Z okazji 68. rocznicy rozbicia się w okolicy Ochotnicy Górnej amerykańskiego Bombowca B-24J „California Rocket”, odbyło się spotkanie które skupiło miłośników lotnictwa i mieszkańców miejscowości.

 

 

 

 

 

 

 

Wydarzenie miało miejsce w Wiejskim Ośrodku Kultury w Ochotnicy Górnej, 15 grudnia. Poza częścią oficjalną obejmowało ono skróconą prelekcję dr Krzysztofa Wielgusa dotyczącą lotniczego dziedzictwa Małopolski. Następnie uczestnicy udali się na miejsce upadku Liberatora, co wiązało się z przebyciem górskiej trasy. W miejscu gdzie stoi obecnie pomnik poświęcony maszynie i jej załodze przypomniana została ich historia. Po powrocie do ośrodka kultury harcerze z miejscowych szczepów wzięli udział w grze edukacyjnej przybliżającej losy zestrzelonych nad Małopolską, zachodnioalianckich bombowców. Uatrakcyjnieniem spotkania było wyświetlenie słynnego filmu „Ślicznotka z Memphis”. W wydarzeniu wzięli udział m.in. Robert Springwald z Muzeum Armii Krajowej i pilot Leszek Mańkowski. Całości towarzyszyła wspaniała atmosfera, będąca zasługą lokalnej społeczności.

 

 

 „Uroczysko Pamięci” miejsce rozbicia B-24J „California Rocket”

 

 

Spotkanie upamiętnia historię z 18 grudnia 1944 roku, kiedy to ok. godziny 13. w okolicy Ochotnicy rozbił się samolot B-24J Liberator o numerze 42-51714 „California Rocket” z 757 Dywizjonu , 459 Grupy Bombowej, 301 Skrzydła, 15 Armii Powietrznej Stanów Zjednoczonych . Maszyna dowodzona przez por. pil. Williama Beimbrinka wystartowała z Półwyspu Apenińskiego. Celem było bombardowanie zakładów chemicznych w Dworach koło Oświęcimia. Trafiony ogniem artylerii przeciwlotniczej samolot nie był w stanie wykonać zadania. Załoga awaryjnie zrzuciła bomby i skierowała się na wschód, ku terytoriom zajętym przez Armię Czerwoną. Omijając Kraków Liberator natknął się na Messerschmitty Bf109G. Niemieckie myśliwce nie ostrzelały amerykańskiego samolotu, jednak w tym momencie pracował tylko jeden silnik, a uniki spowodowały dalsze zmniejszenie wysokości lotu. Dowódca zadecydował o opuszczeniu samolotu, wyskakując ostatni nie zdążył otworzyć spadochronu i zginął. Pozostali członkowie załogi wylądowali bezpiecznie i zostali podjęci przez żołnierzy IV Batalionu „Nowy Targ” I Pułku Strzelców Podhalańskich AK. Po ponad miesiącu pobytu w partyzantce, gdy przybyła Armia Czerwona, Amerykanie zostali wysłani przez Odessę do Włoch.

 

Obecnie w miejscu rozbicia się „California Rocket” istnieje zespół krajobrazowy zwany „Uroczyskiem Pamięci”. Głównym punktem jest pomnik przedstawiający nos B-24 w który wkomponowane są części oryginalnego samolotu z numerami 42-51714.

 

 

 

Kamil Stasiak