CSS_S-13_SP-AXR_Zesp_Lotnictwa_SanitarnegoNa ziemiach polskich początki tego lotnictwa sięgają lat 20 minionego wieku. Zrodziło się z inicjatywy wojska. Pomysłodawcami byli lekarze noszący mundury. Byli nimi pułkownicy Felicjan Sławoj – Składkowski i Stanisław Roupert. To oni zauważyli potrzebę utworzenia takiego w Polsce...

 

 

W 1924 r. w Poznaniu tam gdzie stacjonował 3 Pułk Lotnictwa rękami mechaników został wykonany pierwszy samolot dla powstającego lotnictwa sanitarnego. Był to odpowiednio przebudowany niemiecki szkolny Albatros C – X. Maszyna zabierała dwóch rannych. Próby w locie odbyła tego samego roku na miejscowym poligonie. Rok później zjawiły się następne samoloty. Były to francuskie Hanriot` a HD – 14 s. Zabierały pilota i chorego na noszach. Pacjent miał do swojej dyspozycji kabinę znajdującą się wewnątrz płatowca. Pod koniec 1925 r. HD otrzymała Warszawa. W syrenim grodzie weszły w skład 1 Pułku Lotniczego. 25 października 1925 r. miał miejsce pierwszy lot ( poza poligonem ) z wykorzystaniem samolotu do celów sanitarnych. Dla potrzeb rodzącego się polskiego lotnictwa sanitarnego latała również inne francuska konstrukcja. Breguet XIV T bis. Ten zabierał nie tylko pilota ale lekarza bądź sanitariusza i dwóch chorych na pokład. Breguet nie znalazł się w tej roli przypadkowo. Rodacy myśleli o wykorzystaniu w lotnictwie sanitarnym wersji bombowej Breguet` a. Mając już tak zaawansowane konstrukcyjnie maszyny pokuszono się o wnioski. Wnioski, który z nich będzie więcej przydatny w naszych warunkach. Wybór padł na HD. Pomogły temu dwa przypadki. Jednym z nich była katastrofa jakiej uległ XIV T bis a drugim zaplecze dla HD. Te w wersji szkolnej były już licencyjnie wytwarzane w Polsce. Po odpowiednich przeróbkach wprowadzonych przez zespól inżyniera Bartla otrzymaliśmy rodzimą wersję HD – 28 s. W okresie roku ( 1927 – 1928 ) zostało wyprodukowanych 16 maszyn tego właśnie typu. Trafiły one do pułków lotniczych. Miały latać na ratunek dla wojskowych i cywili.

 

Z chwilą objęcia stanowiska ministra spaw wewnętrznych przez Felicjana Sławoj – Składkowskiego ( awansował do stopnia generała brygady ) nastąpiły zmiany w tworzącym się polskim lotnictwie sanitarnym. Ponieważ jemu podlegała ochrona zdrowia Sławoj wiedział co go czeka. Nie były mu obce trudności lekarzy z docieraniem do potrzebujących. Zdawał sobie bardzo dobrze sprawę jak przydatne może być użycie samolotu. Dlatego też 8 lutego 1927 r. w stosownym piśmie adresowanym do wojewodów i władz stolicy przedstawił zadania i cele polskiego lotnictwa sanitarnego. To z jego inicjatywy doszło do podpisania umowy między Ministerstwem Spraw Wewnętrznych a Ministerstwem Spraw Wojskowych. Na jej mocy wojsko cywilom udostępniało samoloty, pilotów i mechaników. Zmieniało się stacjonowanie płatowców. W stolicy pozostawał Breguet a do Lwowa i Lidy przechodziły Hanriot` y. Wydana w związku z tym instrukcja dla lotnictwa sanitarnego precyzowała kogo w jakich przypadkach można transportować przy użyciu samolotu sanitarnego.

 

Sławoj nie miał łatwej pracy. Stan oświaty nie tylko medycznej naszego społeczeństwa tamtych dni był niezmiernie daleki od idealnego. Ale pojawienie się u nas lotnictwa sanitarnego bardzo dobrze świadczyło o nas. Nie byliśmy obojętni na to co się dzieje w świecie i bliskiej nam Europie. Zmiany, które następowały w lotnictwie nie mogły ominąć naszego kraju. Nie omijały Polski. Korzystało z nich lotnictwo wojskowe i cywilne. Sanitarne tym samym nie pozostawało w tyle. Za sprawą polskich konstruktorów w rodzimych zakładach powstawały nowe konstrukcje chwilami dorównujące a nawet przewyższające zagraniczne. Podstawowym hamulcem był brak wystarczających pieniędzy. Nie zrażało to rodaków. Tak więc mieliśmy otrzymać nie tylko rodzime samoloty bombowe, myśliwskie czy rozpoznawcze. Miały się pojawić komunikacyjne ( pasażerskie ) niezbędne do lotów w kraju i poza granicami. Ale również te niezbędne dla ratowania zdrowia i życia. Zadanie skonstruowania i wyprodukowania niezbędnej konstrukcji otrzymał Lublin. Tu w biurze Plage & Laśkiewicz był zatrudniony inżynier Rudlicki. Jemu przypadł honor zaprojektowania pierwszego polskiego samolotu sanitarnego. Tak ujrzał światło dzienne na przełomie lat 1932/33 Lublin R – XVI b. Konstrukcja zaprojektowana przez niego zabierała na pokład dwóch lotników, dwóch pacjentów i lekarza względnie sanitariusza. Co więcej była zaopatrzona w sprzęt medyczny, który zapewniał zajęcie się chorymi w czasie powietrznego transportu.

