male 2013 rajd michalkow 001I ruszyliśmy... W podniebną przygodę szlakiem turystyczno-historycznym regionu południowej Wielkopolski. Organizatorzy nie zapomnieli zapewnić uczestnikom wspaniałej zabawy. I takim właśnie sposobem I Lotniczy Rajd Południowej Wielkopolski zakończony został sukcesem.

26 października zgromadził na lotnisku Aeroklubu Ostrowskiego załogi i samoloty głównie z tutejszego aeroklubu, nie zabrakło jednak także miłych gości z Konina na motoszybowcu Ogar.  Tego dnia w Michałkowie odbyła się pierwsza edycja lotniczego rajdu po zabytkach południowej Wielkopolski.

Ciepła, choć jesienna pogoda sprzyjała pilotom w przemierzaniu przestworzy. Rywalizacja okazała się bardzo wyrównana. Wystartowało 6 załóg w sześciu samolotach, a właściwie pięciu samolotach i jednym motoszybowcu naszych sąsiadów z Konina. Organizatorami imprezy było: Stowarzyszenie „Lotnisko bliżej Miasta”, OSL „Pyrlandia Aviation” i Strefa Spadochronowa „Pyrlandia Boogie” oraz Aeroklub Ostrowski.

Zwyciężyli Zenon Jankowski oraz Paweł Potarzycki członkowie AO (zdjęcie poniżej).

 

zwycięzcy

 

- Taki rajd jest dobrą zabawą. Nie chcieliśmy tu stworzyć imprezy o randze mistrzostw świata. Mieliśmy się po prostu dobrze bawić... I bawiliśmy się. W czasie takich imprez mamy poznawać kolegów pilotów z całej Polski... – powiedział Olgierd Stankiewicz, współorganizator.

 

male 2013 rajd michalkow 028

Lotnisko Michałków EPOM


Olgierd Stankiewicz to jeden z organizatorów rajdu i równocześnie szef Strefy Spadochronowej Pyrlandia Boogie i OSL „Pyrlandia Aviation”. Zaznacza, że założeniem organizacyjnym rajdu było podnoszenie i utrzymanie kwalifikacji personelu latającego. - I to nam się w pełni udało. Ale rajd był przede wszystkim  wspaniałą zabawą,  w której rywalizacja nie była najważniejsza, ale integracja środowiska – powiedział pan Olgierd. To jego ośrodek udostępnił wcześniej śmigłowiec Robinson 44, w celu wykonania fotografii obiektów z powietrza (autor foto Mikołaj Leraczyk). - Nie wiedzieliśmy jakie obiekty będziemy włączać do albumu. Polecieliśmy po trasie wyznaczonej wcześniej. Tam wybraliśmy obiekty ciekawe, które rzucały się w oczy i nie miały być trudne do rozpoznania – powiedział Olgierd Stankiewicz.

 

Wróćmy jednak do rajdu ...

A zaczęliśmy od godziny 9.00. Zdzisław Kuśmierek, komandor rajdu wraz z sędziami – Jarosławem Paszynem i Łukaszem Kaczmarkiem wyznaczyli obszary lądowania precyzyjnego.
Kiedy na lotnisku pojawili się wszyscy uczestnicy rajdu o godzinie 11.00 rozpoczął się briefing, czyli odprawa pilotów oraz ostateczna rejestracja załóg. Każda z załóg to dwie osoby - pilot i nawigator, który w czasie rajdu miał za zadanie znaleźć i zlokalizować dokładnie miejsca wskazane wcześniej przez organizatorów. Wcześniej bowiem ekipy otrzymały  albumy z fotografiami charakterystycznych miejsc historycznych, prywatnych posesji, a także kościołów i przedsiębiorstw. Do tego także mapę lotniczą regionu przygotowaną wcześniej  m.in. przez Łukasza Krawczyka, oraz plan lotu.

Dzięki uprzejmości organizatorów przed właściwymi startami odbyły się dwa krótkie loty dla mediów (zdjęcie poniżej).

 

Rajd lotniczy Michałkow

 


Potem wreszcie przyszedł czas na wylot właściwy. I ja wygodnie zasiadłam więc na tylnej kanapie Socaty Horizon 80 wraz z kolegą z redakcji wlkp24.info. Załoga, Marcin Michalak - pilot i Marian Sadowski - nawigator, rozgrzała silnik. - Sierra Papa – Kilo Sierra Bravo  od śmigła – usłyszeliśmy (samolot, którym lecieliśmy ma kod SP-KSB – czyli jest to jego numer rejestracyjny, zwany inaczej alfanumerycznym oznaczeniem przynależności państwowej statków powietrznych). I samolot przejechał do pasa startowego. Wystartowaliśmy. Tak właśnie dla nas, o godzinie 13.05 rozpoczęła się właściwa część  rajdu.

Zadaniem każdej drużyny było określenie współrzędnych punktów, które otrzymały wcześniej w albumie. Naszej ekipie udało się rozszyfrować 10 z 12 obiektów. Zwycięzcy odnaleźli wszystkie obiekty.

 

male 2013 rajd michalkow 012

Panorama Kalisza od strony wschodniej - widok na zachód

 

Wśród punktów trasy znalazły się m.in. miejscowości Raszków, Dobrzyca, Chocz, Kokanin, bokiem ominęliśmy Kalisz, Chełmce, Antonin, Odolanów, Sulmierzyce. Trasa liczyła ogółem - w sumie 165km. Czas? Godzina i 23 minuty.
Wszystkim załogom udało się wrócić do Michałkowa w wyznaczonym czasie, kontrolowanym przez komandora rajdu i sędziów z dokładnością do jednej minuty.

