Black HawkPaństwa na świecie coraz częściej rezygnują z wyposażania swoich flot w specjalistyczne śmigłowce szturmowe i transportowe. Decydują się na posiadanie większej floty śmigłowców transportowo-bojowych. W poniedziałek zaś w mieleckich PZL miała miejsce prezentacja pierwszego w całości wyprodukowanego w Polsce Black Hawka. W związku z tym zapraszamy do lektury dyskusyjnego artykułu na temat flot śmigłowcowych na świecie autorstwa ppłk. dr. inż. Jerzego Garstki (fot. PZL Mielec)


Siły zbrojne wielu państw, głównie mniejszych i uboższych, często stają przed wyborem: czy mieć niewielką flotę śmigłowców specjalistycznych – szturmowych (nazywanych także uderzeniowymi) i transportowych, czy raczej zrezygnować z wyspecjalizowanych i drogich śmigłowców bojowych AH (Attack Helicopters) na rzecz większej floty śmigłowców transportowo- bojowych (uzbrojonych śmigłowców transportowych) i transportowych. Wybór zależy nie tylko od kosztów jednostkowych śmigłowców szturmowych, ale także od kosztów eksploatacji, związanych z logistyką, wdrożeniem spójnego systemu walki czy restrykcjami polityczno- ekonomicznymi.
Zdaniem specjalistów lotniczych, niektóre średnie i lekkie śmigłowce wielozadaniowe można przystosować do wykonywania zadań bojowych. Maszyny te wystarczy opancerzyć i uzbroić. W taki sposób przystosowano amerykańskie śmigłowce firmy Sikorsky i rosyjskie M. Mila. Zmodernizowano je przy niewielkich nakładach finansowych, jeśli porównać cenę śmigłowca zmodyfikowanego do wersji bojowej z ceną jednostkową śmigłowca szturmowego. Maszyny przystosowane do działań bojowych są uważane za równorzędne wąskokadłubowym śmigłowcom szturmowym.

W bogatej US Army
W lotnictwie wojsk lądowych USA od lat 70. XX wieku konkurują śmigłowce szturmowe (AH-1 Cobra i Super Cobra oraz AH-64 Apache) z uzbrojonymi śmigłowcami wielozadaniowymi (Black Hawk). Rywalizuje zwłaszcza śmigłowiec szturmowy AH-64D Apache Longbow firmy Boeing ze śmigłowcem transportowo-bojowym (transportowo-desantowym) UH-60 (MH-60) firmy Sikorsky. Zgodnie z założeniami prowadzenia walki lądowo-powietrznej przez US Army śmigłowce obu typów mają tworzyć tandem. Wynika z tego, że maszyny te będą produkowane zarówno na potrzeby amerykańskich sił zbrojnych, jak i na eksport. Oprócz seryjnej produkcji śmigłowców AH-64 Apache na bieżący rok zaplanowano rozpoczęcie modernizacji 800 egzemplarzy śmigłowców AH-64D Apache Longbow do wariantu Block 3. Zostaną zamontowane nowocześniejsze systemy pokładowe, nowy system łączności taktycznej oraz zmodernizowany układ napędowy, a także będą wymienione łopaty wirnika nośnego. Do 2020 roku do uzbrojenia US Army trafi 1227 śmigłowców Black Hawk w najnowszej wersji UH-60M, prezentowanej w Polsce w 2007 roku.
{youtube}unHWzszm0qY{/youtube}
paw3lsalo
Śmigłowce wąskokadłubowe AH-64 Apache firmy Boeing (dawniej McDonnell Douglas) i Black Hawk firmy Sikorsky są podobne pod względem zabezpieczenia logistycznego oraz możliwości działania w trudnych warunkach atmosferycznych. W śmigłowcach Apache dwuosobowa załoga jest rozmieszczona w układzie tandem (jeden za drugim), w Black Hawk zaś – w układzie klasycznym (jeden obok drugiego). Śmigłowce AH-64 Apache, przeznaczone głównie do zwalczania broni pancernej przeciwnika, po odejściu od doktryny walki dużych jednostek pancernych na otwartej przestrzeni mają służyć także do rozpoznawania i izolowania pola walki oraz osłaniania przemieszczających się śmigłowcami jednostek aeromobilnych (grup desantowo- szturmowych, kawalerii powietrznej).