 

W 1933 r. będący na wyposażeniu wojska prototyp został pokazany w Madrycie. Stolica Hiszpanii była gospodarzem Międzynarodowego Kongresu Lotnictwa Sanitarnego. Prezentowana przez nas konstrukcja odniosła sukces. Udowodniła przed światem nie tylko, że Polska nie zginęła. Ale ma doskonałych inżynierów konstruktorów, pilotów i samoloty. Świadczyły o tym między innymi takie zwycięstwa jak przelot Warszawa – Tokio – Warszawa ( Orliński i Kubiak ) czy też finał w Berlinie ( Żwirko i Wigura ). Pomoc nie tylko słowną ale finansową w rozwój lotnictwa sanitarnego zadeklarował Polski Czerwony Krzyż. Stał się inspiratorem budowy kilku samolotów Lublin R – XVI bis. Nowe maszyny miały zwiększony zasięg działania. O ile Hanriott ` y działały w promieniu 100 km od własnego lotniska to Lubliny operowały do 600 km od nich.

 

muzeum_ratownictwa1

fot. x 2 - archiwum

 

Współpraca z Polskim Czerwonym Krzyżem stała się impulsem dla polskiego przemysłu lotniczego ( samolotowego ). Na dwa lata przed wybuchem II wojny światowej w stolicy powstała wersja sanitarna RWD – 13. Pomyślnie zdała egzamin w powietrzu w czasie lotów dla wojska i cywili. Kiedy we wrześniu 1937 r. miała miejsce uroczystość przekazania aeroklubom i armii zakupionych samolotów wśród nich znalazły się te z przeznaczeniem do lotów sanitarnych.

 

1 – 4 lipca 1938 r. w Luksemburgu miał miejsce w Luksemburgu Międzynarodowy Konkurs Samolotów Sanitarnych. Rodacy pokazali lotniczemu światu i Europie co potrafią. Potrafili bardzo dużo. Dołożyli konstrukcjami sanitarnymi gałązkę do wieńca lotniczej sławy. Uczestnicy i widzowie podziwiali Lublina R – XVI bis. Mogli się również zapoznać z RWD – 13 s. Podziwiali LWS – 2. Ten okazał się zwycięski dla polskich barw. Po raz drugi od Madrytu główna nagroda ( Puchar im. Marice Raphaela ) trafił do Polski. LWS – 2 zabierał dwóch pacjentów na noszach i lekarza względnie sanitariusza. Miał kabinę wyposażoną w niezbędny sprzęt medyczny. Co nie było bez znaczenia miał krótki start i lądowanie. W czasie konkursu polska ekipa zademonstrowała coś co było jak na tamten czas czymś nowatorskim. Był to zrzucony na spadochronach trzy osobowy desant medyczny. Spadochroniarze z pomocą medyczną mogli po skoku dotrzeć do miejsc trudno dostępnych na przykład do uwięzionych przez lawinę w górach.

 

Wybuch II wojny światowej i przegrana skutecznie zablokowała rozwój polskiego lotnictwa sanitarnego. Lotnictwo nie odegrało znaczącej roli. Co nie znaczy, że nie miały miejsca loty ratujące życie. Tylko, że w nich nie miały za wiele pracy samoloty sanitarne. Złożyły się na to dwa powody. Pierwszym była to przewaga wroga w powietrzu. Drugim pozostawała obawa zestrzelenia samolotu przez przeciwnika. Samoloty sanitarne, te które nie zostały zniszczone na ziemi w czasie nalotów trafiły w ręce Niemców albo Rosjan.

 

Nieliczne udało się ewakuować na drodze powietrznej do Rumunii. Po lądowaniu zostały wcielone do jej lotnictwa wojskowego.

Co do wykorzystania lotnictwa sanitarnego w czasie kampanii wrześniowej 1939 r. Znawcy przedmiotu odnotowali jeden lot z wykorzystaniem samolotu sanitarnego. Gdy chodzi o płatowiec zdania są podzielone. Czy był to R – XVI bis czy RWD – 13 s. Jedno jest pewne na pokładzie znalazł się ciężko ranny lotnik ( pilot w osobie Jana Dzwonka ). Nie podlega natomiast dyskusji wykorzystanie R – XIII w roli powietrznej sanitarki gdy chodzi o powietrzny transport znalazł się ciężko rannego Jerzego Bajana.

 

Konrad RYDOŁOWSKI