1zTydzień po wrażeniach pokazów w Radomiu, lotnictwo wróciło na swoje podwórka. W ubiegły weekend 31 sierpnia i 1 września miały miejsce trzy spore imprezy lotnicze - Fly Fest w Piotrkowie Trybunalskim, 50 lecie Muzeum Lotnictwa Polskiego i X Międzynarodowy Piknik Lotniczy Euroregionu Beskidy w Bielsku-Białej. Niestety kształt tej ostatniej imprezy został silnie zdominowany przez kaprysy pogody... mimo to warto było tam pojechać.


Na gości, którzy przybyli w sobotę rano czekały już pierwsze statki powietrzne, w tym niespodzianka: śmigłowiec Kaman SH-2G Seaspirite polskiej marynarki. Oficjalne rozpoczęcie pokazów miało nastąpić o godzinie 14., po wystąpieniu prezesa Aeroklubu Bielsko- Bialskiego i prezydenta miasta. I faktycznie do tej pory niebo zapełniało się dość sporadycznie. Najczęściej tego dnia w niebo wznosiły się Antonow An-2 i Cessna U206F. Ten pierwszy wykonywał loty widokowe, drugi natomiast wynosił w powietrze skoczków, również amatorów, którzy chcieli zaznać opadania pod spadochronem w tandemie. Kolejnym samolotem, który często prezentował się publiczności był Bu 131 Jungdmann, przenosząc w świat przedwojennej akrobacji. Jego związek z piknikiem jest o tyle większy, że te historyczne maszyny produkowane są w Jasienicy, znajdującej się w pobliżu Bielska-Białej. Jednak paleta maszyn historycznych była szersza, pojawił się RWD-5R, czy urokliwy Stinson Voyager.

 

rwd 1

RWD-5R w trakcie lądowania


W sobotę przyleciał Jak-18 reprezentujący Muzeum Lotnictwa Polskiego, który jednak już o godzinie 17 musiał wracać do Krakowa. Powodem był krótki pokaz lotniczy związany z 50 leciem istnienia muzeum. Występowały tam również zespoły „Żelaźni” i „Biało-czerwone Iskry”. Warto podkreślić że mimo iż imprezy te niejako ze sobą konkurowały to, z stolicy małopolski przyleciał wspomniany samolot, a i organizatorzy bielskiego pikniku nie omieszkali niejednokrotnie wspomnieć o jubileuszu w muzeum. Na ziemi i w powietrzu zaprezentował się szybowiec SZD-12 Mucha o rejestracji SP-1987. Jego historia jest o tyle unikatowa, że owa Mucha miesiąc temu wzniosła się po raz pierwszy po 30 latach przerwy. Było to możliwe dzięki Krzysztofowi Cieślawskiemu i jego uczynią z Zespołu Szkół Technicznych i Handlowych w Bielski-Białej, którzy wyremontowali ten piękny, klasyczny szybowiec.

 

Kielak
 Artur Kielak w Sbachu XA-41 w przelocie nad pasem


Uzupełnieniem historycznych wrażeń był pokaz Retro Sky Team, który latając na Zlinie 526, Zlinie 226, Jaku-52 i Antonow An-2 w barwach radzieckich i niemieckich z okresu II wojny światowej symulują walki powietrzne. Uzupełnieniem jest najbardziej wiarygodny w tej sytuacji Polikarpow Po-2. Cały pokaz okraszony był wybuchami środków pirotechnicznych, imitujących wybuchy bomb, oraz efektami dźwiękowymi przypominającymi wystrzały z karabinów. Grupa prezentowała się zarówno w sobotę jak i w niedzielę. Jednak pierwszego dnia na ziemi „ostrzeliwane” były pojazdy z Prywatnego Muzeum Broni Pancernej i Militariów im. Franciszka Bier, czyniąc tą i tak dynamiczną prezentację jeszcze ciekawszą.  

