samolot004RAF posiadał ich na początku II wojny światowej blisko 500 sztuk. Jak na owe czasy był jednym z najlepszych myśliwców na świecie. Rzecz jasna mowa tu o samolocie Hurricane Mk I, który stał się podstawową maszyną brytyjskiego lotnictwa myśliwskiego podczas bitwy o Francję i bitwy o Anglię. To właśnie na nim latał pierwszy aliancki as myśliwski, Edgar "Cobber" Kain. Kilkakrotnie informowaliśmy już o budowie wiernej kopii Hurricane'a Mk I, która w skali 1:1 powstaje w Muzeum Arkadego Fiedlera w Puszczykowie.

- Cieszymy się, że Ambasada Brytyjska w Warszawie zechciała objąć puszczykowskiego Hurricane’a patronatem. Nasz będący w budowie Hawker Hurricane Mk I jest wyrazem uznania i szacunku dla brytyjskiej myśli technicznej w czasach II Wojny Światowej - mówi Marek Fiedler, pomysłodawca budowy samolotu. - Jest on hołdem winnym wszystkim lotnikom broniącym wówczas nieba Anglii, zwłaszcza tym z Dywizjonu 303, którzy w porównaniu z innymi dywizjonami mieli najwięcej zestrzeleń wroga przy najmniejszych stratach własnych - dodaje. - Jest wreszcie hołdem złożonym naszemu Ojcu, Arkademu Fiedlerowi, między innymi za to, że w książce „Dywizjon 303”, autor, opisując męstwo i chwałę polskiego żołnierza, pisał jak gdyby własną wersję Mazurka Dąbrowskiego, pokazując tak dobitnie, z takim żarem i talentem, że Polska jeszcze nie zginęła - wspomina Marek Fiedler.
{youtube}M2UwQJ1QKy4{/youtube}
Copy by wodnik033

O rozpoczęciu budowy informowaliśmy już kilkakrotnie na łamach naszego portalu. Prace idą powoli, ale jest to związane z wykonaniem wszystkich detali, które będzie zawierała rekonstrukcja maszyny. W sprawozdaniu dla portalu samoloty.pl jego pomyslodawca pisze, iż w dniu 1 grudnia ubieglego roku budowniczy repliki wykonał ściany kabiny od fotela pilota do przedziału silnika. Gotowe są już także wręgi na kabinę pilota. Później pokryją ją przeźroczyste płyty poliwęglanowe – mocne, odporne na słońce i nie ulegające zmatowieniu.  W środkowej części skrzydła, pod kabiną pilota, zostały wprowadzone stalowe elementy konstrukcji, które tworzą  podstawę  podwozia i nośną konstrukcję całego samolotu. Wręgi potrzebne do wykonania kabiny zostały uprzednio zeskanowane z rysunku technicznego i komputerowo powiększone do rzeczywistych wymiarów samolotu. Dzięki temu mamy pewność wiernego oddania kształtu Hurricane’a. Komputerowe powiększenie  wykonał niezwykle życzliwy pomocnik budowniczego Jana Bromskiego –  Michał Nitschke z Poznania.  Dokonał on również przeliczenia wytrzymałości konstrukcji stalowej samolotu i opracował sposób jej montażu.
Na początku roku, 14 stycznia powoli zaczęła się wyłaniać sylwetka kadłuba Hurricane'a! Ostatnie dni, 8 lutego to już m.in. odtwarzanie chłodnicy silnika, która znajdzie się pod kabiną. Jan Bromski odtwarza w tej chwili także ramki klatki kabiny pilota. Jak mówi Marek Fiedler - przednia szyba kabiny będzie z pancernego szkła grubości 3cm.

Samolot ma zostać udostępniony do oglądania już w tym roku. W tej chwili trudno jeszcze ustalić konkretną datę jego odsłonięcia. Jedno jest pewne, będzie on niecodziennym lotniczym rekwizytem puszczykowskiego muzeum, ale nie tylko. Z pewnością będzie to gratka godna uwagi dla miłośników lotnictwa zachodniej Polski.
samolotstyczen3
Ostatnio wykonane prace przy Hurricane - fot. M. Fiedler

Samolot będzie wierną kopią samolotu, na ktorym latal Witold Urbanowicz, dowódca polskiego Dywizjonu 303. Nawet oznaczenia, które znajda sie na replice będą pochodziły z jego samolotu. Rozpiętość skrzydeł Hurricane’a będzie miała 12,9m, długość 9,57m, uzbrojenie 8 karabinów maszynowych kal. 7,7mm. W kabinie umieszczone będą wszystkie zegary i drążek, a tylna część kadłuba pokryta zostanie płótnem, tak jak to było w oryginalnych samolotach.
Problemem jest czas potrzebny na dokładne odtworzenie detali samolotu. - Kiedy zabieraliśmy się do pracy wydawało się nam to prostsze. Jednak robienie poszczególnych elementów w taki sposób, by wyglądały jak prawdziwe, zabiera znacznie więcej czasu. Tu nie może być żadnych wariacji na temat, mamy rysunki techniczne, których musimy się trzymać. Robimy pierwszy samolot, jak będziemy robić kolejny, to pewnie pójdzie nam łatwiej - powiedział syn Arkadego Fiedlera.

