszych, jeśli nie w ogóle najlepszy olimpijski finał w tej dyscyplinie. A o poziomie amatorstwa (nie mylić z amatorszczyzną) na igrzyskach najlepiej świadczy fakt, że z pięciu członków ekipy Fiske’a aż trzech (Mason, Parke i Tucker) zostało przyjętych, bo odpowiedzieli na stosowne ogłoszenie w New York Herald Tribune; nie mieli absolutnie żadnego doświadczenia w jeździe bobslejem, Mason po igrzyskach już nigdy nie wsiadł do takiego pojazdu – który zresztą bardziej przypominał sanki niż współczesne bobsleje – a jednak trzy tygodnie ćwiczeń wystarczyły. W tym oryginalnym gronie Billy Fiske 18 lutego 1928 roku przeszedł do historii jako najmłodszy złoty medalista zimowych igrzysk olimpijskich. Rekord ten odebrał mu dopiero fiński skoczek narciarski Toni Nieminen, który 14 lutego 1992 roku wygrał drużynowy konkurs skoków na igrzyskach w Albertville.


Igrzyska olimpijskie roku 1932 rozgrywano w Los Angeles (letnie) i Lake Placid, gdzie wrócić miały 48 lat później. W bobslejach zamiast piątek startowały czwórki, a w obsadzie obok Fiske’a utrzymał się tylko 45-letni już Clifford Grey, skądinąd Anglik i również fascynująca postać.

Ceremonii otwarcia przewodził gubernator stanu Nowy Jork, znany nam skądinąd Franklin Delano Roosevelt, a Billy’emu Fiske’owi przypadła zaszczytna funkcja chorążego. Wkrótce dowiódł, że był to wybór ze wszech miar słuszny. Nie tylko obronił złoto sprzed czterech lat (jego czwórka wyprzedziła faworyzowaną drugą obsadę amerykańską Henry’ego Homburgera o 2,02 sekundy), ale i wykazał się postawą niespotykaną we współczesnym sporcie. A było to tak.

Tor bobslejowy w Lake Placid uchodził wówczas za najszybszy na świecie. A tym samym najbardziej niebezpieczny. I faktycznie, na krótko przed rozpoczęciem rywalizacji wypadkom uległy oba niemieckie bobsleje – „wyleciały z toru i pofrunęły do lasu”[3]. Jednym z kontuzjowanych w tym wypadku zawodników był przyjaciel Fiske’a, ówczesny mistrz świata Werner Zahn, który złamał rękę. Co zrobił w tej sytuacji Billy? Przede wszystkim dostarczył Niemcom części zamiennych, by mogli naprawić swoje bobsleje, a jakby tego było mało, ponoć zwerbował także do ich obsad czterech Amerykanów w miejsce kontuzjowanych olimpijczyków – i to niemieckiego pochodzenia, by mogli się dogadać ze sportowcami, którzy wyszli cało z wypadku. Niemiecka czwórka zajęła trzecie miejsce, za dwiema obsadami gospodarzy.

Następne cztery lata minęły Fiske’owi na używaniu życia. Oprócz wspomnianych studiów zajmował się też brylowaniem w światku Hollywoodu (współprodukował film White Heat) i nawiązywaniem bliższych znajomości z pięknymi kobietami (podobno romansował z odtwórczynią głównej roli w White Heat, Virginią Cherrill, podówczas narzeczoną słynnego Cary’ego Granta), co ułatwiały mu nie tylko pieniądze, ale też uroda i sława mistrza sportu. Przede wszystkim jednak zajmował się nauką pilotażu, do czego zainspirował go inny film, China Clipper (polski tytuł: Orzeł leci do Chin) z Humphreyem Bogartem w roli głównej. Wraz z Billym na kurs pilotażu zapisał się urodzony w Natalu Charles Patrick Green, który również został pilotem myśliwskim i dosłużył się na wojnie Distinguished Service Order i Distinguished Flying Cross. Ich pierwszym samolotem był leciwy dwupłatowiec Fleet Model 2 numer NC792V.

 

Fleet Model 2. Samolot tego typu był pierwszą maszyną latającą Billy’ego Fiske’a.

 



1936


Rok 1936 był rokiem igrzysk olimpijskich w hitlerowskich Niemczech – w Berlinie i Garmisch-Partenkirchen. Fiske pasjonował się już wówczas bardziej ekstremalnym sportem – skeletonem, który dostarczał zawodnikom znacznie większe dawki adrenaliny i w którym zdobył mistrzostwo słynnego toru Cresta w St. Moritz – ale wszyscy oczekiwali, że w Niemczech po raz trzeci z rzędu zdobędzie złoto w czwórkach bobslejowych. Billy jednak… zrezygnował ze startu w igrzyskach.