 

dwa zliny
Dwa Zilny Retro Sky Team   


Mocną stroną bielskiego pikniku była akrobacja lotnicza. Jako pierwszą w powietrzu można było ujrzeć charakterystyczną żółtą Extrę EA 300L Uwe Zimmermanna, którego pokaz staje się coraz lepszy. Niestety podczas ostatniego sobotniego pokazu samolot Niemca zderzył się z ptakiem. Uszkodzenie skrzydła poskutkowało tym, że w niedzielę Zimmermann, mógł jedynie odlecieć do domu. Dwukrotnie w ciągu obu dni latał Artur Kielak, który jak zwykle na swoim czarno- miedzianym Sbachu XA-41 pokazał niezwykły kunszt. Do swoich wysokich umiejętności i doskonałego humoru przyzwyczaił już od lat, gości pokazów Litwin, Jurgis Kairys. Tym razem pokazał się na Su-31 i nie zawiódł. Uzupełnieniem była akrobacja szybowcowa. Za Pipstrelem Virus SW startował SZD-54-2 Perkoz. Jak-12 natomiast wyciągał w powietrze kolejna konstrukcję związaną z okolicami w których odbywał się piknik, szybowiec MDM Solo Vox. Jego konstruktor Edward Margański był jedną z osób komentujących pokazy. A za sterami statku powietrznego w barwach grupy „Żelazny” siedział Jerzy Makula.  
 

makula
Jerzy Makula prezentował możliwości szybowca MDM Solo Vox, w barwach grupy „Żelazny”

 

Piknik uświetniła również para samolotów rolniczych PZL M-18 Dromader, która w oba dni pikniku wykonała zrzut balastu wodnego i lądowała na lotnisku Aeroklubu Bielsko-Bialskiego. Sympatyczny pokaz dała również grupa trzech ultralekkich Remos G-3. Zestaw uzupełniały inne samoloty ultralekkie i sportowe. Swoje możliwości prezentowały także motoparalotnie. Wspomniany wcześniej śmigłowiec marynarki SH-2G, wykonał jedynie krótki przelot w sobotę, by w niedzielę udać w drogę powrotną.

 

kaman
Niespodzianką było pojawienie się SH-2G ze smokiem na burcie. Niestety poza krótkimi przelotami nie było okazji obejrzeć jego możliwości


Jak było wspomniane na samym początku psikusa organizatorom i gościom sprawiła pogoda. Sobota rozpoczęła się słonecznie, jednak z każdą chwilą chmury snuły się coraz niżej. Lekki przelotny deszcz nie przeszkodził w realizacji sobotniego programu imprezy. Gorzej było jednak w niedzielę. Mocne opady panujące od rana uciszyły dźwięk silników. Zresztą samoloty nie miałyby się komu prezentować, bo i publika wystraszyła się opadów. Na szczęście po godzinie 14. sytuacja zaczęła się poprawiać, co pozwoliło na wznowienie lotów. Jednak o tej porze duża część uczestników zbierała się już do odlotów. Pogoda uniemożliwiła również wykonanie przelotu przez parę F-16 zapowiedzianą wcześniej. Zabrakło również wspomnianych przez organizatorów TS-8 Bies i EM-11 Orki. Mimo to chłodne i mokre warunki atmosferyczne, były nadrabiane przez atmosferę lotniska w Bielsku- Białej.

 

jurgis kairis
I mocny punkt wielu polskich pokazów Jurgis Kairys


Organizatorzy zadbali również o tą część publiczności, która była mniej zainteresowana tym co dzieje się w powietrzu. Oprawa gastronomiczna i handlowa była dość szeroka. Bardziej warte uwagi było stoisko Klubu Seniorów Lotnictwa, który jak przystało na teren o tak poważnym lotniczym dziedzictwie, działa prężnie, czy wystawa pojazdów wojskowych, wspomnianego już Prywatnego Muzeum Broni Pancernej i Militariów im. Franciszka Bier. Pod wieczór miały miejsce koncerty i pokazy sztucznych ogni. Jubileuszowa dziesiąta edycja pikniku w Bielsku- Białej stawia imprezę, w tle gór, w dość nielicznym gronie polskich wydarzeń lotniczych z dłuższą tradycją. Nawet mimo pogody pokazy miały wysoki poziom, co tylko świadczy o potencjale pikniku organizowanego przez Aeroklub Bielsko- Bialski.

 

Zapraszamy także do obejrzenia galerii zdjęć na naszym profilu FB ...


Tekst i foto Kamil Stasiak