Humor lotniczy :)

Podczas szkolenia zrzucono z samolotu grupę spadochroniarzy. W pewnej chwili jeden z nich krzyczy:
- Pomóżcie! Mój spadochron się nie otwiera!
- Czego wrzeszczysz? Przecież to tylko szkolenie!

Po każdym locie, piloci linii lotniczych są zobowiązani do wypełnienia kwestionariusza na temat problemów technicznych, napotkanych podczas lotu. Formularz jest następnie przekazywany mechanikom w celu  dokonania odpowiednich korekt. Odpowiedzi mechaników są wpisywane w dolnej części kwestionariusza, by umożliwić pilotom zapoznanie się z  nimi przed następnym lotem. Nikt nigdy nie twierdził, że załogi naziemne i mechanicy są pozbawieni poczucia humoru. Poniżej zamieszczono kilka autentycznych przykładów podanych przez pilotów linii QUANTAS oraz  odpowiedzi udzielone warto zauważyć, że QUANTAS jest jedyną z wielkichlinii lotniczych, która nigdy nie miała poważnego wypadku...

P: Zaciski blokujące powodują unieruchomienie dźwigni przepustnic.
O: Właśnie po to są.

P: Przypuszczalnie szyba wiatrochronu jest pęknięta.
O: Przypuszczalnie jest to prawda.

P: Brak silnika nr 3.
O: Silnik znaleziono na prawym skrzydle po krótkich poszukiwaniach.

P: Samolot śmiesznie reaguje na stery.
O: Samolot upomniano by przestał, latał prosto i zachowywał się poważnie.

P: Radar mruczy.
O: Przeprogramowano radar by mówił.

P: Mysz w kokpicie.
O: Zainstalowano kota.

P: Po wyłączeniu silnika słychać jęczący odgłos.
O: Usunięto pilota z samolotu.

P: Zegar pilota nie działa.
O: Nakręcono zegar.

P: Igła ADF nr 2 szaleje.
O: Złapano i uspokojono igłę ADF nr 2.

P: Samolot się wznosi jak zmęczony.
O: Samolot wypoczął przez noc. Testy naziemne OK.

P: 3 karaluchy w kuchni.
O: 1 karaluch zabity, 1 ranny, 1 uciekł

W pobliżu lotniska znajduje się prywatny dom. Jego właściciel postanowił go sprzedać i w związku z tym wysyła do dyrektora lotniska następujący list:
"Czy może pan być tak uprzejmy i w najbliższy piątek w południe zamknąć na godzinę lotnisko? Właśnie w tym czasie przychodzi do mnie człowiek, który zamierza kupić mój dom".
Po powrocie z Rzymu pasażer nie mógł znaleźć swego bagażu na karuzeli airportu Gatwick. Podszedł do biura zaginionych bagaży i zgłosił swój problem.
- Och, to drobiazg - odpowiedziała obsługująca panienka. - Mamy znakomity personel. Bagaż na pewno się znajdzie!
Zadowolony pasażer udał się do poczekalni.

- Hej, hej - zawołała za nim panienka. - A czy pański samolot już wylądował?

Źródło: forum www.lotnictwo.net.pl  - humor lotniczy oraz www.joemonster.pl
Pilot: Wieża, co robi wiatr?
Wieża: Wieje. (śmiechy w tle)...
Lecą ludzie samolotem. Nagle z głośnika głos pilota.
- Proszę państwa, proszę się nie denerwować, mamy małą awarię. Proszę przejść na lewą stronę samolotu i spojrzeć przez okienka.
Ludzie przechodzą na lewą stronę, samolot się przechyla, a pilot:
- Jak państwo słusznie zauważyli, lewy silnik płonie.
Mała panika na pokładzie ale od czego drugi silnik... Za chwilę jednak znów głos...
- Proszę państwa, a teraz spokojnie, powoli proszę przejść na drugą stronę samolotu i spojrzeć przez okienka...
Ludzie już bardziej podenerwowani przebiegają na drugą stronę;
- Jak widać proszę państwa, drugi silnik również płonie...
Panika zaczyna wybuchać na pokładzie...
- A teraz proszę spojrzeć w dół.
Wszyscy przylepili się do okienek.
- Jak widać, pod nami rozpościera się duże, piękne jezioro, a pośrodku widać mały żółty pontonik. Z małego żółtego pontonika mówiła dla państwa załoga samolotu...
Rok 1986. Samolot pasażerski leci z Moskwy do Mińska. Nagle jeden z pasażerów wygląda przez okienko i spostrzega, że jakaś kobieta lecąca na miotle wyprzedza samolot. - O, czarownica! - Jaka czarownica? - złości się kobieta na miotle. - Jestem sprzątaczką z elektrowni w Czarnobylu!

 Do Polski zbliża się samolot. Pilot łączy się z lotniskiem.
- Halo, wieża? Zabrakło nam paliwa, możemy nie dolecieć do lotniska. Co mamy robić?
- Niech cała załoga powtarza za mną: "Zdrowaś Mario, łaskiś pełna..."