Zwiększono więc zakres zadań tych śmigłowców, czyniąc z nich maszyny bojowe, mające pełnić funkcje wielozadaniowych śmigłowców pola walki (Multirole Combat Helicopter). Po uzupełnieniu wyposażenia będą one wykorzystywane jako śmigłowce rozpoznawczo-uderzeniowe – do obrony manewrowej i w lokalnych starciach (m.in. w terenie zurbanizowanym) oraz w działaniach jednostek specjalnych. Będą także uczestniczyły w rajdach w głąb ugrupowania przeciwnika, współdziałając z innymi systemami rozpoznania i wskazywania celów (ISTAR). Zatem będą nie tylko zbierały informacje o przeciwniku, ale także skrycie go niszczyły. Wadą Apache’ów jest ich wysoka cena, wynosząca około 79 mln dolarów (do 2004 roku – 40 mln dolarów). W 2007 roku US Army Aviation przyznała, że podczas wojny w Iraku, Afganistanie i Jugosławii śmigłowce te okazały się awaryjne oraz podatne na ogień przeciwlotniczy i uszkodzenia. Szklana osłona kabiny była nieodporna na ogień broni małokalibrowej, pociski AGM-114 Hellfire cechowały się małą skutecznością rażenia, a 20 mm działko śmigłowca nie zawsze strzelało w pożądanym kierunku na skutek częstych uszkodzeń nahełmowanego systemu naprowadzania ognia.
Śmigłowiec Black Hawk skonstruowano zgodnie z wymaganiami konkursu z lat 70. minionego wieku na nowy śmigłowiec transportowo-desantowy dla US Army. Maszynę systematycznie modyfikowano, może więc jeszcze wiele lat być eksploatowana w jednostkach bojowych USA. Oferowane Siłom Zbrojnym RP śmigłowce wielozadaniowe Black Hawk, w konstruowaniu których wykorzystano rozwiązania zastosowane w płatowcu wersji UH-60L, spełniały warunki podpisanych przez Polskę natowskich celów TL-0870 (śmigłowce wielozadaniowe) i TL-0815 (śmigłowce przeciwpancerne). Te śmigłowce III generacji w odróżnieniu od śmigłowców Mi-8, W3A Sokół oraz Bell UH-1/212/412 od podstaw zostały opracowane jako maszyny wojskowe.
Śmigłowce Black Hawk, w odmianach UH-60 (MH-60), są wykorzystywane m.in. przez jednostki specjalne US Army jako autonomiczne platformy do zwalczania czołgów i niszczenia bunkrów. Wyposażone w 32 pociski AGM-114 Hellfire (16 PPK na podwieszeniach zewnętrznych i 16 PPK w kabinie ładunkowej) mogą działać bez osłony (samodzielnie), stanowiąc zaporę przeciwpancerną silniejszą i skuteczniejszą niż śmigłowce szturmowe Apache. Bojowy Black Hawk ma lepsze osiągi, zwrotność i żywotność oraz dwukrotnie większą jednostkę ognia (Apache zabiera tylko 16 PPK Hellfire na podwieszeniach zewnętrznych). Także kąt widzenia w przód ku dołowi z kabiny Black Hawka wyposażonego w nowy glass cocpit jest prawie dwukrotnie większy niż z kabiny śmigłowca Apache. Jest to istotne podczas wykonywania lotów „z nosem przy ziemi” (NOE). Ponadto cena zakupu i koszty eksploatacji są dużo niższe, sam śmigłowiec Black Hawk zaś może być wykorzystywany do wielu innych zadań w czasie wojny (np. w operacjach CSAR i do ewakuacji medycznej) oraz pokoju (akcje ratunkowe w górach, podczas powodzi czy innych klęsk żywiołowych).
