Na poranek 23 listopada br. czekaliśmy w napięciu. Kiedy okazało się, że pogoda jak na tę porę roku w Polsce jest zupełnie przyzwoita i pozwala na start do Hiszpanii, wszyscy odetchnęli z ulgą. Naszym celem była tym razem baza lotnicza w Torrejon pod Madrytem.

10 eskadra lotnictwa taktycznego z Łasku bierze bowiem udział w „Squadron Exchange” z hiszpańskimi partnerami z ALA 12, reprezentującymi skrzydło lotnicze użytkujące samoloty EF-18M Hornet. Polski komponent to 60 osób, złożonych z 9 pilotów oraz świetnie wyszkolonych techników i inżynierów.

Foto : kpt. pil. Krzysztof Duda/10 eskadra lotnictwa taktycznego - Łask

Przelot polskich „Szesnastek” jak zwykle został starannie zaplanowany, ale pomimo wykonanych przez nas obliczeń nawigacyjnych i symulacji startowi towarzyszyły pewne emocje. Trasa lotu przebiegająca nad Czechami, Niemcami, Szwajcarią, Francją i Hiszpanią była bowiem jak do tej pory najdłuższą, którą pokonywały nasze „Jastrzębie” bez międzylądowania i tankowania w powietrzu. Szczególnie niepokoiła nas możliwość wystąpienia silnych wiatrów górnych i prądów strumieniowych (jetstream), które są zjawiskiem częstym o tej porze roku.
Lot przebiegł jednak bez żadnych niespodzianek, a nad Pirenejami powitała nas wspaniała, wyżowa pogoda z pięknym słońcem. Przelot z Polski do Hiszpanii zajął ponad 3 godz. a nasze F-16 pokonując dystans ponad 2000 km. bez międzylądowania, spisały się świetnie.

Baza w Torrejon jest byłą bazą amerykańską. Dysponuje pasem startowym o długości ponad 4 kilometrów i ogromną płytą postojową, pierwotnie budowaną dla największych transportowców i bombowców strategicznych. Co ciekawe, cała droga startowa jest znacznie dłuższa, ale jej zachodnią część wyłączono z użytkowania ze względu na bliskość podejścia końcowego samolotów zmierzających do Madrytu.
Nasi gospodarze latający na Hornetach mają więc wokół swojej bazy - duży ruch lotniczy. Stosując jednak lokalne procedury radzą sobie świetnie, co jest kolejnym dowodem na to, że koegzystencja lotnictwa bojowego i cywilnego w dużych aglomeracjach jest możliwa.

Foto : kpt. pil. Krzysztof Duda/10 eskadra lotnictwa taktycznego - Łask

Program naszego „Squadron Exchange” jest niezwykle bogaty i urozmaicony. Mamy unikalną okazję sprawdzenia możliwości „Jastrzębi” w bezpośredniej konfrontacji z myśliwcami innego typu, pilotowanymi przez doświadczonych lotników. Nasze szkolenie to jednak nie tylko walki „jeden na jeden” z Hornetami, ale również loty w ramach złożonych operacji powietrznych typu COMAO.
Tak się bowiem składa, że w hiszpańskiej bazie w Albacete odbywa się praktyczny kurs w ramach Tactical Leadership Programme. Dzięki temu, mamy możliwość konfrontacji nie tylko z innymi F-16 z państw europejskich, samolotami rodziny Mirage, ale przede wszystkim z najbardziej nas interesującymi EF-2000 Eurofighter z Włoch i Hiszpanii.

Tak zdobytego doświadczenia pilota w warunkach realnych podgrywek nie zastąpią żadne misje na symulatorze czy loty treningowe. Co więcej – okazuje się, że na przekór opiniom często wygłaszanym w polskich mediach przez tzw. „ekspertów lotniczych” polski F-16 Block 52 + bynajmniej nie jest (w tym międzynarodowym towarzystwie) Kopciuszkiem.

Foto : kpt. pil. Krzysztof Duda/10 eskadra lotnictwa taktycznego - Łask

Nasze ćwiczenie doskonale wpisuje się w znaną w USA i niektórych państwach europejskich koncepcję „Snowbird”, polegającą na czasowym przemieszczaniu eskadr stacjonujących w miejscach, gdzie zimy są surowe i długie do baz o łagodniejszym klimacie (jak w przypadku Hiszpanii). Przede wszystkim pozwala to na zachowanie rytmiki szkolenia lotniczego i utrzymanie nawyków pilotów, którzy w innym przypadku skazani byliby na długie zimowe miesiące, spędzone w oczekiwaniu na lepszą pogodę.
I właśnie ten wspaniały, hiszpański klimat mamy zamiar wykorzystać do samego końca pobytu, szacowanego do dnia 4 grudnia br. Przed nami wiele misji: BFM, CAS (Close Air Support) oraz ACT w mieszanych ugrupowaniach F-16/F-18 przeciwko EF-2000.
........................................................................................................................

Rok 2009 był dla całego personelu 10 eskadry lotnictwa taktycznego rokiem niezwykle pracowitym i wypełnionym szkoleniem lotniczym. Piloci spędzili w powietrzu średnio po 180 godzin, a niektórzy przekroczyli 200.
Eskadra z Łasku brała udział w ważnych ćwiczeniach międzynarodowych „Bold Avenger” w Danii i „Loyal Arrow” (w okrojonym składzie) w Szwecji.
Jednostka osiągnęła gotowość do pełnienia dyżurów bojowych w NATINADS. Wdrożono do operacyjnego użycia zasobnik rozpoznawczy DB-110. Wykonano pierwsze tankowanie naszych samolotów w powietrzu nad terytorium Polski.

Wszystkie te przedsięwzięcia, za którymi stoją tysiące godzin przepracowanych przez personel latający, techniczny i zabezpieczający to dowód na to, że program F-16 w Polsce żyje nabierając tempa i trzeba wykazać się zupełną ignorancją, nazywając go „porażką”.

mjr dypl. pil. Ireneusz Nowak/10 eskadra lotnictwa taktycznego - Łask