Pasażerka lecąca po raz pierwszy w życiu samolotem pyta stewardesę:
- Czy dostaniemy spadochrony?
-Nie.
- Ale podróżni na statkach otrzymują kamizelki ratunkowe!
- Tak proszę pani, jednak my nie jesteśmy na statku.
- Coś takiego! Przecież ludzi, którzy umieją pływać jest znacznie więcej niż tych, którzy umieją fruwać!

Wieża: Jesteście Airbus 320 czy 340?
Pilot: Oczywiście, ze Airbus 340.
Wieża: W takim razie niech pan będzie łaskaw włączyć przed startem pozostałe
dwa silniki.

Sędziwa pasażerka wsiadająca do samolotu pyta pilota:
- Jestem ciekawa, jak pan znajduje drogę w ciemnościach.
- Widzi pani zielone światełko na lewym skrzydle?
- Widzę.
- A czerwone na prawym?
- Widzę.
- Ja zawsze staram się być pośrodku.

Rzecz dzieje sie późnym wieczorem,
LOT1123: Okęcie wieża, zgadnij kto??
wyłączone zostały światła podejście i pasa startowego....
Okęcie_twr: LOT1123, zgadnij gdzie ???

Pewna staruszka regularnie latała samolotem LOT-u z USA do Polski i z powrotem.
Podczas kolejnego lotu, w połowie drogi do Polski staruszka wzywa stewardesę i pyta:
- Proszę spytać w ładowni o mojego jamnika. Jedzie ze mną do Polski.
Kiedy stewardesa spytała w ładowni o psa, steward zamarł z przerażenia:
- Pamiętam, było tekturowe pudło z napisem "jamnik", ale przez nieuwagę zostało na lotnisku!
Stewardesa idzie do pilota i mówi:
- To nasza stała klientka, stracimy ją przez tego psa.
- Mam pomysł - mówi pilot. - Połączę się z Okęciem i niech kupią staruszce jakiegoś jamnika. Ona na pewno nie zauważy różnicy.
Po wylądowaniu samolotu na Okęciu stewardesa wręcza staruszce jamnika i mówi:
- Oddaję pieska. Wygląda na to, że dobrze zniósł podróż.
- Przecież to nie mój jamnik! - dziwi się staruszka. - Mój był nieżywy i wiozłam go w pudełku, żeby pochować go w kraju jego przodków.

XXI wiek. W supernowoczesnym samolocie pasażerskim słychać z głośnika:
- Witamy państwa na pokładzie transkontynentalnego odrzutowca R-805. Nasz samolot jest w pełni zautomatyzowany. Nie ma tu żadnych pilotów, stewardes i nie ma żadnych powodów do obaw... do obaw... do obaw... do obaw...
DC-10 miał bardzo daleką drogę hamowania po wylądowaniu z powodu nieco za dużej prędkości przy podejściu.
Wieża San Jose: "American 751 skręć w prawo na końcu pasa, jeśli się uda. Jeśli nie, znajdź wyjazd "Guadeloupe" na autostradę nr 101 i skręć na światłach w prawo, żeby zawrócić na lotnisko.

Podczas pokazów lotniczych pilot jednego z samolotów wypuszcza ze specjalnego pojemnika dym i wykonując samolotem akrobacje pisze przy jego pomocy hasło reklamowe sponsora. Po powrocie na ziemię podchodzi do niego niezadowolony sponsor.
- Wracaj natychmiast! Zapomniałeś postawić na końcu wykrzyknik!

Chłopak chwali się matce, że zdał egzamin na pilota samolotu. Matka prosi:
- Proszę synku, uważaj na siebie. Lataj nisko i powoli!
Ta wymiana zdań miała miejsce zaraz po wojskowym pokazie lotniczym.
Kontroler do F-117 (myśliwiec typu stealth): "Przed tobą F-16, na godzinie drugiej, 13 mil, w stronę południową, wznosi się przez 6000"
Pilot F-117: "Przyjąłem, znajdę"
Kontroler do F-16: "Przed tobą F-117, na godzinie drugiej, 12 mil, przeciwny kierunek, poziom 5"
Pilot F-16: "Przyjąłem, znajdę..."
Pilot F-117 (natychmiast i monotonnie): A gów....
 

Wieża: "Cessna N1234, uwaga na turbulencję śladową za UA 737".
Cessna: "Wieża San Jose, Cessna jest przed 737."
(dłuższa przerwa)
Wieża: "UA 737, uwaga na turbulencję śladową za Cessną 172."

Poborowy oznajmia wojskowej komisji lekarskiej:
- Nie mogę służyć w wojsku, bo jestem nerwowy i przy najmniejszym stresie wyskakuję przez okno.
- Świetnie! - mówi kapitan. - Potrzebujemy takich odważnych do wojsk spadochronowych!