Na początku II wojny światowej RAF posiadał około 500 ich egzemplarzy. Były jednymi z najlepszych maszyn tego okresu. Mowa tu o samolocie Hurricane Mk I, który stał się podstawową maszyną brytyjskiego lotnictwa myśliwskiego podczas bitwy o Francję i bitwy o Anglię. Na tym samolocie latał m.in. pierwszy aliancki as myśliwski, Edgar "Cobber" Kain. Wierna kopia Hurricane'a Mk I, którym latali także polscy piloci z Dywizjonu 303 w skali 1:1 powstaje w Muzeum Arkadego Fiedlera w Puszczykowie.

O rozpoczęciu budowy informowaliśmy już kilkakrotnie na łamach naszego portalu. Prace idą powoli, ale jest to związane z wykonaniem wszystkich detali, które będzie zawierała rekonstrukcja maszyny. - W tej chwili jesteśmy na etapie prac nad kabiną, wręgami wzmacniającymi - powiedział samolotom.pl Marek Fiedler, pomysłodawca budowy. Samolot zostanie udostępniony do oglądania w przyszłym roku. W tej chwili trudno jeszcze ustalić konkretną datę jego odsłonięcia. Jedno jest pewne, będzie on niecodziennym lotniczym rekwizytem puszczykowskiego muzeum, ale nie tylko. Z pewnością będzie to gratka godna uwagi dla miłośników lotnictwa zachodniej Polski.


fot. fiedler.pl

Samolot będzie wierną kopią samolotu, na ktorym latal Witold Urbanowicz, dowódca polskiego Dywizjonu 303. Nawet oznaczenia, które znajda sie na replice będą pochodziły z jego samolotu. Rozpiętość skrzydeł Hurricane’a będzie miała 12,9m, długość 9,57m, uzbrojenie 8 karabinów maszynowych kal. 7,7mm. W kabinie umieszczone będą wszystkie zegary i drążek, a tylna część kadłuba pokryta zostanie płótnem, tak jak to było w oryginalnych samolotach.
Problemem jest czas potrzebny na dokładne odtworzenie detali samolotu. - Kiedy zabieraliśmy się do pracy wydawało się nam to prostsze. Jednak robienie poszczególnych elementów w taki sposób, by wyglądały jak prawdziwe, zabiera znacznie więcej czasu. Tu nie może być żadnych wariacji na temat, mamy rysunki techniczne, których musimy się trzymać. Robimy pierwszy samolot, jak będziemy robić kolejny, to pewnie pójdzie nam łatwiej - powiedział syn Arkadego Fiedlera.


Gotowe jest juz także lewe skrzydło samolotu - fot. fiedler.pl

Na chwilę obecną gotowe są już: kołpak i śmigło samolotu, a także tylne stateczniki, statecznik pionowy, lewe skrzydło (waga ponad 150kg, powierzchnia nośna ok 12 metrów kwadratowych - konstrukcja płata jest tak silna - grubość ścianek wynosi 6mm, wręgi wzmacniające rozmieszczone są co 70 cm- że spokojnie można chodzić po nim). Gotowa jest także środkowa część płatów nośnych z wycięciem na kabinę pilota. W środkowej części płatów nośnych znajdzie się konstrukcja podwozia wraz z kołami, a także konstrukcja nośna samolotu. Jan Bromski obecnie pracuje nad wręgami poprzecznymi kadłuba Hurricane'a. - W konstrukcji do tej pory najtrudniejsze i najbardziej pracochłonne było odtworzenie skrzydła - mówi Jan Bromski konstruktor i budowniczy maszyny. Dodaje, iż było to dla niego prawdziwe wyzwanie.
Samolot wykonany został w części z żywicy. Zachowane zostały wszystkie szczegóły i oznaczenia oryginału.

Pomysłodawcy chcą zainteresować swoim przedsięwzięciem jak największą liczbę pasjonatów lotnictwa, chcą bowiem nadać odsłonięciu odpowiedni wydźwięk. Bitwa o Anglię była bowiem zwrotnym momentem II wojny światowej, a właśnie w przyszłym roku minie 70-ta alianckich starć.

{youtube}M2UwQJ1QKy4{/youtube}

Budowniczym repliki jest Jan Bromski, który z pietyzmem krok po kroku odtworza kolejne fragmenty samolotu. Posiada on plany Hurricane’a z Muzeum RAF-u w Londynie i z Muzeum Lotnictwa w Krakowie oraz korzysta z informacji i rysunków zawartych w „Skrzydlatej Polsce”. Od niedawna dysponuje również modelem Hurricane’a w skali 1:24, który służy mu jako wzorzec i dopomaga w budowie repliki. Warto zaznaczyć, że Jan Bromski, to konstruktor, którego dziełem są juz stojące w Muzeum Arkadego Fiedlera modele "Santa Marii" - repliki statku Krzysztofa Kolumba - i piramidy Cheopsa. Samolot Hurricane docelowo "zaparkuje" między statkiem a piramidą.

Kilka słów o historii samolotu
Chociaż Hurricane był mało nowoczesną jak na czy II wojny światowej konstrukcją, to pozostawał bardzo wartościową maszyną, zdolną stawić czoła Messerschmittom Bf 109, stanowiącym trzon niemieckiego lotnictwa myśliwskiego. Ich niezmierną zaletą był bardzo dobry silnik marki Rolls-Royce. Turbosprężarka tej jednostki napędowej pozwalała na osiągnięcie na niższym pułapie większej mocy od silnika Daimler-Benz DB 601, w który wyposażone były Messerschmitty Bf 109, chociaż powyżej 5000 metrów DB 601A-1 miał podobne parametry jak Merlin III i XII.

Hurricane'y podczas bitwy o Anglię skierowano do walki przeciwko bombowcom. Zadanie walki z myśliwcami wroga powierzono maszynom Spitfire. Niestety pod koniec bitwy o Anglię w 1940 roku fabryki zbrojeniowe były w stanie dostarczać liczbę Spitfire'ów wystarczającą, aby wyposażyć w nie wszystkie dywizjony myśliwskie. Wtedy Hurricane'y zaczęto stopniowo przeznaczać do zadań szturmowych. Okazało się bowiem, że te całkowicie metalowe samoloty mogą być wytwarzane szybciej niż Hurricane'y o konstrukcji mieszanej.

{youtube}gwESMVme2ZA{/youtube}

Oblot pierwszego seryjnego myśliwca Hurricane miał miejsce 12 października 1937 r. Samoloty te otrzymał jako pierwszy w grudniu 1937 roku 111. dywizjon RAF. Samoloty pierwszej serii miały stosunkowo prostą konstrukcję, skrzydła i część kadłuba kryte płótnem oraz wyposażone były w dwułopatowe drewniane śmigło o stałym skoku Watts Z.38 o średnicy 3,43 m. Samoloty nie posiadały opancerzenia, jak i samouszczelniających się zbiorników paliwa. W toku produkcji wprowadzono szereg ulepszeń nie zmieniając przy tym oznaczenia wersji. Od 1940 r. zaczęto wyposażać myśliwce w nowe celowniki odblaskowe typu GM-2. Poprzednio stosowano proste przyrządy celownicze z muszką kołową.

Joanna Walczak
(budowa maszyny oprac. na podst. info Wikipedia)