{youtube}_guJong67zw{/youtube}
Wadą Black Hawka jest to, że ma on większy o 10% przekrój boczny i czołowy niż Apache (przy takim samym echu radarowym oraz sygnaturze w podczerwieni). Śmigłowce wielozadaniowe Black Hawk, choć mogą przypominać śmigłowce transportowe Mi-8/17, są maszynami innej klasy. Skonstruowano je od podstaw tak, by zapewnić załodze oraz desantowi jak największe szanse przeżycia na współczesnym polu walki. Śmigłowca i załogi (desantu) nie można zabezpieczyć bowiem przed oddziaływaniem ogniowym przeciwnika tylko metodą prostych modyfikacji, np. montując na śmigłowcu kevlarowy pancerz. Konieczne są inne dodatkowe elementy wyposażenia: specjalnie zaprojektowane fotele, łopaty wirników i układy przeniesienia napędu odporne na trafienia pociskami wystrzelonymi z broni małokalibrowej, zabezpieczenie zespołów napędowych przed przemieszczeniem się w kierunku kabiny czy „rozpraszacze” energii pionowego zderzenia śmigłowca z ziemią w przypadku awarii.
Zawirowania na amerykańskim rynku finansowym spowodowały, że US Army w lutym 2004 roku zrezygnowała z dokończenia programu rozwojowego śmigłowca rozpoznawczo- uderzeniowego RAH-66 Comanche, mimo już zainwestowanych ponad 7 mld dolarów. Niewykorzystane w tym programie fundusze przeznaczone na modernizację już istniejących śmigłowców szturmowych UH-1 Cobra (Super Cobra) i AH-64 Apache oraz transportowo-bojowych i transportowych Black Hawk typu UH-60/MH-60 i UH-60M. Departament Obrony USA postanowił, że jednocześnie będą prowadzone prace modernizacyjne i produkcja śmigłowców szturmowych oraz transportowo-bojowych. W latach 2015–2016 do uzbrojenia śmigłowców AH-1, AH-64 i MH-60 zostaną wprowadzone nowe pociski JAGM klasy powietrze–ziemia – zastąpią one powszechnie używane i niedostatecznie skuteczne pociski TOW i AGM-114 Hellfire, a w niektórych sytuacjach bojowych, np. do walki w terenach zurbanizowanych, także pociski AGM-65 Maverick. Na jednoczesne rozwijanie obu typów śmigłowców mogą sobie pozwolić tylko Stany Zjednoczone. Na zbrojenie przeznaczają one bowiem gigantycznekwoty w porównaniu z nakładami finansowymi wydzielanymi na ten cel przez europejskie państwa NATO (i nie tylko).


Myśl rosyjska
W wojskach lądowych niektórych europejskich armii NATO oraz Federacji Rosyjskiej dominują wielozadaniowe śmigłowce Mila – szturmowe, transportowo-bojowe i transportowe. Są to konstrukcje sprawdzone na polach wielu bitew XX i XXI wieku. Interesujące są zwłaszcza najnowsze modyfikacje tych maszyn – szturmowe Mi-24W/P, Mi-28 (Mi-28N), transportowo-bojowe Mi-171Sz, ratownicze Mi-171 CSAR oraz transportowe Mi-171Sh.
Zmodyfikowane śmigłowce Mila były prezentowane m.in. na wystawach lotniczych MAKS w latach 2007–2008. Wzbudziły zainteresowanie państw, których nie stać na najnowsze wersje śmigłowców szturmowych. Zamiast po drogie maszyny bojowe kraje te sięgają po niezawodne, w miarę bezpieczne i tanie w eksploatacji uzbrojone śmigłowce transportowe (np. Mi-8MTW-5 czy jego wariant Mi-17MD) oraz transportowo-desantowe (Mi-171Sz).