Po przylocie na lotnisko w Michałkowie czekała nas jeszcze jedna konkurencja. Na celność lądowania. Piloci podchodząc do lądowania musieli precyzyjnie przyziemić pełnym podwoziem samolotu (na koła), wewnątrz kwadratu o boku długości trzydziestu metrów.

Wylądowaliśmy w kwadracie za 20 pkt (największa liczba punktów za kwadrat to 50 pkt). I stąd podziękowania za bezpieczny lot i takież lądowanie dla Marcina.

Ze względu na wyrównany poziom konieczna okazała się dogrywka konkurencji na celność lądowania.

To po niej wyłoniono zwycięzców oraz pozostałe miejsca.

1 – Zenon Jankowski oraz Paweł Potarzycki

2 – Bogusław Kafarski oraz Karol Kafarski

3 – Maciej Stagraczyński oraz Dariusz Michalak

4 – Roman Bigielmajer oraz Michał Bigielmajer

5 – Marcin Michalak oraz Marian Sadowski

6 – Sebastian Krawczyk oraz Rafał Golicki


Wszyscy uczestnicy z niesłabnącym uśmiechem na twarzach zgromadzili się obok stanowiska sędziowskiego. Po podliczeniu punktacji na zakończenie organizatorzy wręczyli zawodnikom nagrody. Tegoroczne upominki  za I miejsce ufundował II Komandor Rajdu Henryk Rauhut, pozostałe Maciej Stagraczyński, a także Starosta Powiatu Ostrowskiego, Miasto Kalisz, Wielkopolski Klaster Lotniczy oraz Stowarzyszenie „Lotnisko Bliżej Miasta”.

po rajdzie lotniczym

Na koniec jeszcze wszyscy stanęli do pamiątkowej fotografii...  

Po zakończeniu imprezy prezes Stowarzyszenia „Lotnisko Bliżej Miasta”, Marian Sadowski, jeden ze współorganizatorów, ale równocześnie uczestnik imprezy wspominał, że pomysł zrodził się z rozmowy pomiędzy kolegami. A także podejrzanego przez niego wcześniej rajdu pilotów i dziennikarzy. - Nasza Impreza udała się. Chciałbym, żeby była to impreza cykliczna i rozszerzała się na region Wielkopolski, ale i kraju. A być może i za granicę. W planach Borholm, Czechy, Słowacja, Litwa... - wymienia p. Marian. Pomimo drobnych niedociągnięć była to doskonała zabawa dla pilotów i nawigatorów.  - Jako uczestnik i nawigator miałem pewne trudności. Nie udało mi się odczytać dwóch obiektów. A znam przecież te tereny. Zatem konkurencja nie należała do najłatwiejszych – podsumowuje prezes Sadowski.

Rozmowy kolegów na temat organizacji takiej imprezy okazały się owocne. - Aeroklub Ostrowski pracuje głównie w miesiącach od kwietnia do października. Jednak warunki pozwalają nieraz na latanie poza tym terminem. Chcemy więc przedłużyć tą działalność lotniczą tak długo, jak się da. Bowiem takie zabawy animują życie lotnicze na naszym lotnisku. Postanowiliśmy to zrobić wspólnie ze Stowarzyszeniem „Lotnisko Bliżej Miasta”  i Marianem Sadowskim – wylicza z kolei Olgierd Stankiewicz.

Zadowoleni są uczestnicy rajdu, zadowoleni są także i jej organizatorzy z sukcesu. Już teraz planują kolejne. A ma ich być 3-4 rocznie. Najbliższa impreza już za dwa miesiące, 31 grudnia w planach jest krótki rajd sylwestrowy. Oblecenie terenu w scenerii zimowej. Kolejna impreza to kwiecień, potem latem duży – 2 dniowy rajd, być może z noclegiem w Bagiczu?

Cel imprezy został osiągnięty. Było już wiele oddźwięków z Polski od pilotów, którzy nie mogli przylecieć.  Duże było zainteresowanie kolejnymi imprezami. A jak zapowiadają organizatorzy nie ma żadnych ograniczeń technicznych ani personalnych do uczestnictwa w takim rajdzie. Pilot musi jedynie posiadać ważną licencję i badania lotnicze. Nawigator już jej posiadać nie musi. Trzeba też mieć sprawny samolot, a jeśli takowym nie dysponuje, to my jesteśmy w stanie wypożyczyć.

 

rajd sam1


A jak mnie się podobało?

Cóż... Tego się nie da opisać w słowach. Leonardo da Vinci powiedział „Jeśli choć raz posmakowałeś latania już zawsze będziesz chodzić z oczami utkwionymi w niebo, bo tam byłeś i zawsze będziesz chciał tam wrócić”. Kiedy odrywasz się od ziemi i wzbijasz w przestworza z głową w chmurach jesteś w innym świecie. Świetna zabawa w odnajdywanie obiektów wciągnęła także nas, dziennikarzy. Z wytężonym wzrokiem wypatrywaliśmy obiektów, a także robiliśmy ich zdjęcia. Z przyjemnością już dziś wpraszamy się na kolejne imprezy. Równocześnie zachęcamy wszystkich pilotów z Wielkopolski oraz reszty kraju do uczestnictwa w kolejnych imprezach w Michałkowie. Na naszym portalu z dużym wyprzedzeniem pojawiać się będą zaproszenia na nie, a także wszelkie informacje.

 

Foto także w galerii FB...

 

Joanna Walczak (tekst i foto)