gapa pilotaW czasie I wojny światowej koniecznością stało się malowanie na samolotach znaków pozwalających na rozpoznanie przynależności państwowej. Było to powodem, że naprzeciwko siebie spotykali się przeciwnicy podobnymi do siebie płatowcami. Wpływało to z tego, że walczący na ziemi otwierali ogień do każdego samolotu. Strzelali bez zastawienia, czy celem staje się maszyna własna czy obca...

 

Polska odzyskując niepodległość w 1918 r. weszła w posiadanie samolotów państw zaborczych. Te miały bardzo różne oznaczenie. W ich oznakowaniu dominowała swoboda. Niemniej jednak wykorzystywano jako podstawę barwy narodowe. Gdy chodzi o nasze lotnictwo stosowano biało – czerwone pasy, białe kwadraty z literą „Z” oraz w połowie biało i czerwone tarcze wzorowane na herbowych. Niejednokrotnie ograniczano się do zamalowania znaków poprzedniej przynależności samolotu.

 

szachownica


Zunifikowanie nastąpiło 1 grudnia 1918 r. rozkazem szefa Sztabu Generalnego nr 38 wprowadzono ujednolicony znak rozpoznawczy dla powstałego polskiego lotnictwa wojskowego. Znakiem tym stała się szachownica. Składała się z czterech równych pól o barwach narodowych. Z tego górne lewe i dolne prawe było w kolorze karmazynowym a dolne lewe i górne prawe miało być białe.

Podobnych ale w odwróconej kolejności używał jako swojego godła porucznik pilot Stefan Stec. W czasie I wojny światowej służył w lotnictwie austriackim. Tak oznaczonym samolotem przyleciał do Warszawy w czasie listopadowych walk o polskość Lwowa. Znak spodobał się z uznaniem dowódcy Wojsk Lotniczych. Podpułkownik Łossowski postanowił, że ten będzie obowiązujący całe lotnictwo. Obramowanie szachownicy, które nie obowiązywało, zaczęło obowiązywać od 1920 r.
Rzecz jasna na kadłubach widniały także inne znaki. Malowano godła eskadr, symbole osobiste pilotów i znaki rejestracyjne. Znajdowało się oznaczenia fabrycznych. Nasi rodacy nie odbiegali w malowaniu od innych. Praktykowali wzorem innych malując znaki rozpoznawcze maszyn dowódców: pasy na ustrzeżeniu i skrzydłach.
Z chwilą wymiany samolotów i tworzenia pułków dowództwo wprowadziło nowe malowanie jako oznaczenie przynależności organizacyjnej samolotu. 28 listopada 1919 r. polskie lotnictwo wojskowe otrzymało swoją flagę.
Lotnictwo wojskowe z innych rodzajów wojsk wyróżnia krój munduru i jego kolor. Pierwsze mundury lotników niepodległej Polski nie za bardzo się różniły od tego co nosili Legioniści Piłsudskiego. Wyjątkiem był kolor wypustki. Ta była żółta. Doprowadzało to nieporozumień z żandarmerią polową. Miała podobną. Z tego powodu szef Sekcji Żeglugi Napowietrznej wystąpił do ministra Spraw Wojskowych o zmianę koloru munduru na granatowy. Lotnicy nie stanowili osobnego korpusu. Dotyczyło to również wszystkich tych służących w wojskach balonowych. Powodowało to, że żołnierze zawodowi będący w innych formacjach byli podporządkowani do korpusów osobowych tych broni albo służb. Jak podają znawcy przedmiotu zdarzali się obserwatorzy i piloci ze stopniem rotmistrza. Najwięcej jednak kadry lotniczej i baloniarzy w Polsce tamtych dni tworzyła korpus osobowy wojsk technicznych.
Brak własnego korpusu krzywdził wszystkich tych, którzy znajdowali się w lotnictwie i w wojskach balonowych. Cierpieli ponieważ sprawy kadrowe nie mogły być realizowane szybciej. Dlaczego miano się spieszyć z awansem dla baloniarza a nie artylerzysty ? Występowały również inne ograniczenia. Wychodząc naprzeciw Minister Spraw Wojskowych wydał stosowny rozkaz. Rozkazem tym z 28 września 1920 r. powoływał do życia korpus osobowy wojsk aeronautycznych. Rok wcześniej 11 stycznia 1919 r. ten sam minister zatwierdził nowy mundur obowiązujący oddziały lotnicze. Lotnictwo zyskało własny korpus osobowy z chwilą objęcia przez generała Macewicza stanowiska Inspektora Wojsk Lotniczych.
Na mundur składała się granatowa kurtka z podpinanym pod szyję kołnierzem o ciemnożółtych wypustkach. Personel latający na lewym rękawie miał haftowaną (biało lub srebrno) na żółtym suknie odznakę rozpoznawczą. Był to lecący ptak. Na kurtce znajdowały się naramienniki ze stopniami wojskowymi. Spodnie były krótsze, sięgały owijaczy. Wyjściowe długie miały żółtą wypustkę. Nakryciem głowy była maciejówka z otokiem w kolorze wypustek kołnierza, podpinką srebrną i oficerską gwiazdką. Warto przypomnieć, projektantem jej był Włodzimierz Tetmajer. Przypominała swoim kształtem „parasol”. Obowiązywała absolwentów kursów Ofierskich w formacjach strzeleckich Piłsudskiego. Zdarzało się, że noszona była czapka wzoru angielskiego. Jako znak przynależności państwowej był użyty orzełek. To jednak nie uchroniło noszących mundur Legionistów (Austro – Węgry) od tego co mieli na sobie żołnierze służący w armii Prus (Niemiec). Różnicy nie niwelował płaszcz ze stopniami na naramienniku i wyhaftowany ptak. Chodziło o personel latający. Legioniści mieli zwyczaj zdobienia kołnierza srebrnym wężykiem. Innej „modzie” hołdowali ci, którzy przyszli do lotnictwa polskiego od Niemców. Obowiązywał ich wprowadzony rozkazem z 21 stycznia 1919 r. co prawda spolszczony poniemiecki mundur w kolorze szarozielonym. Kołnierz podobnie do austriackiego miał ciemnożółte wypustki. Na tych dla oficerów wyróżnikiem była dodatkowa czarna patka ze srebrnymi skrzydlatymi kotwicami. Stopnie wojskowe noszono na rękawie. Wzorując się przy tym na tych jakie mieli huzarzy Księstwa Warszawskiego. Czapka była to wysoka konfederatka z orzełkiem i rozetką charakterystyczną dla wielkopolskich powstańców. Jeszcze inną modę przynieśli ze sobą żołnierze z Francji. Spodnie i kurtka była w kolorze szarobłękitnym. Na kołnierzu znajdowała wypustka z gwiazdką i skrzydełkiem. Rękaw podobnie jak u innych był miejscem noszenia stopnia. Głowa – rogatywka z orzełkiem. Poniżej orzełka widniała odznaka stopnia. Wszystkie rodzaje umundurowania spadkobierców Ikara i boga wojny Marsa w tamtej Polsce opasywał pas wzbogacony u „modnych” Francuzów w koalicyjkę.


