Prezentujemy kilka ciekawych projektów związanych mniej lub bardziej z bezzałogowymi statkami powietrznymi. Zapraszamy na krótki przegląd bionicznych owadów.

Motyle Festo – eMotionButterflies

Motyle stworzone przez niemiecką firmę Festo, to nie tylko pokaz możliwości współczesnej robotyki, ale wręcz żywe/ruchome dzieło sztuki. Robo-motyle Festo lecące w stadzie, z pewnej odległości, wyglądają i poruszają się zupełnie jak prawdziwe, duże, kolorowe motyle, jakie można spotkać w przyrodzie. Na pierwszy rzut oka, jedyne, co je zdradza, to napis na skrzydłach, prezentujący logo wykonawcy. Motyle są niezwykle lekkie; żeby nie przeciążać konstrukcji – m.in. nie posiadają one własnego systemu nawigacji/kontroli lotu. Aby jednak poruszały się w odpowiedni sposób i np nie wpadały na siebie i inne obiekty, wykorzystano w tym celu zewnętrzne kamery – konkretniej 12, które śledzą owe motyle w podczerwieni, następnie odpowiednie oprogramowanie przetwarza dane i wysyła gotowe instrukcje do nanorobotów. Rozwiązanie ciekawe, aczkolwiek uniemożliwia ono wykorzystanie tychże dronów w dowolnym środowisku, tj. wszędzie tam, gdzie owych kamer nie ma. Drony motyle ważą aż 32 gramy i po raz pierwszy zostały zaprezentowane podczas targów Hannover Messe 2015, na których co roku prezentowane są najnowsze osiągnięcia technologii, w tym robotyki. Same motyle zostały wykonane z pręcików węglowych stanowiące szkielet m.in. dla skrzydeł, nośność zapewnia zaś folia, która normalnie znajduje zastosowanie w niektórych kondensatorach. Motyle potrafią latać do 4 min. Są jednak większe, niż prawdziwe, ich rozpiętość skrzydeł, to blisko pół metra.

 

Motyle Festo , fot: Festo.com

Ważka Festo – BionicOpter

Zanim Festo pokazało światu eMotionButterflies, czyli wspomniane już wyżej motyle, zachwycać się można było innym, latającym owadem – konkretniej ważką, wykonaną przez tę samą firmę. Ważka roboczo zwana jako BionicOpter, jest już urządzeniem masywniejszym, niż motyl najnowszej generacji i posiada znacznie bardziej złożony system kontroli lotu, zarówno mechaniczny, jak i programowy. Ważka jest sterowana w czasie rzeczywistym. Na uwagę zasługuje z całą pewnością możliwość poruszania się drona w niemal dowolnym kierunku. BionicOpter kontroluje m.in. częstotliwość trzepotania, kąt i siłę nacisku każdego skrzydła.

 

wazka-BionicOpter

Ważka / BionicOpter, fot: Festo.com

Ważka Techject – Robot Dragonfly

Akcja z końca roku 2012 na indiegogo.com, dla firmy Techject, przyniosła dosłownie fortunę. Projekt „Robot Dragonfly” zainteresował zakupem wówczas ponad 3200 ludzi, co przełożyło się finansowo na kwotę ponad 1 miliona dolarów! Ówczesna, koncepcyjna ważka była jednak daleka, co do wyglądu prawdziwej, jak i daleka, co do wyglądu ważki Festo. Warto tu jednak dodać, iż potencjalni nabywcy mogą być już obecnie ciut zirytowani, ponieważ jest już ponad 1,5 roku po deklarowanym na indiegogo terminie dostaw – a które to nie zostały jeszcze zrealizowane, ani nawet nie pokazano latającego prototypu!

Ostatni news TechJect prezentuje zaledwie elektroniczny kontroler lotu do tejże ważki. Miejmy nadzieję, że nabywcy w końcu otrzymają swoje zakupione „przed-produkcyjnie” ważki i że sam projekt nie okaże się totalną klapą.

 

robot-dragonfly

DragonFly, fot: techject.com

RoboPszczoła z laboratorium mikrorobotyki na Harwardzie – RoboBee

RoboBee to efekt 12 lat badań naukowych prowadzonych pod wodzą profesora Roberta Wood. Co prawda nie jest to pierwszy mikro dron, który został zbudowany przez ten zespół inżynierów, aczkolwiek jest to pierwszy, tak mały, którego lot jest ustabilizowany. Skrzydełka, ważące znacznie poniżej 1 grama, wykonują aż 120 uderzeń w ciągu sekundy. System kontroli lotu stabilizuje oddzielnie każde skrzydło. Niewątpliwą wadą obecnej wersji tegoż drona jest zasilanie, które to jest zewnętrzne.

Jak zapewnia profesor Wood, kolejna wersja będzie posiadać już zasilanie własne, a zatem będzie się poruszać „bez smyczy”.

 

robo-bee

RoboBee fot: micro.seas.harvard.edu

MAV U.S. Air Force – Flapping Wing Micro Air Vehicle

MAV (od Micro Air Vehivle), to jeden z najstarszych pomysłów na zrobotyzowanego owada, rodem z amerykańskiego lotnictwa wojskowego. Początki projektu to rok 2008. Już wtedy powstał pomysł latającego szpiega przypominającego właśnie owada. W przeciwieństwie do rozwiązań cywilnych – wersja wojskowa musi być praktyczna i służyć określonym celom – w tym wypadku to rozpoznanie terenu, także w budynkach, zwiad, żeby nie napisać brzydko – podglądanie, czy szukanie broni masowego rażenia. Ambitnie założono, że MAV będzie w stanie operować pół-samodzielnie do 1 tygodnia! Celem projektu jest opracowanie MAV’a wielkości ptaka do roku obecnego, zaś do 2030 – MAV’a wielkości owada. Czy udało się zrealizować zapowiedzi z prezentacji przez US Air Force w tym roku? Trudno powiedzieć – nawet jeśli tak – wojsko może to zachować i tak w tajemnicy.

 

mav

MAV, fot: US Air Force

„inny” MAV U.S. Air Force

Alternatywna wersja MAVa dla amerykańskich sił zbrojnych powstaje także w Bazie Sił Powietrznych w Dayton w stanie Ohio pod wodzą doktora Gregory’ego Parker. Wygląda bądź co bądź, dość zagadkowo. Miejmy nadzieję, że „będzie” latać. Niestety brak szczegółowych informacji nt tego projektu.

 

mav2

Micro Air Vehicle, Dr. Gregory Parker

Podsumowując, zapewne jest więcej projektów badawczych mających na celu stworzenie drona – owada. Z całą pewnością w najbliższej przyszłości spodziewać się też można wysypu kolejnych, alternatywnych konstrukcji przypominających z wyglądu, jak i zachowania owady. W dalekiej przyszłości, zapewne różnica wizualna między prawdziwymi owadami, a robotami – może być całkowicie nie zauważalna.

 

Źródło: info.dron.pl

 

infodron