alojzymorawiecPrzeglądając zasoby historyczne Instytutu Sikorskiego w Londynie, natknąłem się na kartę personalną jednego z polskich lotników. Zainteresowała mnie szczególnie, gdyż dotyczyła pilota pochodzącego z okolic, które przed kilkunastoma laty były mi bardzo bliskie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ziemia Cieszyńska wydała wielu prawdziwych patriotów i doskonałych lotników. Znamy ich nazwiska i historie życia. Okazuje się jednak, że wiele życiorysów musimy jeszcze odkryć. Dlatego też postanowiłem przybliżyć czytelnikom historie starszego sierżanta lotnictwa Alojzego Morawca z Kończyc Małych.

 

Alojzymorawiec2

Karta personalna pilota Alojzego Morawca. Źródło: Ministry of Defence

 

Mały Alojzy przyszedł na świat 4 czerwca 1914 roku na ziemiach ówczesnego zaboru austriackiego. Dokładnie trzy tygodnie przed zamachem na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda Habsburga, następcę tronu. Zabójstwo to doprowadziło do wybuchu wielkiej wojny. Działania zbrojne, jak się zresztą miało później okazać, ciągnęły się za nim przez całe jego dorosłe życie.

Już jako dziewiętnastolatek wstępuje do 2 Pułku Lotniczego w Krakowie. Służy tam przez następne sześć lat, zdobywając lotnicze doświadczenie w 21 Eskadrze Bombowej Lekkiej, ktora weszła w skład II Dywizjonu Bombowego lotnictwa wojskowego. Symbolem eskadry jest ryczący lew na białym tle malowany na słynnych bombowcach rozpoznawczych PZL.23 Karaś. Na jednym z nich lata Alojzy i to właśnie tu na służbie Polsce zastaje go druga wojna światowa. Bierze w niej czynny udział, walcząc przeciw niemieckiemu najeźdźcy w kampanii wrześniowej. Po przeniesieniu z Krakowa stacjonuje na lotnisku polowym w miejscowosci Wsola koło Radomia a następnie w okolicach Dęblina. Jednak samotnie walczące z niemiecką i sowiecką potęgą wojska polskie nie mogły liczyć w niej na zwycięstwo.

Zmuszony do opuszczenia ukochanej Ojczyzny przez Rumunię, dociera do Francji i już w dwa miesiące później melduje się przed dowództwem Polskich Sił Powietrznych w Lyonie w dniu 21 listopada 1939 r. Tego samego dnia zostaje wpisany na listę lotników pod francuskim dowództwem. Chęć walki i odwetu za krzywdy wyrządzane w okupowanej Polsce jest ogromna. W końcu stycznia 1940 roku armia francuska podejmuje decyzję o przeniesieniu go do Wielkiej Brytanii.

Do bazy Royal Air Force w Eastchurch, na wschód od Londynu dociera 9 lutego i zostaje przyjęty jako pilot rezerwy. Służbę czynną w brytyjskim lotnictwie zaczyna w sierpniu 1940 roku. To wtedy trafia na dwutygodniowe przeszkolenie na angielskich samolotach w bazie RAF w Carlisle, tuż przy granicy ze Szkocją. Przez następne lata wojny stacjonuje min. w Ringway (dzisiejsze lotnisko w Manchesterze) oraz w płd-zach Anglii w Bristolu (Filton), Colerne (Bath) oraz Exeter w hrabstwie Devon. Trafia tam w sam środek toczącej się największej bitwy lotniczej w dziejach świata - Bitwy o Anglię. Stacjonuje tam również słynny Dywizjon 307 "Lwowskich Puchaczy", który odpowiada za zwalczanie niemieckich wypraw bombowych na całym wybrzeżu płd-zach Anglii i Walii.

W dniu 21 lutego 1943 roku, czyli niemal dokładnie 72 lata temu, pilot Alojzy Morawiec ginie w wypadku lotniczym w miejscowości Weston Super Mare służąc w 286 Dywizjonie RAF, jednostce współpracy z artylerią przeciwlotniczą. Ginie lecąc jako pasażer na pokładzie Oxforda I. Krótko po starcie do lotu transportowego ze stacji RAF w samolocie przestały pracować silniki. Maszyna rozbiła się. Został pochowany i spoczywa do dziś w kwaterze wojskowej miejscowego cmentarza przy Milton Road.  Za swoje zasługi w czasie wojny zostaje uhonorowany medalem Polskich Sił Zbrojnych, a jego służba w Dywizjonie 286 jest stawiana jako wzór do naśladowania.

Polscy piloci nazywali Wielką Brytanię "wyspą ostatniej nadziei", ostatnim polem bitwy, wiary i zwycięstwa. Dotrzymywali odwagi w każdej bitwie u boku brytyjskich pilotów RAF, niejednokrotnie wykazując się lepszym wyszkoleniem, sprytem i zawziętością. Zwyciężali pojedyncze starcia, odpierali ataki setek maszyn ze swastykami na skrzydłach, by ostatecznie przynieść zwycięstwo Brytyjczykom oraz Polsce. Naszym obowiązkiem jest pamięć i szacunek tym, którzy w obliczu niemieckiej agresji mieliodwagę twardo stać w obronie Honoru i Ojczyzny.

Nawet, gdy tej nie było na mapie świata.

 

Krystian Ziętek - Stowarzyszenie Patriae Fidelis