„Rewia mody” trwała do 1920 r. Tego roku mundur został całkowicie zmieniony. Jako jego wzór posłużył rozkaz Naczelnego Wodza z 15 grudnia 1919 r. Za wyjątkiem marynarki wojennej wprowadzono we wszystkich rodzajach wojsk i służb obowiązujący kolor. Lotników również wyróżniał znany już wcześniej kolor (ciemnożółty) na kołnierzu. Był to kolor khaki. Nakrycie głowy stanowiła rogatywka. Znów trzeba przypomnieć, projektantem był Wojciech Kossak i Marian Kukiel. Otok na rogatywce był tej samej barwy co na kołnierzu. Do ubioru wyjściowego obowiązywały granatowe długie spodnie z lampasami. Na czas uroczystości dopinano do nich kordziki. Kordziki natomiast występowały także przy płaszczach.
Lotników od innych wyróżniał nie tylko mundur. Wyróżniały również odznaki personelu latającego. Najbardziej znaną stała się odznaka pilota. Ta została wprowadzona rozkazem ministra Spraw Wojskowych 19 lutego 1919 r.

gapa pilota

Projektantem znanej nam „gapy” był wykładowca warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych profesor Władysław Gruberski. Odpowiednie przepisy stanowiły o sposobie przypinania i noszenia. „Gapę” nadawano tylko pilotom wojskowym i to tylko na czas pełnienia służby w armii. Prawo do jej nadania przysługiwało Naczelnemu Wodzowi. Jako kryterium jej uzyskania przyjmowano ukończenie szkoły pilotów z pozytywnym zdaniem [ złożeniem ] egzaminu ze znajomości i umiejętności pilotażu samolotów wojskowych.
Szybujący orzeł koloru stalowego był wzorem odznaki obserwatora. Ta dla obserwatorów była wprowadzona 15 kwietnia 1919 r. wykonana z metalu w złotym kolorze. Orzeł w swoich szponach trzymał trzy błyskawice.
25 maja 1920 r. wszedł w życie nowy rozkaz o nadawaniu odznak pilotom. Razem z nim zmieniono tryb przyznawania odznak obserwatorom. Nie poprzestano na tym. 21 grudnia 1920 r. pojawiła się odznaka „pilota – obserwatora”. Jej orzeł był w kolorze stalowym a błyskawice z wieńcem w kolorze złotym.
Rzecz jasna zmianie uległy uwarunkowania, które stanowiły o warunkach - zasadach nadawania wspomnianych odznak.
Gdy skończyły się działania wojny polsko – rosyjskiej wprowadzono zasadę nadawania tytułów i odznak dożywotnio. Przyznawano te lotnikom, którzy zostali ciężko ranni albo byli szczególnie zasłużeni.
W polskim lotnictwie wojskowym funkcjonowała bodaj wzorem francuskim odznaka balonowa. Weszła ona do użyciu w maju 1920 r. Przyznawano ją dla absolwentów Oficerskiej Szkoły Aeronautycznej z tytułem „aeronauty - obserwatora”. Miała dwie klasy. Przedstawiała sobą wieniec gałązek dębu z wawrzynem ze stojącą kotwicą. Na kotwicy znajdował się orzeł z głową do dołu i rozpostartymi skrzydłami. Od główki kotwicy przechodziła linia z liter OSA. Do wykonania odznaki był użyty biały metal a liny, dziób i szpony były złote. Tak wyglądała pierwsza klasa. Druga była bogatsza o złoty [ żółty ] wieniec. W przeciwieństwie do pilotów i obserwatorów – personelu latającego posiadacze odznaki balonowej nosili ją po prawej stronie munduru.
Na przełomie 1920/1921 r. pojawiła się jeszcze jedna odznaka. Otrzymało ją jak podają znawcy przedmiotu niewielu. Była to odznaka aerofotogrametrysty. Dla nas brzmi dziwnie nazwa tej specjalności. Ale taka znajdowała się w naszym lotnictwie wojskowym w minionym wieku. Odznaka przedstawiała rozpostarte dwa skrzydła. Między nimi znajdowało się koło z cyrklem i aparatem fotograficznym. Odznaka była w kolorze brązowym.


Konrad RYDOŁOWSKI

 

fot. gapa www.sslw.pl