Koncepcję budowy śmigłowców szturmowych Mi-24 oparto na konstrukcji cywilnego śmigłowca transportowego Mi-8. Zapożyczono z niego układ nośny i zespół napędowy. Mi-24 ma węższy i bardziej zwarty kadłub oraz krótszą belkę ogonową. Kabina (załoga w układzie tandem) jest cała oszklona, zapewnia więc dobrą widoczność. Najważniejsze elementy płatowca opancerzono. Aby uzyskać dużą prędkość lotu, śmigłowiec wyposażono we wciągane podwozie (Mi-24 jest pierwszym śmigłowcem radzieckim, w którym zastosowano takie rozwiązanie). W kabinie transportowej przewidziano miejsce dla ośmiu żołnierzy z pełnym wyposażeniem. Pod skrzydłami zainstalowano wysięgniki do podwieszenia bomb lub wyrzutni niekierowanych pocisków rakietowych, a w przedniej części kadłuba – karabin maszynowy kalibru 12,7 mm. Śmigłowiec uzbrojono w cztery kierowane pociski rakietowe do zwalczania celów opancerzonych – umieszczono je na niewielkich wysięgnikach po obu stronach kadłuba, w pobliżu głównego podwozia. Śmigłowce Mi-24 bardziej odpowiadają śmigłowcom bojowym Black Hawk firmy Sikorsky aniżeli AH-64 Apache Boeinga.

Ze względu na dużą liczbę szturmowych Mi-24 mających jeszcze stosunkowo długi resurs oraz ich liczne zalety w działaniach bojowych zarówno Rosja, jak i państwa europejskie modernizują te śmigłowce, aby utrzymać je w służbie do 2020 roku. Do wyposażenia Mi-24 są wprowadzane: system celowniczo-nawigacyjny umożliwiający użycie nowszego typu pocisków rakietowych, gogle noktowizyjne pozwalające działać w nocy, nowe systemy radionawigacyjne oraz zautomatyzowany system łączności ułatwiający komunikowanie się z dowolnym elementem ugrupowania bojowego własnych wojsk. W rozszerzonej wersji modernizacyjnej proponuje się wprowadzenie nowych kompozytowych łopat wirników, przejętych ze śmigłowca Mi-28N, oraz zamontowanie nowej wersji zespołu napędowego – zastąpienie silnika napędowego TW3-117 nowszą wersją – WK-2500 o większej mocy. Oba te silniki mogą być montowane w ostatnich seriach produkcyjnych śmigłowców Mi-35 oraz śmigłowców transportowych Mi-8 i Mi-171. Według danych rosyjskich, śmigłowce Mi-24 nie będą już produkowane na potrzeby sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej – mają być systematycznie zastępowane śmigłowcami nowszej generacji: Mi-28N i Ka-50 (50N). Zgodnie z planami ministerstwa obrony Rosj śmigłowiec szturmowy Mi-28N Nocznoj ochotnik będzie podstawowym śmigłowcem szturmowym w wojskach lądowych. Pierwotne zamówienie opiewa na 300 egzemplarzy Mi-28N, przy czym pierwszych 50 egzemplarzy OAO Roswertol ma dostarczyć armii rosyjskiej do 2015 roku (zaplanowano produkowanie 10–15 maszyn w roku). Ponieważ prace nad tym śmigłowcem przeciągały się, dopiero w styczniu bieżącego roku przekazano WWS Rosji dwie pierwsze maszyny z produkcji seryjnej. Wcześniej wyprodukowano dwa prototypy śmigłowców Mi-28N oraz sześć śmigłowców przedseryjnych, wykorzystywanych do prób. Są to pierwsze od kilkunastu lat nowe śmigłowce szturmowe wprowadzone do uzbrojenia armii rosyjskiej.
Śmigłowce Kamowa Ka-50 i Ka-50N w odróżnieniu od Mi-28N są maszynami jednomiejscowymi. Od innych śmigłowców bojowych różnią się zaś układem dwóch współosiowych, przeciwbieżnych wirników nośnych. Innowacją konstrukcyjną jest to, że pilot oprócz sterowania maszyną wykonuje zadania operatora uzbrojenia i zajmuje miejsce w fotelu wyrzucanym typu „zero–zero”, zwiększającym bezpieczeństwo w sytuacjach awaryjnych. Budowę pierwszych 12 seryjnych śmigłowców Ka-50 rozpoczęto w zakładach Progress. Część maszyn brała udział w wojnie czeczeńskiej – zostały pozytywnie ocenione.
