katastrofa samolotu tu-154Radził, aby lądowali na lotnisku zapasowym. Chcieli spróbować drugi raz. Jeśli nie udałoby się mieli lecieć na zapasowe lotnisko. Wspomina Paweł Plusnin, kontroler lotów z lotniska "Siewiernyj" w Smoleńsku, po katastrofie samolotu TU-154. Jako ostatni rozmawiał z polskimi pilotami. Potwierdził, iż rozmawiali po rosyjsku, a nasi piloci mieli problem ze zrozumieniem komend. Informacji zaprzecza dawny przełożony polskiej załogi, ktory twierdzi, iż dowódca załogi kpt. pilot Arkadiusz Protasiuk doskonale znał język rosyjski. Rozmowę z rosyjskim kontrolerem lotu opublikował na swej stronie portal Life News.
Plusnin informował polską załogę o złych warunkach pogodowych, zaś nasi piloci powiedzieli, iż ilość paliwa "pozwala im, spróbować wylądować, a dopiero później udać się na zapasowe lotnisko". Polacy zaś "słabo rozmawiali po rosyjsku i nie rozumieli podawanych cyfr, które są potrzebne np. do podania pułapu na jakim znajduje się samolot".
Tam, gdzie są urządzenia nowoczesne, nie prowadzi się korespondencji, jaką prowadziła wieża kontroli z polskim Tu-154. Jeśli załoga uzna, iż nie potrzebuje pomocy wieży, nie ma obowiązku odpowiadać. Smoleńsk to stare lotnisko ze starymi systemami lotniczymi... Plusnin nie spodziewał się, że za chwilę nastąpi tu katastrofa samolotu Tu-154. Dziennikarzom odpowiadal krótko i rzeczowo, i na tyle, na ile pozwalała mu tajemnica zawodowa.


ZAPIS ROZMOWY DZIENNIKARKI PORTALU LIFE NEWS Z PAWŁEM PLUSINEM

Jak wyglądała wasza rozmowa?
Zaproponowano im lądowanie na zapasowym lotnisku, a oni odmówili.

Pan im zaproponował?
Tak

Z jakiej przyczyny?
 Ponieważ widziałem, że pogoda zaczęła się pogarszać.

Jaka była odpowiedź?
Odpowiedź: „Ilość paliwa pozwala mi, zrobić jedno podejście, a jeśli nie wyląduję, to polecę na zapasowe lotnisko”

Mieliśmy informację, że proponowano mu lądowanie w innych miastach.
To też mu proponowałem.

A dlaczego odmówił?
To jego trzeba by spytać.

Dlaczego oni podjęli taką decyzję? Kłócili się, a może aktywnie obstawali przy swoim tak, że Pan nie był w stanie ich przekonać?
Taka była decyzja dowódcy załogi (samolotu).

Co dalej? Powiedział, że zrobi jeszcze jedno okrążenie i poleci na zapasowe lotnisko?
Nie, powiedział, że jeśli nie usiądzie, to pójdzie na zapasowe lotnisko.

A jakie były Pana dalsze działania?
Dalej wszystko tak, jak było mówione. Nie mogę nic więcej powiedzieć.

No, ale co było dalej? Oni przerwali łączność?
Nie, dlaczego? On długo był połączony.

Co mówili?
To czego od nich chciałem. Oni najpierw informowali, a potem przestali dawać jakąkolwiek informację…

Przestali słuchać Pana poleceń ?
Oni powinni podawać KWIT (wysokość), ale go nie przekazywali.

A co to jest KWIT?
To są dane o wysokości przy podchodzeniu do lądowania.

Oni nawet nie podawali Panu informacji o wysokości, na której był samolot?
Nie podawali.

A jakie jest niebezpieczeństwo tego, że oni nie podawali KWITU?
Z załogą prowadzi się kontakt radiowy i przez radio powinni podawać KWIT.

No, a dlaczego nie podali tego KWITU?
A skąd mam wiedzieć? Dlatego, że słabo znają j. rosyjski.

A co? Wśród załogi nie było znających rosyjski?
Byli, ale dla nich liczby (po rosyjsku –przyp. tłum.) to jednak trudność.

Czyli nie miał Pan żadnej informacji o wysokości?
Nie, nie miałem.

Czyli wychodzi na to, że on jeszcze raz zrobił koło, podszedł do lądowania, nie usiadł, a następnie skierował się na zapasowe lotnisko? Czy było inaczej?
Nie, nie, inaczej. Zrobił jedno podejście i tyle. Potem zaczął podejście do lądowania.

Zaczął podejście do lądowania, którego mu Pan zabraniał?
Nie mogłem mu zabronić. Ja mu rekomendowałem, że nie należy go wykonywać.
***********************
Po wstępnych analizach nagrań rozmów ilotów i wieżą nie znaleziono żadnych wskazówek dotyczących problemów technicznych, zaś zastępca szefa sztabu lotnictwa generał Aleksander Aloszyn poinformowal dziennikarzy, iż "załoga kilkakrotnie nie zastosowała się do instrukcji z wieży lotniska Smoleńsk".
Przypomnijmy, iż do katastrofy samolotu Tu-154 doszło w sobotę na lotnisku w Smoleńsku. Na pokładzie samolotu znajdowalo się 96 osób z głową Państwa, Prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele. Śmierć prezydenta oraz towarzyszącej mu delegacji wstrząsnęły nie tylko Polską, ale także całym światem.
JW za TVN24 / ONET / Life News