Humor lotniczy :)

 - Co należy zrobić, gdy spadochron nie chce się otworzyć?
- Jest kilka możliwości:
1. Oddać go do składu i wymienić na inny.
2. Zacząć hamować.
3. Przeczytać książkę "Błyskawiczny kurs latania".
4. Uświadomić sobie, że następnego skoku już nie będzie.
5. Szybko umówić się z archaniołem Gabrielem na spotkanie.

Kontroler lotu: "Cessna G-ABCD podaj zamierzenia?"
Cessna: "Zdobyć zawodową licencję pilota i licencję lotów na instrumentach."
Kontroler lotu: "Miałem na myśli następne pięć minut, nie pięć
lat."
Po powrocie z Rzymu pasażer nie mógł znaleźć swego bagażu na karuzeli airportu Gatwick. Podszedł do biura zaginionych bagaży i zgłosił swój problem.
- Och, to drobiazg - odpowiedziała obsługująca panienka. - Mamy znakomity personel. Bagaż na pewno się znajdzie!
Zadowolony pasażer udał się do poczekalni.

- Hej, hej - zawołała za nim panienka. - A czy pański samolot już wylądował?

Źródło: forum www.lotnictwo.net.pl  - humor lotniczy oraz www.joemonster.pl
W chwilę po starcie samolotu do pobladłej staruszki podbiega stewardesa, siada obok niej i chwyta ją za rękę. Po kilku minutach stewardesa wstaje i pyta:
- Już wszystko w porządku, prawda?
- Tak, moja mała - odpowiada staruszka. - Jeśli w ciągu lotu ogarnie cię strach, możesz do mnie przyjść, to znów potrzymam cię za rękę.

Pilot: Mamy mało paliwa. Pilnie prosimy instrukcje...
Wieża: Jaka jest wasza pozycja? Nie ma was na radarze!
Pilot: Stoimy na pasie nr 2 i już całą wieczność czekamy na cysternę.
Dziennikarz pyta doświadczonego pilota:
- Ile potrzebował pan czasu, aby nauczyć się prowadzić samolot?
- Pięć.
- Pięć miesięcy?
- Nie, pięć samolotów.

Podczas drugiej wojny światowej przygłucha Fąfarowa kupiła aparat słuchowy, który zaraz po powrocie do domu zainstalowała w uchu. Akurat w tym momencie ogłoszono alarm lotniczy. Nadleciały bombowce, a po chwili do ogrodu z olbrzymim hukiem wpadła bomba. Fąfarowa woła:
- Wejdź, Zygmuncie! Nawet nie wiesz, jaka jestem szczęśliwa! Dzięki temu aparatowi dziś po raz pierwszy od dziesięciu lat usłyszałam, że pukasz!

Wieża: Żeby uniknąć hałasu, odchylcie kurs o 45 stopni w prawo.
Pilot: Jaki hałas możemy zrobić na wys. 35000 stop?
Wieża: Taki kiedy wasz 707 uderzy w tego 727, którego macie przed sobą...

Facet - wegetarianin, miał lecieć do Londynu w delegację. Tam miał podróżować British Airways, do domu miał wrócić LOTem.
Dzwoni do Anglików:
- Dzień dobry, będę leciał państwa liniami i jest taka sprawa - jestem wegetarianinem.
- Och, nie ma problemu, zaserwujemy panu danie jarskie, tylko, jeśli to nie jest kłopot, proszę się przypomnieć stewardessie.
Dzwoni do naszych:
- Witam, będę podróżował państwa linią i mam taki temacik - jestem wegetarianinem.
Długa cisza...
- Pozdrawiamy serdecznie...?
Źródło: forum www.lotnictwo.net.pl  - humor lotniczy oraz www.joemonster.pl
Podczas lotu z kabiny pilotów zaczynają dobiegać dziwne odgłosy: jakieś skrzypienia, rytmiczne stukanie, pojękiwania. Jeden z pasażerów wsłuchuje się w te dźwięki, momentalnie blednie, a na czoło występuje mu zimny pot. Kurczowo wgłębia się w swój fotel i ze strachem w oczach zaczyna się modlić. Siedzący obok niego facet próbuje go uspokoić:
- Niech pan się tak nie denerwuje. Często latam samolotami i mogę pana zapewnić, że załoga tam w kabinie pilota wie co robi.
- Ja jestem pilotem! Ja wiem, CO oni tam robią!

