Ponad trzystu żołnierzy desantowała 6 Brygada Powietrznodesantowa w ciągu dwóch dni nad Pustynią Błędowską.

 

 

 

 

 

Pierwszy dzień skoków zarezerwowany został dla spadochroniarzy 18 batalionu powietrznodesantowego z Bielska – Białej. Powodem była odbywająca się w tej jednostce certyfikacja plutonów kończąca kolejny etap szkolenia. Przygotowanie do wykonania skoku spadochronowego, desantowanie z samolotu oraz działanie na zrzutowisku to główne zagadnienia sprawdzane przez „osiemnastkę” na Pustyni Błędowskiej.

 

Drugiego dnia na lotnisku załadowczym Kraków – Balice zameldowali się przedstawiciele wszystkich jednostek wchodzących w skład krakowskiej Brygady. W szkoleniu brali udział głównie żołnierze, którzy nie wykonali jeszcze obowiązkowej normy skoków spadochronowych w tym roku. Zadania wykonywane były z samolotu CASA – 295M z 8 Bazy Lotnictwa Transportowego lecącego z prędkością ok. 250 km/h na wysokości 400 m nad ziemią a żołnierze desantowali się na podstawowych w Polsce spadochronach o małej sterowności AD-95.

 

Tego dnia przeprowadzono także desantowania z wysokości 4000 m na spadochronach sterowanych AD-2000 na tzw. stabilizację. Oznacza to, że po oddzieleniu się od pokładu samolotu skoczek opada przez ok. 85 sekund na małym spadochronie stabilizującym. Otwarcie czaszy głównej następuje na wysokości około 800 m. Warto także wspomnieć, że w tym przypadku zrzut następował na wyliczony punkt, którym był środek Pustyni Błędowskiej. W praktyce oznacza to, że piloci samolotu mieli wprowadzone współrzędne punktu zrzutu i po jego osiągnięciu dali sygnał do desantowania.

 

Drugi dzień szkolenia spadochronowego Brygady zakończyli instruktorzy spadochronowi wykonując skok w wolnym spadaniu z wysokości 4000 m, w którym skoczek opada przez około 60 sekund z całkowicie zamkniętym spadochronem. Jego otwarcie następuje na wysokości około 1000 m a cała trudność skoku polega na utrzymaniu przez spadochroniarza odpowiedniej sylwetki w czasie opadania z prędkością ok. 180 km/h.

 

 

więcej zdjęć na naszym profilu na FB

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tekst: kpt. Marcin Gil

Zdjęcia: Paweł Ćwikła, Tymoteusz Tabor, Tomasz Lewczuk, Marcin Gil,