Porzuciwszy bobsleje, Billy z większą werwą poświęcił się skeletonowi i stał się jednym z najlepszych zawodników, jakich w tamtym czasie gościła Cresta. Nie zaniedbywał również wyższych sfer towarzyskich, spotkał między innymi przyszłego amerykańskiego prezydenta Johna Kennedy’ego, nawiązał również przyjaźń z grupką młodych Anglików – sportowców, ale i pilotów wchodzących w skład 601. Eskadry Royal Auxiliary Air Force County of London, założonej przez młodych arystokratów w 1925 roku i zwanej „eskadrą milionerów”. Należy w tym miejscu z całą mocą podkreślić, że decyzja o wstąpieniu do RAF-u nie była skutkiem impulsu. Wręcz przeciwnie, już w tamtym okresie Fiske złożył podanie o przyjęcie do 601. Eskadry w charakterze pilota rezerwowego, otrzymał jednak stanowczą, choć uprzejmą odmowę. Wrócił więc do ojczyzny i zatrudnił się w firmie maklerskiej ojca.

W grudniu 1937 roku Billy poznał w St. Moritz Rose Bingham, zapaloną narciarkę, do niedawna żonę Charlesa Greville’a, hrabiego Warwick, z którym miała syna Davida i którego porzuciła, by spróbować sił jako aktorka w Hollywood. Ślub Fiske’a i Bingham, który odbył się 8 września 1938 roku w Maidenhead, okazał się wielkim wydarzeniem towarzyskim, które uświetnili obecnością między innymi jego znajomi piloci-milionerzy, w tym późniejszy as myśliwski Gordon Cleaver i Roger Bushell, inspirator słynnej ucieczki ze Stalag Luft III.

Lecz ani stabilna praca, ani małżeństwo nie sprawiły, iż marzenie o lataniu – lataniu bojowym w barwach RAF-u – opuściło jego głowę. Au contraire, postanowił, że będzie się podawał za Kanadyjczyka („Departament Stanu ogłosił, że w razie wybuchu wojny francuskie i brytyjskie wizy w amerykańskich paszportach stracą ważność”[5]) i 1 września 1939 roku wyruszył w rejs z Nowego Jorku do Suthampton. Gdy dotarł na miejsce, Wielka Brytania była już w stanie wojny.

 

1940


Znajomości Fiske’a zrobiły swoje. Dzięki koledze-saneczkarzowi Billy spotkał się z podpułkownikiem Williamem Elliottem, weteranem I wojny światowej odznaczonym Distinguished Flying Cross, teraz już członka gabinetu wojennego. Udawanie Kanadyjczyka najwyraźniej przyszło mu dość łatwo, bo już 18 września wstąpił do RAF-u i trafił do No. 10 Elementary Flying Training School w bazie RAF Yatesbury.

Szkolił się tam w iście międzynarodowym gronie, między innymi w towarzystwie Nowozelandczyków i Kanadyjczyków (któregoś dnia jeden z nich o mało co zderzyłby się z nim w locie), i szybko zdobył wśród nich posłuch. W gruncie rzeczy zdobył pozycję nieformalnego przywódcy. Wszystko szłoby doskonale, gdyby nie to, że zima mocno opóźniła szkolenie i odznakę pilota Fiske zdobył dopiero w kwietniu 1940 roku. Trzy miesiące później, gdy na dobrze rozpoczynała się lotnicza bitwa o Wielką Brytanię, przyjęto go w randze „tymczasowego podporucznika” do wspomnianej 601. Eskadry Royal Auxiliary Air Force County of London.

Mało jednak brakowało, by Fiske nigdy nie odbył żadnego lotu bojowego. Brytyjczycy poniewczasie zrozumieli, że w osobie wybitnego amerykańskiego olimpijczyka trafił im się klejnot. Klejnot, którego prawdziwa wartość ujawni się nie w starciach z Luftwaffe, ale w dyplomacji. Oto bowiem Fiske’owi zaproponowano odbycie tournée po Stanach Zjednoczonych, by zyskiwał poparcie dla Wielkiej Brytanii wśród rodaków, którzy nie wierzyli w sens czy słuszność angażowania się w wojnę przeciwko Niemcom. Billy nie mógł się zgodzić. Gdyby jako oficer Królewskich Sił Powietrznych wrócił do Stanów, trafiłby do więzienia za działanie sprzeczne z ustawami o neutralności. Prostolinijna odmowa mogłaby jednak złamać jego karierę w RAF-ie. Zdołał więc przekonać ministra lotnictwa sir Archibalda Sinclaira, że jeśli miałby koniecznie jechać do ojczyzny jako propagandzista, lepszy wynik osiągnie jako doświadczony pilot myśliwski z kilkoma zestrzeleniami na koncie. Fiske trafił więc do Tangmere, gdzie stacjonowała 601. Eskadra, i zamieszkał tam w domku wraz z Rose, która wyraźnie postanowiła być troskliwą i wyrozumiałą żoną dla męża dobrowolnie ryzykującego życie dla Wielkiej Brytanii. 20 lipca 1940 roku Fiske odbył swe pierwsze dwa loty bojowe – choć jedynie zwiadowcze – w Hawkerze Hurricanie.

 

 

 

cały artykuł znajdziecie tutaj

 

 

 

Łukasz Golowanow /konflikty.pl