Warmińsko-Mazurski Lotniczy Rajd Przyjaźni na Litwę

Kolejny zakończony sukcesem organizatorskim rajd lotniczy może na swym koncie odnotować kętrzyński Aeroklub Krainy Jezior. Jego uczestnicy bowiem powrócili szczęśliwi i zadowoleni z nadzieją, iż spotkają się w takim samym, a może liczniejszym gronie także za rok.
Na kolejny już "Warmińsko-Mazurski Lotniczy Rajd Przyjaźni na Litwę" poleciało 17 samolotów, łącznie 48 uczestników. W tej grupie samolotów prócz maszyn ultralekkich i tych nieco wiekszych, majestatycznie królował w powietrzu poczciwy AN-2. Najliczniejszą grupę stanowiła załoga ze Śląska.


Uczestnicy Rajdu na tle zamku w Trokach - fot. Jan Szachowicz

Z Wilamowa piloci wystartowali po porannej odprawie i zatankowaniu maszyn, tj. o 8.30. Pierwsze międzylądowanie nastąpiło na lotnisku Sasnova koło Mariampola. Lotnisko to specjalizuje sie w przeprowadzaniu skoków spadochronowych indywidualnych lub z instruktorem dla chętnych. Podjęto tam uczestników rajdu miłym poczęstunkiem. Stamtąd polecieli na lotnisko Rudiskies, gdzie zakotwiczyli samoloty i autokarem udali się do Wilna.



Na lotnisku - fot. Jan Szachowicz

Po drodze awiatorzy zatrzymali się także w Trokach. Zwiedzili z przewodnikiem Wilno. Potem spędzili noc w hotelu.
W niedzielę o godzinie 7.30 piloci wraz ze swymi załogami powrócili autokarem na lotnisko Rudiskes. Jeszcze w Wilnie polskich lotników odwiedził Jurgis Kairis, jeden z najsławniejszych pilotów akrobacyjnych Europy.

W niedzielę o godzinie 7.30 piloci wraz ze swymi załogami powrócili autokarem na lotnisko Rudiskes.
Wtedy także polskich lotników odwiedził Jurgis Kairis, jeden z najsławniejszych pilotów akrobacyjnych Europy.
W dalszym planie Rajdu był przelot na lotnisko Pociunai, krótki odpoczynek i posiłek w lotniskowej tawernie. Na lotnisku akurat trwały przygotowania do zawodów szybowcowych.



W niedzielę lotników odwiedził Jurgis Kairis - fot. Jan Szachowicz

Z Pociunai nastąpił przelot na lotnisko Aleksotas w Kownie. Po krótkim pobycie cześć rajdowych samolotów odleciała do Polski, zaś pozostali uczestnicy mieli czas na krótkie zwiedzanie Kowna. O godz. 15.00 zaplanowano powrót do Polski. Już nad polskim niebem część samolotów poleciala i wylądowala na lotnisku Wilamowo, zaś pozostali polecieli bezpośrednio na lotniska macierzyste.


Ostatnie dyskusje na lotnisku - fot. Jan Szachowicz

Organizatorzy zaznaczają, iż na wszystkich litewskich lotniskach byli przyjmowani bardzo ciepło.

Celem rajdu była promocja możliwości turystyki lotniczej. Piloci w trakcie dłuższej trasy mieli także okazję doskonalenia swoich kwalifikacji lotniczych i poznania nowych lotnisk.


JW / JS