Zwolennicy śmigłowców Kamowa uważają, że zastosowany w nich układ współosiowy wirników o niewielkiej średnicy umożliwia łatwe i bezpieczne manewrowanie maszyną w czasie walki w terenie górzystym, podczas gdy w śmigłowcach zbudowanych w układzie klasycznym często ulega uszkodzeniu śmigło ogonowe. Przeciwnicy Ka-50 twierdzą zaś, że przy gwałtownych manewrach maszyną dochodzi do zderzenia obracających się w przeciwnych kierunkach łopat wirnika. Ka-50 wymaga innej techniki pilotowania, a to wymusza zmianę sposobu szkolenia załóg. Przypuszczalnie problemy szkolenia załóg są przyczyną niepowodzeń eksportowych tej maszyny9.Jednak sytuacja może się zmienić, gdy Sikorsky wprowadzi na rynek podobnie działające śmigłowce-dźwigi oraz ciężkie śmigłowce transportowe, opracowane na podstawie projektu eksperymentalnego śmigłowca X2.
Na potrzeby wojsk lądowych, w celu zapewnienia lepszej obserwacji pola walki i skuteczniejszej łączności dowódcy grupy śmigłowców z pozostałymi maszynami, opracowano dwumiejscowy śmigłowiec Ka-52 Aligator. Dowódca-pilot i operator broni siedzą obok siebie w fotelach K-37. Przyjęto, że siły zbrojne Federacji Rosyjskiej zostaną wyposażone zarówno w śmigłowce Ka-50N, jak i Mi-28N. Pierwsze będą wspomagały wykonywanie zadań specjalnych (w tym rajdów w głąb ugrupowania przeciwnika), a drugie – wykonywanie dotychczasowych zadań Mi-24.
W działaniach bojowo-desantowych w szerokim zakresie są stosowane uzbrojone śmigłowce Mi-8 i Mi-17 (fot. 3). Mi-8 był przeznaczony do przewożenia żołnierzy i sprzętu, ale już w 1968 roku zbudowano jego wersję uzbrojoną – Mi-8TW, przystosowaną do działań bojowych, głównie do wsparcia desantu. Po obu stronach kadłuba zamontowano kratownice z belkami do podwieszania czterech wyrzutni UB-16-57 UD, w każdej po 16 rakiet S-5 kalibru 57 mm. Wersję Mi-8 z silnikami TW3-117 o większej mocy oznaczono Mi-8MT, wersję eksportową zaś – Mi-17. Śmigłowce Mi-8/Mi-17 standardowo przewożą 24 żołnierzy desantu, Mi-17 mają krótsze gondole silników i śmigło ogonowe umieszczone na lewej stronie belki ogonowej. W zależności od podwieszonego uzbrojenia powstały śmigłowce różnych wersji: Mi-8TW, Mi-8TB, Mi-8TBK, Mi-8MT (Mi-17) i M-8MTW-5 (Mi-17MD). Śmigłowce tej ostatniej wersji w dużej liczbie zakupiła dla swoich wojsk Federacja Rosyjska.
Śmigłowce Mi-8, głównie Mi-8TW i Mi-8MT wykorzystane w Afganistanie, zostały opancerzone. Pięciomilimetrową blachę zamontowano na zewnątrz kabiny załogi z lewej i prawej strony na specjalnych wysięgnikach, za fotelami pilotów oraz między tablicami przyrządów a oszkleniem (masa opancerzenia wynosi 180–200 kg). Arkuszami takiej blachy osłonięto także przewody układu hydraulicznego i układu smarowania przekładni.