Pomysłodawcy chcą zainteresować swoim przedsięwzięciem jak największą liczbę pasjonatów lotnictwa, chcą bowiem nadać odsłonięciu odpowiedni wydźwięk. Bitwa o Anglię była bowiem zwrotnym momentem II wojny światowej, a właśnie w przyszłym roku minie 70-ta rocznica alianckich starć.
Budowniczym repliki jest Jan Bromski, który z pietyzmem krok po kroku odtwarza kolejne fragmenty samolotu. Posiada on plany Hurricane’a z Muzeum RAF-u w Londynie i z Muzeum Lotnictwa w Krakowie oraz korzysta z informacji i rysunków zawartych w „Skrzydlatej Polsce”. Od niedawna dysponuje również modelem Hurricane’a w skali 1:24, który służy mu jako wzorzec i dopomaga w budowie repliki. Warto zaznaczyć, że Jan Bromski, to konstruktor, którego dziełem są juz stojące w Muzeum Arkadego Fiedlera modele "Santa Marii" - repliki statku Krzysztofa Kolumba - i piramidy Cheopsa. Samolot Hurricane docelowo "zaparkuje" między statkiem a piramidą.

Kilka słów o historii samolotu
Chociaż Hurricane był mało nowoczesną jak na czy II wojny światowej konstrukcją, to pozostawał bardzo wartościową maszyną, zdolną stawić czoła Messerschmittom Bf 109, stanowiącym trzon niemieckiego lotnictwa myśliwskiego. Ich niezmierną zaletą był bardzo dobry silnik marki Rolls-Royce. Turbosprężarka tej jednostki napędowej pozwalała na osiągnięcie na niższym pułapie większej mocy od silnika Daimler-Benz DB 601, w który wyposażone były Messerschmitty Bf 109, chociaż powyżej 5000 metrów DB 601A-1 miał podobne parametry jak Merlin III i XII.
Hurricane'y podczas bitwy o Anglię skierowano do walki przeciwko bombowcom. Zadanie walki z myśliwcami wroga powierzono maszynom Spitfire. Niestety pod koniec bitwy o Anglię w 1940 roku fabryki zbrojeniowe były w stanie dostarczać liczbę Spitfire'ów wystarczającą, aby wyposażyć w nie wszystkie dywizjony myśliwskie. Wtedy Hurricane'y zaczęto stopniowo przeznaczać do zadań szturmowych. Okazało się bowiem, że te całkowicie metalowe samoloty mogą być wytwarzane szybciej niż Hurricane'y o konstrukcji mieszanej.
{youtube}gwESMVme2ZA{/youtube}
Copy by milan206

Oblot pierwszego seryjnego myśliwca Hurricane miał miejsce 12 października 1937 r. Samoloty te otrzymał jako pierwszy w grudniu 1937 roku 111. dywizjon RAF. Samoloty pierwszej serii miały stosunkowo prostą konstrukcję, skrzydła i część kadłuba kryte płótnem oraz wyposażone były w dwułopatowe drewniane śmigło o stałym skoku Watts Z.38 o średnicy 3,43 m. Samoloty nie posiadały opancerzenia, jak i samouszczelniających się zbiorników paliwa. W toku produkcji wprowadzono szereg ulepszeń nie zmieniając przy tym oznaczenia wersji. Od 1940 r. zaczęto wyposażać myśliwce w nowe celowniki odblaskowe typu GM-2. Poprzednio stosowano proste przyrządy celownicze z muszką kołową.

Na koniec można jeszcze dodać, że piloci, którzy latali na Hurrcane’ach, w tym szczególnie polscy, bardzo cenili sobie ten samolot z dwóch zasadniczych powodów: był zwrotniejszy od Messershmitta Bf-109 (miał mniejszy promień skrętu i w walce kołowej mógł szybko zająć pozycję strzelecką „od ogona”) oraz jak na ówczesne czasy „konkretne” uzbrojenie: jego 8 karabinów maszynowych w jednej kilkusekundowej salwie mogły roznieść wrogi samolot na strzępy). O jego skuteczności niech świadczy fakt, że w czasie Bitwy o Anglię samoloty Hawker Hurricane zniszczyły więcej niemieckich samolotów niż cała reszta obrony razem wzięta.



Joanna Walczak
(budowa maszyny oprac. na podst. info Wikipedia)