Samolot stoi na pasie startowym. Wszyscy pasażerowie gotowi, ale maszyna nadal nie startuje. Zniecierpliwieni ludzie nerwowo spoglądają na zegarki. Jeszcze chwila, a samolot będzie opóźniony...
Stewardessa uspokaja pasażerów, mówiąc, że samolot nie startuje, gdyż jeszcze nie ma pilotów. Wreszcie po 10 minutach pasażerowie wyglądają i widza dwóch pilotów idących z laskami dla niewidomych.. Wsiadają oni do samolotu, stewardesa pomaga niewidomym pilotom zająć miejsca w kokpicie, silniki nabierają mocy. Samolot powoli kołuje na koniec pasa startowego, przystaje i rozpoczyna się procedura startu.
Samolot porusza się coraz szybciej po pasie startowym, beton z coraz większą szybkością przemywa się przed oczami pasażerów, ale samolot jakoś się nie odrywa od ziemi.
Pasażerowie widza już zbliżający się koniec pasa i pasażerowie nie wytrzymują, i krzyczą: aaaaaaaAAAAAAhhhhHHAHH! I w tym momencie samolot wzbija się w gorę.
Pierwszy pilot mówi do drugiego:
- Jasna ch.... Krzysiek!!! Jak kiedyś nie krzykną to się zabijemy ...
Magazyn Lotnisko

 

Do doświadczonej ekipy pokładowej pewnego samolotu dołączyła nowa, początkująca stewardessa (blondynka, oczywiście!). Po zakończeniu lotu, kapitan samolotu, szef załogi, jak zawsze w takich wypadkach, poinformował żółtodzioba, w którym hotelu załoga ma nocleg i że o 10.00 rano jest zbiórka w hallu, skąd wszyscy wspólnie odjeżdżają na lotnisko na kolejny rejs.
Rano, na zbiórce stawił się komplet - oprócz nowej. Kapitan połączył się z recepcji z jej pokojem i prosi, by natychmiast schodziła, bo wszyscy czekają.
Na to stewardessa :
"Ale ja nie mogę wyjść z pokoju!"
"Jak to - nie może pani wyjść?!"
"Zwyczajnie" prawie z płaczem odpowiada blondynka. "W pokoju jest tylko troje drzwi : jedne do łazienki, drugie od szafy, a na trzecich na klamce wisi zawieszka - NIE PRZESZKADZAĆ!"

Sędziwa pasażerka wsiadająca do samolotu pyta pilota:
- Jestem ciekawa, jak pan znajduje drogę w ciemnościach.
- Widzi pani zielone światełko na lewym skrzydle?
- Widzę.
- A czerwone na prawym?
- Widzę.
- Ja zawsze staram się być pośrodku.

Dwaj policjanci obserwują helikopter.
- Ty, Franek! Dlaczego ten helikopter od kwadransa wisi nieruchomo w powietrzu?
- Bo ja wiem?... Może skończyło mu się paliwo?

Lecą tureckim liniami lotniczymi generałowie. Nagle gaśnie jeden silnik.
W głośniku słychać tureckiego pilota mówiącego po angielsku:
- Gut morning ewrybady, dis is jur kapitan. Noł panik, ewryfing okej, fenjku for etenszyn
No to Generałowie pija dalej, za chwilę patrzą gaśnie drugi silnik. W głośniku słychać
- Heloł, dis is jur kapitan for sekend tajm. Dont panik, its ewryfing okej, fenkju for etenszyn.
Za chwilę jeden z generałów zauważa, że odpada skrzydło, słychac z głośnika.
- Heloł, dis is jur kapitan for last tajm. Hu ken słim go tu de łoter, hu kent słim... fenkju for etenszyn.

Samolot: "Radar, jesteśmy szykiem dwóch A10, właśnie nad wami i, eee.. tego.., ...zapomnieliśmy jaki mieliśmy sygnał wywoławczy."
Radar: "Żaden problem, przydzielimy wam tymczasowe sygnały: Głupek Jeden i Głupek Dwa."

Przed startem samolotu pasażerka-staruszka mówi do pilota:
- Mam nadzieję, że bezpiecznie sprowadzi nas pan z powrotem na ziemię.
- Może być pani spokojna, jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło, żebym kogoś zostawił w powietrzu...

Ta wymiana zdań miała miejsce zaraz po wojskowym pokazie lotniczym.
Kontroler do F-117 (myśliwiec typu stealth): "Przed tobą F-16, na godzinie drugiej, 13 mil, w stronę południową, wznosi się przez 6000"
Pilot F-117: "Przyjąłem, znajdę"
Kontroler do F-16: "Przed tobą F-117, na godzinie drugiej, 12 mil, przeciwny kierunek, poziom 5"
Pilot F-16: "Przyjąłem, znajdę..."
Pilot F-117 (natychmiast i monotonnie): A gów....
 

Chłopak chwali się matce, że zdał egzamin na pilota samolotu. Matka prosi:
- Proszę synku, uważaj na siebie. Lataj nisko i powoli!
W Londynie w czasie II wojny światowej na jednym z domów umieszczono napis:
"Zapisz się do wojska, do sekcji skoczków spadochronowych.
Teraz bardziej niebezpiecznie jest przejść przez ulicę, niż skoczyć ze spadochronem."
Pod spodem ktoś dopisał:
"Chętnie bym się zapisał, ale biuro jest po drugiej stronie ulicy".