sterowiecWiele już było na naszej stronie o samolotach. Nie poruszyliśmy jednak dawno tematyki ... sterowców, a przecież wchodzą one w skład tzw. innych statków latających. Nawet piloci szybowcowi przyznają, że sterowce w powietrzu wyglądają niezwykle efektownie, a w ich locie ukryty jest niezwykle pociągający romantyzm latania...
Balon i sterowiec to aerostaty, które rożni z zasadzie tylko kwestia napędu. Sterowiec jest napędzany silnikiem a balon nie. Oba starki powietrzne unoszą się natomiast dzięki opisanej już przez Archimedesa sile wyporu gazu.  

Jak łatwo na to wpaść, pierwszy sterowiec był zwykłym balonem zaopatrzonym w śmigło napędowe. Taki sobie, motobalon. Powstał w roku 1852, silnik był parowy o mocy całych 3 KM i w Paryżu udało się wznieść na 1800 m. Potem zdołano przelecieć 27 km z prędkością 8 km/h. Kolejne próby wyposażania balonu w silnik spowodowały wydłużenie kształtu komory gazowej i zwiększanie mocy silnika. Zastosowano także silnik elektryczny i spalinowy.  

Prawdziwa historia sterowców rozpoczyna się jednak dopiero od konstrukcji Ferdynanda von Zeppelin’a. Okres największego rozwoju sterowców przypadł na czas I wojny światowej a nazwisko Zeppelin stało się synonimem słowa sterowiec. Zeppelin w swoich nowatorskich sterowcach zastosował bowiem komorę gazową obudowaną na metalowej konstrukcji co pozwoliło na budowę maszyn o ogromnych rozmiarach. Okazało się, że takim sterowcem można po prostu normalnie latać. Wykonano zatem lot z Anglii do USA (108 h), nad biegunem północnym i południowym. Wkrótce w USA i Niemczech rozpoczęła się pierwsza w świecie regularna komunikacja lotnicza... sterowcowa. Sterowce stawały się coraz większe, dzięki czemu zwiększył się udźwig, prędkość, zasięg i możliwości.
sterowiec2
Sterowiec w hangarze we Friedrichshafen - foto. x 2 samoloty.pl

Największe sterowce świata, bliźniacze Hindenburg i Graf Zeppelin II miały długość ok. 240 m, zabierały na pokład ponad 70 pasażerów i 60 osób załogi. Pozwalały na bardzo wygodną podróż. Coś jak Titanic w powietrzu, niestety zbyt dosłownie, o czym zaraz.

Podczas I wojny światowej sterowce niosły głównie grozę bezszelestnie i wolno płynąc w powietrzu jako maszyny obserwacyjne, zaporowe a na początku zrzucające bomby. Wraz z pojawieniem się samolotu myśliwskiego, dla którego sterowiec był bardzo łatwym celem zakończyła się era ich sensownego bojowego użycia. Wprawdzie wyposażono je na powierzchni w aluminiową platformę z karabinami maszynowymi ale zastosowanie sterowca jako środka bojowego było nierealne.

Pierwszy sterowiec zestrzelono przez trafienie z lecącego nad nim samolotu bombą. Wobec niskiej przydatności bojowej używano ich w miarę skutecznie tylko do celów obserwacyjnych czy przy utrzymywaniu zapór przeciwlotniczych. Jako ciekawostkę podam, że Polacy nie gęsi i swój sterowiec mieli. W 1924 roku zbudowano Lecha, którego używano jednak tylko 2 lata.

Sterowce choć nie pozbawione osobliwego piękna były jednak bardzo niedoskonałe. Dla przykładu sterowiec Los Angeles podczas cumowania po zmianie kierunku wiatru nagle stanął na nosie, po zerwaniu się lin cumowniczych, a jedynym co utrzymało go przy ziemi była cuma na dziobie. Wtedy nic się nie stało nikomu i nawet sama maszyna nie została poważnie uszkodzona jednak kilka następnych wypadków uzmysłowiło, że sterowce napełnione palnym gazem (wodór) jednak nie należą do najbezpieczniejszego środka transportu.
{youtube}lFptgQ8GA_U{/youtube}
Katastrofa z 1937 roku - by BigSucka17

W 1933 roku potężny sterowiec Akron, wyposażony nawet w hangar dla 5 myśliwców, rozbił się podczas burzy na środku oceanu zabijając 73 osób. Z katastrofy uratowało się zaledwie 3 ludzi. Dwa lata później inny amerykański sterowiec Macon także się rozbija. W 1937 podczas cumowania spalił się niemiecki Hindenburg zabijając 13 pasażerów i 22 członków załogi i jego katastrofa wobec bezpieczniejszych samolotów ostatecznie kończy erę sterowców kiedy na rozkaz Herr Goringa zostaje zniszczony ostatni z nich. Sterowce znikają niczym dinozaury. Czy jednak na pewno?

Obecnie na świecie lata kilkanaście nowoczesnych sterowców, używanych głównie do wożenia turystów lub do obsługi telewizyjnej imprez sportowych. Wypełnione są już w o wiele mniej wybuchowym, choć droższym helem. Niewątpliwe zalety sterowców: możliwość niemal dowolnie długiego przebywania w powietrzu przy zużyciu niewielkich ilości paliwa, możliwość zawisu nad zadanym punktem w porównaniu ze śmigłowcami praktycznie za darmo, oraz ich wielkość i wrażenie jakie wywołuje, że zdecydowano się używać ich najczęściej jako... reklama.

Są jednak plany aby bezszelestnie sunące po niebie olbrzymie maszyny, sterowce nowej generacji budować jako tzw. latające hotele (Manned Cloud) z fitnes, restauracją, biblioteką i oczywiście barem. I to akurat mi się bardzo podoba. Taki sterowiec miałby zasięg 5000 km i mógłby zabrać do 40 pasażerów i 15 członków załogi np. w tygodniową podroż dookoła świata. Wymarzony pomysł na urlop, wesele czy podróż poślubną. W planach jest zbudowanie także olbrzyma o udźwigu ponad 1000 ton czy sterowca pasażerskiego z hotelem (Strato Cruiser), kilkoma pokładami, basenem, SPA, biblioteką, barem, dyskoteką i salą gimnastyczną.
{youtube}B7CCZRwusOQ{/youtube}
by LemmonDC

Bo przecież nie każdy aby latać musi siedzieć w ciasnej kabinie klasy turystycznej w samolocie Ryanair, który choć o wiele szybszy jest kolosalnie mniej wygodny. Nie mówiac już o ile mniej romantyczny.


Aleksander Sowa
www.wydawca.net