Kategoria programów komputerowych określanych jako symulatory lotnicze jest znana sympatykom lotnictwa od dawna. Ich dostępność w każdym większym sklepie z grami i oprogramowaniem do powszechnie używanych PC sprawia, że są osiągalne dla każdego, kto chciałby spróbować swoich sił jako wirtualny lotnik...
Wirtualny lotnik – tym mianem można by określić każdego miłośnika lotnictwa, który w swoim domowym zaciszu z zapałem spędza wolny czas na przemierzaniu wzdłuż i wszerz wirtualnego nieba. Grupa takich zapaleńców jest spora. Wśród nich znajdują się także ludzie zajmujący się czynnie lotnictwem w realnym życiu.

Znaczną część tej grupy stanowią ludzie, którzy mimo wiedzy, zapału i wrodzonych zdolności nie są w stanie ze względów finansowych lub zdrowotnych zrealizować swoich marzeń o lataniu prawdziwymi statkami powietrznymi. Symulatory lotnicze są tym, co pozwala chociaż do pewnego stopnia poczuć się jak prawdziwy pilot samolotu typu Boeing, wykonujący lot z Londynu do Warszawy, czy myśliwca P-51 eskortującego bombowce B-17 w drodze nad Berlin. Wybór czym, gdzie i jak latać jest naprawdę duży, a powiększa go inwencja własna samych użytkowników. Jednym z takich pomysłów na latanie jest stworzenie wirtualnego zespołu akrobacyjnego.



A.P.A. Sq – Advanced Precision Aerobatic Squadron jest grupą specjalizującą się w wirtualnym precyzyjnym pilotażu oraz wirtualnej akrobacji zespołowej na samolotach MiG-29A. Zespół składa się z 6 pilotów i wykorzystuje symulator Lock On: Flaming Cliffs. Początki zespołu, około 4–5 lat temu, były podobne jak w przypadku innych grup, czyli znudzenie lotami bojowymi i chęć spróbowania czegoś nowego, np. lotu w ciasnym szyku, żeby po jakimś czasie stwierdzić, że to jest to! Wiele osób chciało uczestniczyć w wirtualnym zespole akrobacyjnym, ale problem stanowiło znalezienie kilku osób z tym samym zapałem i nastawieniem do komputerowego latania. Kiedy każda z nich oprócz motywacji skompletowała również w miarę dobrej klasy joystick, komputer o odpowiednio wysokich parametrach względem wymogów symulatora oraz stałe łącze internetowe – można było rozpocząć loty treningowe.



Lot treningowy zawiera elementy akrobacji zespołowej. Jednak żeby poprawnie go wykonać, trzeba dużo ćwiczeń. Obecnie nasze treningi odbywają się 3 razy w tygodniu i trwają około godziny. Na początku były to loty za prowadzącym po prostej i wykonywanie łagodnych zakrętów. Po opanowaniu podstawowych zagadnień przyszedł czas na bardziej wymagające, np. pętla i beczka. Wykonanie tych figur pojedynczym samolotem nie stanowi problemu, jednak zrobić to samo, lecąc 3 lub 4 samolotami w ciasnym szyku, jest już nie lada wyzwaniem!

{youtube}rOGRm5f7HK8{/youtube}

Oprócz trudności, jakie sprawia prawidłowe utrzymanie maszyny w szyku, czyli zachowanie stałej odległości względem lidera, pojawiają się też problemy techniczne, np. opóźnienia generowane przez sieć. Dla przykładu, podczas porozumiewania się za pomocą komunikatora głosowego podobnego do „Skype”, w sytuacji, gdy prowadzący wyda komendę do jakiegoś manewru, może nie zostać on wykonany dokładnie w tym samym czasie przez resztę samolotów, co w rezultacie przypomina bałagan, a nie synchronizację. Z biegiem czasu nabyte doświadczenie pozwala na zniwelowanie tych problemów i poprawne wykonanie nawet skomplikowanych figur akrobacyjnych.



Kiedy wszystkie manewry są opanowane, można je poukładać w odpowiedniej kolejności, która w całości będzie składała się na nasz wirtualny pokaz. Tu również trzeba tak ułożyć manewry, aby tzw. „zajścia” nad lotnisko pomiędzy nimi nie zajmowały zbyt dużo czasu, a jednocześnie były wykonane w odpowiednim miejscu nad samym lotniskiem. Wszystko po to, żeby wyglądało to jak pokaz lotniczy – wirtualny oczywiście.

{youtube}y87FJqmDSOc{/youtube}

Chęć podzielenia się efektami ćwiczeń jest z założenia zamiarem każdego prawdziwego, jak i wirtualnego zespołu akrobacyjnego. Istnieją trzy sposoby obejrzenia pokazu na żywo. Pierwszy wiąże się z zebraniem wszystkich komputerów i widzów w jednym miejscu. Niestety w przypadku naszego zespołu jest to niezwykle trudne, ponieważ jeden z członków zespołu mieszka tymczasowo we Francji, reszta jest rozsiana po całej Polsce. Drugi to podłączenie się do serwera, na którym wykonujemy lot i obejrzenie pokazu przy użyciu opcji o nazwie „spectator” – czyli obserwator. Nie musimy wtedy ruszać się sprzed komputera u siebie w domu, jednak sposób ten wymaga zainstalowania samej gry, co stanowi kolejną przeszkodę. Trzecia możliwość to obejrzenie pokazu technologią „livestreaming”. Jest to nowość w świecie gier komputerowych. Wystarczy jedna osoba, która posiada symulator oraz odpowiednie oprogramowanie. Osoba ta wysyła obraz ze swojego komputera bezpośrednio do programu umiejscowionego na dowolnej stronie www. By obejrzeć pokaz, wystarczy wówczas połączenie z Internetem i przeglądarka internetowa z zainstalowaną wtyczką Adobe Flash Player.

{youtube}PTPir63a-7o{/youtube}

Co roku w okolicach grudnia organizowany jest VFAT (Virtual Festival of Aerobatic Teams) – międzynarodowe wirtualne pokazy lotnicze. W ciągu jednego weekendu wirtualne zespoły akrobacyjne z całego świata pokazują wypracowaną sztukę pilotażu w ciasnych formacjach. Pokazy te mogą oglądać widzowie na żywo za pomocą wspomnianej wcześniej technologii livestreaming. Na VFAT można spotkać wirtualne zespoły, które mają swoich realnych odpowiedników: Virtual Blue Angels, Virtual Thunderbirds czy Virtual Red Arrows. W obecnej edycji 2009 podczas trzydniowych pokazów obejrzymy około 30 pokazów solo i grup akrobacyjnych. Organizatorzy zadbają, by wirtualne pokazy mocno przypominały te prawdziwe.

Swój udział w pokazach zapowiedział także nasz zespół. Jako jedyna grupa z Polski postaramy się jak najlepiej wypaść na międzynarodowej arenie. Tutaj nie ma nagród, nie ma walki o podium ani wyboru najlepszego zespołu. Liczy się przede wszystkim dobra zabawa i jak najlepsze zaprezentowanie tego, nad czym się długo pracowało.

www.apasq.pl

Zdzisław Cyganik
Konrad Kućmiński
Damian Szymczyk