Na rynkach zagranicznych, m.in. na wystawach MAKS w latach 2007–2008, duże zainteresowanie wzbudził Mi-171Sz (Mi-8ATMSz). Od innych transportowo-bojowych Mi-8 różni się tym, że oprócz karabinu maszynowego i wyrzutni niekierowanych pocisków rakietowych jest uzbrojony w system PPK Szturm z ośmioma przeciwpancernymi pociskami kierowanymi Ataka10. Możliwości tej maszyny są więc zbliżone do możliwości śmigłowców szturmowych Mi-24, Mi-28N i Ka-50. Ze względu na niedostateczną liczbę śmigłowców szturmowych nowej generacji właśnie śmigłowce Mi-171Sz są wykorzystywane do wspierania śmigłowców Mi-24 w działaniach bojowych. Śmigłowce Mi-171Sz zostały zmodernizowane w zakładach w Ułan-Ude – próby zakończono zgodnie z planem w 2000 roku. Maszyny są przeznaczone, podobnie jak śmigłowce szturmowe, do zwalczania pancernych (opancerzonych) pojazdów lądowych i umocnionych punktów obrony, a także do wysadzania desantów mających zlikwidować ogniska oporu przeciwnika.

Europa bez granic
Do 2006 roku amerykańskie śmigłowce szturmowe AH-64 Apache zakupiły takie europejskie państwa NATO, jak: Holandia (30 egz.), Grecja (24 egz.) oraz Wielka Brytania (67 egz.). Stanowią one w tych krajach podstawę LWL w działaniach szturmowych i obronnych. W założeniach brytyjskiej doktryny przyjęto, że eskadra złożona z ośmiu śmigłowców WAH-64D (inne oznaczenie AH-1 Apache), każdy uzbrojony w 16 PPK Hellfire, powinna – działając w odległości 25 km od bazy – powstrzymać uderzenie 90 czołgów. Brytyjczycy przewidują użycie tych maszyn także do wykonywania rajdów śmigłowcowych na głębokość 200 km w ugrupowanie przeciwnika, z zachowaniem współpracy z systemami rozpoznania i wskazywania celów.
Brytyjskie LWL (np. 16 th Air Assault Brigade) będzie dysponowało zróżnicowaną flotą – od szybkich maszyn wsparcia pola walki (zmodernizowanych śmigłowców Westland Lynx AH9), przez szturmowe Apache, po transportowe i w wersjach CSAR maszyny Merlin HC.3 (śmigłowiec EH-101 brytyjskiej wersji wojskowej) oraz ciężkie CH-47 Chinook. Brytyjskie ministerstwo obrony zamówiło w koncernie Agusta Westland dodatkowych 70 śmigłowców Future Lynx – maszyn opracowanych na podstawie już eksploatowanych Lynx i Super Lynx 300. Pierwszy Future Lynx ma być oblatany w 2009 roku. Dostawy pozostałych śmigłowców są oczekiwane do 2011 roku (zdolność operacyjną osiągną w latach 2014–2015).
Francja swoje siły powietrznomanewrowe oparła na tandemie: śmigłowiec szturmowy Tigre (10 egzemplarzy w wersji przeciwpancernej HAC i 70 egzemplarzy w wersji patrolowoeksportowej HAP) oraz śmigłowiec transportowy NH90. Tandem ten będą uzupełniały maszyny Super Puma/Cougar w wariantach Mk 1 i Mk 2 (sprzedano ich około 800 egzemplarzy). RFN, podobnie jak Francja, wykorzystują śmigowce Tiger UHT i NH90. Zaplanowano, że po 2004 roku NH90 zastąpią nieodpowiadające potrzebom współczesnego pola walki śmigłowce UH-1D. NH90 jeszcze długo będą stanowiły zespół ze szturmowymi Tigerami i ciężkimi śmigłowcami transportowymi CH-53G/GS (gruntownie zmodernizowanymi w celu zwiększenia ich żywotności) operującymi w Afganistanie w ramach ISAF. Hiszpania swoją bazę śmigłowców szturmowych również oparła na Tigerach (fot. 4). W latach 2010–2014 Eurocopter ma dostarczyć 30 tych maszyn – 24 egzemplarzy w wersji wsparcia i przewagi powietrznej HAD i sześć egzemplarzy HAP przebudowanych do wersji HAD. Śmigłowce będą uzbrojone w izraelskie pociski rakietowe dalekiego zasięgu Spike-ER,które wygrały rywalizację z PPK Hellfire i Trigat LR (w niemieckich UHT Tiger).
