red-arrows-319434 640Latanie w szyku to perełka pilotażu. Niezwykle trudne, wymagające odpowiedniego przeszkolenia, stanowi jednocześnie efektowny przykład współpracy grupowej.

 

 

 

 

 

 

Latanie w szyku to po prostu kontrola położenia jednego samolotu względem drugiego. Czy na pewno po prostu? Z całą pewnością- nie. Osiągnięcie i utrzymanie odpowiedniego, zsynchronizowanego położenia względem "sąsiada" wymaga olbrzymich nakładów skupienia, koncentracji i umiejętności. Podstawę stanowi umiejętność współpracy w grupie, która pozwala wykryć wzajemny ruch, nawet ten minimalny.

 

szyk grzeskowiak 2

foto: Jacek Grześkowiak

 

Aby na moment nie znaleźć się w innym niż należy punkcie, trzeba co chwilę sprawdzać wysokość, punkt odniesienia i pomocniczy punkt odniesienia, a wszystko to względem prowadzącego. Prowadzącym nazywa się samolot, względem którego pozostali uczestnicy szyku utrzymują pozycję. Jest on traktowany jako nieruchomy punkt odniesienia. Cały ruch to odpowiednia koordynacja lotek i steru kierunku, które powinny być ustawione identycznie jak u prowadzącego.

 

red-arrows-355404 640

foto: pixabay

 

Cała formacja nazwana jest ogólną nazwą, a poszczególni jej uczestnicy mają nadane numery. Numer jeden przypada oczywiście prowadzącemu. Prowadzący jest najistotniejszym ogniwem w całym szyku. To on obserwuje to, co dzieje się w otoczeniu, dlatego zadaniem pozostałych jest jego uważna obserwacja. Kluczowe dla bezpieczeństwa jest bowiem zachowanie numeru jeden w zasięgu wzroku.

 

szyk Iskierki Grzeskowiak

foto: Jacek Grześkowiak

 

Odszukanie swojej pozycji w szyku jest dość trudne. Dlatego startować można albo w odstępach czasowych, albo wszyscy razem, choć jest to dobra opcja dla bardziej zaawansowanych. Pomiędzy prowadzonymi, a numerem jeden powinna być zachowana odległość minimum 2 rozpiętości. Rozejście się szyku jest poprzedzone wyraźnym sygnale, na który każdy pilot leci (po wcześniejszym sprawdzeniu, czy faktycznie ma "wolny kawałek nieba") w inną stronę.

 

blue-angels-882734 640

foto: pixabay

 

A co z radiem? Ogólna zasada, to im mniej tym lepiej. Dlatego podczas wydawania komend, potwierdza się zmiany częstotliwości lub szyku, ale pomija się ogólne komendy tj. Skręt w prawo lub lewo. Odpowiedzialny za łączność jest dowódca i wyłącznie on ma włączony transponder.

reno-airshow-175522 640

foto: pixabay