Włosi w najbliższej przyszłości nie przewidują zakupienia nowych śmigłowców szturmowych. Swoje lekkie śmigłowce A129 Mangusta (około 60 maszyn) zamierzają zmodernizować (kompleksowo w dwóch etapach) do standardu A129 Mangusta International. Śmigłowce będą modernizowane kilka lat w dwóch wersjach: EA (szturmowej) i EES (eskortowo- -rozpoznawczej). Program modernizacji już został zatwierdzony przez włoski parlament. Jako uzupełnienie floty śmigłowców szturmowych (propozycja dla państw europejskich) włosko brytyjski koncern Agusta-Westland przedstawił w 2006 roku projekt nowego śmigłowca wielozadaniowego AW-149. Jego masa startowa ma wynieść 7–8 ton. W kabinie o objętości 10 m³ i z odsuniętymi drzwiami bocznymi przewidziano miejsce dla 15 żołnierzy (dla 12 z pełnym wyposażeniem). Śmigłowiec ma przenosić różnego rodzaju uzbrojenie na zewnętrznych pylonach. Opcjonalnie przewiduje się także zamontowanie systemów samoobrony. Udźwig maszyny w wersji transportowej wyniesie 3 t, a zasięg do 930 km. Dwa silniki turbinowe, każdy o mocy 1500 kW, pozwolą na osiąganie prędkości przelotowej 300 km/h. Ten sam koncern już wcześniej proponował jako śmigłowce transportowo- bojowe produkowane seryjnie uzbrojone średnie śmigłowce wielozadaniowe AW 139 (dawniej AB 139) oraz lekkie AW 109LUH.

Polska przed wyborem
Realizowany w latach 2006–2007 narodowy program śmigłowcowy zakończył się fiaskiem. Obecnie Siły Zbrojne RP dokonują interwencyjnych zakupów używanych śmigłowców. W 2006 roku kupiono zaledwie siedem śmigłowców Mi-17. Siły Zbrojne RP starają się do 2018 roku pozyskać 156 nowych śmigłowców, jednak na tak duże zakupy brakuje funduszy.
Jako wersję oszczędnościową w programie przewidziano zakupienie jedynie 50 śmigłowców (w połowie śmigłowców transportowo-bojowych) – wówczas koszt zakupu z infrastrukturą nie powinien przekraczać 10 mld zł, co stanowi 20% wydatków sił zbrojnych na modernizację armii w latach 2009–2018). Powinny to być maszyny raczej europejskie, spełniające podpisane przez Polskę warunki natowskich celów TL-0870 i TL-0815 W TL-0870, w których jest zapis: Do końca 2003 r. wyposażyć śmigłowce wielozadaniowe w uzbrojenie umożliwiające walkę we wszystkich warunkach pogodowych, zarówno w dzień, jak i w nocy, transport wojsk, wykonywanie działań przeciwpancernych, rozpoznawczych i eskortujących, działań w środowisku ABC oraz przetrwanie ataków broni małokalibrowej i przenośnych zestawów przeciwlotniczych. Natomiast w TL-0815: Do końca roku 2003 podnieść efektywność i elastyczność działań Wojsk Aeromobilnych przez upowszechnienie lepszego uzbrojenia śmigłowców bojowych, umożliwiającego walkę we wszystkich warunkach pogodowych zarówno w dzień, jak i w nocy, [prowadzenie – red.] działań przeciwpancernych, rozpoznawczych i eskortujących, działań w środowisku ABC oraz przetrwanie ataków broni małokalibrowej i przenośnych zestawów przeciwlotniczych. Cele te nie określają platformy, lecz jedynie zakres jej funkcjonowania. Określenie „śmigłowce bojowe” jest tłumaczeniem angielskiego terminu „combat helicopters”. Nie oznacza to, że combat helicopters muszą być specjalnie zaprojektowanymi śmigłowcami wąskokadłubowymi, o tandemowym układzie siedzeń. Planowane są bowiem modernizacje śmigłowców Mi-8/Mi-17 i Mi-24W/P w PZL nr 1.

ppłk w st. spocz. dr inż. Jerzy Garstka
Przegląd Sił Powietrznych nr 12/2008